Szukaj:Słowo(a): ptaki budują gniazda
Jest nieśmiertelność w człowieku
dziecinna naiwna i taka... pełna wiary...
buduje mosty ponad rzeczywistością
przechadza się po parku cudownej nadziei
pod wierzbami płacze gdy przystanie
cieszy się wolnością z ptakami w locie
o stopień jest nad śmiercią
sama kwiaty życia w bukiety układa

Jest młodość w człowieku
nienasycona popędliwa i taka... wciąż uparta...
nieuchwytna jak w okresie dojrzewania
zagląda do ptasich gniazd
zraniona gniewa się jak oszukane dziecko
w piasku buduje zamki wymyślne
i siebie daje innej młodości

Nie zdobywa lat kto jest dzieckiem w duchu

Wiecznie młody jest źródłem
światłem
życiem

"Młodość nie ma wieku".

Ezechielz


Jest nieśmiertelność w człowieku
dziecinna naiwna i taka... pełna wiary...
buduje mosty ponad rzeczywistością
przechadza się po parku cudownej nadziei
pod wierzbami płacze gdy przystanie
cieszy się wolnością z ptakami w locie
o stopień jest nad śmiercią
sama kwiaty życia w bukiety układa

Jest młodość w człowieku
nienasycona popędliwa i taka... wciąż uparta...
nieuchwytna jak w okresie dojrzewania
zagląda do ptasich gniazd
zraniona gniewa się jak oszukane dziecko
w piasku buduje zamki wymyślne
i siebie daje innej młodości

Nie zdobywa lat kto jest dzieckiem w duchu

Wiecznie młody jest źródłem
światłem
życiem

"Młodość nie ma wieku".

Ezechielz



Pierwsza zwotka zbyt nabrzmiala.
Ja bym z takimi slowami jak niesmiertelnosc, wiara, nadzieja itp.
uwazal. Mnie one w niektorych konstelacjach odrzucaja.
Za to ciag dalszy bardzo ciekawy, i przypadl mi do gustu,
poza "okresem dojrzewania" - zaciasnia zbytnio temat.
Bardzo ciekawy opis mlodosci, no i duzo w nim nadziei,
troche prawdziwej, troche zludnej. Nadziei, ktora przypomina
troche takie gderanie tych ktorzy ja stracili, ktorzy chca
sie pocieszyc, ze cyferki sie wcale nie licza. Prawda to?
Moze i troche w tym prawdy, ale na pewno mniej niz wiersz
przedstawia.

Pozdrawiam serdecznie

bogdan.p

Sroki

    Sroki

             M.

    Cały tydzień koty chodziły przyczajone
    i szczekały do okna. Młode sroki
    wiły gniazdo w najwyższym rozwidleniu topoli,
    w tamtym roku smukła brzoza
    okazała się zbyt giętka. Obserwowaliśmy
    przy śniadaniu, z jakim zapałem
    stawiają konstrukcję, łamią gałązki
    i wyplatają ścianki. Jak zdecydowanie
    potrafią nurkować za upuszczonym źdźbłem.
    Zgadywaliśmy ile złożą jaj, kiedy
    młode zaczną latać. Czy wrócą?

    Dziś rano M. wyczytała, że sroki
    budują gniazda zadaszone. Długo
    i z niedowierzaniem przyglądaliśmy się  
    koronie drzewa, rozsypanym patykom,
    osowiałym ptakom na pobliskiej brzozie. Nawet koty
    nie umiały znaleźć sobie miejsca.

    --
    bee

Sroki
    Dziś rano M. wyczytała, że sroki
    budują gniazda zadaszone. Długo
    i z niedowierzaniem przyglądaliśmy się  
    koronie drzewa, rozsypanym patykom,
    osowiałym ptakom na pobliskiej brzozie. Nawet koty
    nie umiały znaleźć sobie miejsca.

    --
    bee



podoba mi się ten obrazek
pozdrawiam
s.



| 20. Amatorzy teatru i kina w Begalu (Indie) pozbawieni
| sa przyjemnosci ogladania scen pocalunku. Ministerstwo Oswiaty twierdzi,
| ze sceny erotyczne zmiekczaja mozg.

Nie tylko w Bengalu :P
Całe Indie obowiązuje cenzura kinematografii i ministerstwo oświaty nic
do tego nie ma.



o proszę
dzisiejsza afera :D

Przeciwko Aishwaryi Rai i Hrithikowi Roshanowi wniesiono do sądu sprawę.
Jak się okazało, nie wszystkim spodobał się pocałunek jaki ta dwójka
pokazuje w Dhoom 2.
Scena określona jako "obsceniczna", nietypowa jak na Bollywood, wpędziła
dwójkę aktorów w tarapaty.
Skargę do sądu wniosła adwokat Shailendra Dwivedi na podstawie
paragrafów 292 (wulgarność) i 509 (poniżanie kobiet). Jak to uzasadniła
pani adwokat, kobiety poczuły się obrażone tą sceną, która w pewien
sposób prowokuje wulgarne zachowania, szczególnie wśród młodzieży.
Datę zapoznania się z dowodami wyznaczono na 11 grudnia. Aktorzy będą
więc musieli stawić się w sądzie niecałe 3 tygodnie po premierze filmu.

a tu więcej
http://www.indiafm.com/news/2006/12/04/8336/index.html

PIT-4
Lekcja (biologii):
Nauczyciel: A czy wiecie dzieci jaki ptak nie buduje w ogóle gniazd?
Uczeń się zgłasza: Tak! To kukułka!
Nauczyciel: A czemu nie?
Uczeń: Bo mieszka w zegarach.

Wytężywszy szare komórki, Ensitherum wygenerował(a) następującą porcję
bitów:

to ten megaloman co chciał zostać senatorem z ramienia PO, ale prawie
nikt nie chciał na niego głosować? co za bezstronny aktor.



Przeczytaj jeszcze raz uważnie. Oberwało się wszystkim po równo.

A pod tekstem sam bym się podpisał.

Obecna ekipa wygrała bo zmęczone aferami i szarą codziennością
społeczeństwo (a przyjnajmniej ponad połowa tych, co poszli do urn)
uwierzyło w Sztandary i Wartości, które rozpostarli nad głowami bracia w
drobiu.
Sam na nich nie głosowałem, ale postanowiłem dać im szansę - poczekać,
popatrzeć, zobaczyć jak będzie.
I zobaczyłem, jak łatwo i szybko można wytrzeć sobie gębę Sztandarem i
Wartościami, jak otwarcie, obłudnie i bez skrępowania pokazać brak honoru,
nazywając to koniecznym działaniem dla dobra Rzeczypospolitej z kolejnym
numerem. Rodzice i Dziadkowie wpajali mnie od kołyski, że Ojczyznę ma się
jedną, a tymczasem za kilka(naście) lat będziemy budować n-tą na
zgliszczach m-tej. I tylko kupa gruzów będzie rosła.

Przykro mi, bo jestem i czuję się Polakiem, tu jest mój kraj i wstyd mi za
"przedstawicieli Narodu", którzy wyraźnie za nic mają "Boga, Honor i
Ojczyznę". Zły to ptak, co własne gniazdo kala.


Witam!

Mam problem z gołębiami, które upodobały sobie nasz balkon. Pewnie we
Wrocławiu wielu ludzi ma podobny. Czy ktoś zna może skuteczny sposób
na pozbycie się niechcianych "sąsiadów". Nie chodzi mi o sposoby
drastyczne, typu otrucie itp. Chciałbym po prostu skutecznie je
odstraszyć i pozbyć się ich trwale. Proszę o doświadczenia w tym
względzie.



Heh :| Upierdliwe te golebie jak diabli.
Na moim balkonie pojawily sie na poczatku lata. Codziennie rano budzilo
mnie glosne gruchanie, trzepotanie skrzydel i tuptanie po metalowym
parapecie. Ptaki zaczely sobie budowac gniazdo - ja je oczywiscie
wyrzucalem no ale to nie pomagalo... Ptaki zaczely wiec... wchodzic do
mojego pokoju i budowac gniazdo pod biurkiem (na serio :)). Nawet nie
wiecie jakie glosne jest gruchanie golebia, ktory siedzi w gniezdzie 1,5
metra od lozka, w ktorym sie spi. Gdy wstawalem - jeden z golebi
odlatywal a drugi dzielnie pilnowal budowanego gniazda. Musialem recznie
przepedzac bo innej sily na nie nie bylo. No ale golabki pelna
kulturka - kilka razy ladowaly sie do mojego pokoju ale ani razu nie
nabrudzily. Zaczalem w koncu zamykac na noc okno - mialem mniej swiezego
powietrza ale za to wiecej spokoju. Jednak golebie gniazdo pod biurkiem
to nie jest to, co chcialbym codziennie widywac :-


| Nie bardzo wiem jak to sie ma do powyzszego. Chodzi Ci o to, ze do
tej
| pory bylo super i ewolucja zwyczajnie zaspala nie nadazajac za
| zmianami?
Nie... chodzi mi o działalność człowieka - przecież niżej o tym
pisałem! On
dostosowuje do siebie to wszystko w tempie liczonym dziesiatkąmi



lat,

Zgadza sie

zmienia warunki, a biologicznie nadążyć za takim tempem mają szansę
tylko
jakieś bakterie, a i to nie jest pewne. Zaś wielokomórkowce albo
bedą miały
szczęście znaleźć się w nowych warunkach... albo trafią na czarną



listę.

Ile wiec potrzeba czasu, by dostosowac sie do nowych warunkow?

| Jak na razie na to wygląda. Tylko z tą poprawką, że on raczej
| wszystko dostosowywuje do siebie.
| A co w tym zlego? Skoro ma taka mozliwosc...
Nooo, tylko środowiska i innych gatunkó szkoda.



Zgadza sie, ale w tym wypadku nie o tym dyskutujemy.

Poza tym może się to okazać niebezpieczne dla niego samego.



Ale nie musi. Zreszta zauwaz, ze nie tylko czlowiek dostosowuje
srodowisko do swoich wymagan. Na swoj sposob czynia to takze inne
zwierzeta. Na przyklad ptak budujacy gniazdo, termity wznoszace swoje
termitiery, bobry scinajace drzewa na tame...

pozdrawiam

| zmienia warunki, a biologicznie nadążyć za takim tempem mają szansę
| tylko jakieś bakterie, a i to nie jest pewne. Zaś wielokomórkowce albo
| bedą miały szczęście znaleźć się w nowych warunkach... albo trafią na
czarną
| listę.
Ile wiec potrzeba czasu, by dostosowac sie do nowych warunkow?



To zależy czego chcesz. Jeśli odmiany, która będzie sobie lepiej radziła w
paskudnym środowisku (np. toksyczna hałda), to ledwie kilkaset lat. Na
pełnowartościowy, odrębny gatunek jednak musiałbyś czekać miliony lat.

| Poza tym może się to okazać niebezpieczne dla niego samego.
Ale nie musi. Zreszta zauwaz, ze nie tylko czlowiek dostosowuje
srodowisko do swoich wymagan. Na swoj sposob czynia to takze inne
zwierzeta. Na przyklad ptak budujacy gniazdo, termity wznoszace swoje
termitiery, bobry scinajace drzewa na tame...



Lecz wykształcenie się zwyczaju tworzenia termitier szła w parze z
wykształceneim się zachowań środowiska wokół niego. Zaś człowiek smrodzi i
truje na wielką skalę, i jest to z punktu widzenia ewolucji całkowitą,
zaskakujacą nowością. Coś jakbyś dał czas 1 milisekundy dla człowieka.

 pozdrawiam

Feniks

Żyj ący w Etiopii legendarny ptak, wielko ści orća o barwnych, zćocistoszkarćatnych piórach; miać ży Ś ok. 500 lat, karmi ąc się żywic ą i balsamem; gdy czuć zbliżaj ąc ą się śmier Ś, budować gniazdo z gaćęzi wonnych drzew na wierzchoćku palmy, gdzie spalaćo go sćo ące. Z popioćów jego rodzić się nowy F. (st ąd przysćowiowe: odradza Ś się jak F.), który przenosić gniazdo wraz z prochami poprzednika do Heliopolis i skćadać na oćtarzu Heliosa, a kapćan spalać je na ofiarę bogom. Po zćożeniu ofiary nowy F. powracać do Etiopii. Mit o F. zwi ązany być ści śle z egipskim kultem sćo ąca..
Sokoł eldoratdzki (Falco eldoratus):



długość ciała od 39 do 46 cm – mniejszy od innych sokołów
niewielkie ptaki i gryzonie, zazwyczaj wróble oraz myszy
lata bardzo wolno, spokojnie wyczekując na ofiarę
przez ok. 50 dni przebywają pod ochroną rodziców, potrzebują mniej czasu na wychowanie niż inne gatunki
w przeciwieństwie do innych sokołów, buduje gniazda z najprzeróżniejszych materiałów, często są one duże, w miarę zamknięte i ukryte
upierzenie jak pancerz, dość twarde, zapewnia częściową ochronę
zdjecia gniazd wiewiorek z opisem wnetrza i wsyztskich bajerów



Jakich bajerów?

A ja naprawdę wierzyłam, że wiewiórki to tylko w dziuplach... a nie, że gniazda... jak ptaki budują...
Nauczyłam się z książeczek dla dzieci. To jest wprowadzanie dzieci w błąd.
"To, co z punktu widzenia człowieka jest zwykłym śmieciem, dla żyjących w naszym otoczeniu ptaków okazuje się cennym materiałem budowlanym. W gniazdach ornitolodzy znajdują druty, psią sierść, kolorowe papierki... Duża część ptaków musiała się nauczyć egzystowania w pobliżu człowieka. W ramach przystosowania, budując swoje gniazda, ptaki idealnie zagospodarowują wszystko, co znajdą wokół. Nie tylko trawy i patyczki, ale i materiały porzucone przez ludzi, zwykłe śmieci - opowiada ornitolog z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Warszawie dr Tomasz Mazgajski..." reszta na pap.pl
"Kanadyjscy uczeni zbadali gniazdo dinozaurów. Doszli do wniosku, że zwierzęta sprzed 77 mln lat budowały je tak jak dzisiejsze bociany czy łabędzie
Samica drapieżnego dinozaura złożyła jaja na piaszczystej plaży w pobliżu leniwie płynącej rzeki. Kiedy poziom wody nagle się podniósł, samica gniazdo opuściła, pozostawiając potomstwo na pastwę losu.
77 mln lat później kanadyjscy naukowcy odkryli pięć skamieniałych jaj. Gniazdo, choć niekompletne, miało pół metra szerokości. Naukowcy doszli do wniosku, że całe gniazdo zawierało prawdopodobnie 12 jaj. Kształtem przypominały kurze, z węższym końcem z jednej strony.
Naukowcy przez kilka lat badali zawartość gniazda sprzed milionów lat, a wyniki swej pracy zamieścili w najnowszym wydaniu magazynu „Paleontology”..." reszta na www.rp.pl
... moja przygoda z ornitologia w ogle zaczeła się dzieki mojemu ś.p. Dziadkowi ... budowaliśmy razem budki dla ptaków, poidełka, karmniki - Dziadek zbudował kiedyś taki specjalny szklany karmnik - do którego mogły wejść tylko ptaszki wielkości modraszki i mniejsze - większe, np. bogatki - już sie nie mieściły ... a po za tym jak niesamowcie Dziadek potrafił naśladować różne ptaki ... znał wszystkie ich zwyczaje i świetnie wynajdywał gniazda ...
z tą różnicą, że ja jestem w stanie powtórzyć swój wyczyn, a Tobie nie dam szans

Ja chyba o swoim apelido jeszcze nie pisałem, a jestem z niego podwójnie dumny, bo jak na razie nie wiadomo mi, żeby ktokolwiek w Polsce takie nosił


Uirapuru to bardzo rzadko występujący brazylijski ptak. Zamieszkuje amazońską dżunglę, znany jest z wyjątkowego śpiewu (wbrew pozorom nie ma to żadnego związku ze mną, kto słyszał, ten... wie ). W Brazylii mówi się, że szczęśliwym do końca życia będzie ten, kto usłyszy śpiew Uirapuru.

Uirapuru była zakochaną w pewnym wojowniku amazońską indianką. Jej wybranek jednak kochał inną. Uirapuru płakała dniami i nocami, aż usłyszał jej płacze bóg Tupi, który postanowił ulitować się nad dziewczyną. Zamienił ją w małego ptaszka, by ta zawsze mogła być blisko, niespostrzeżona, przy swoim ukochanym. Po jakimś czasie Uirapuru zrozumiała, że wojownik i jego wybranka szczerze się kochają i postanowiła nie mieszać się do ich miłości. Znów płakała i znów bóg Tupi zlitował się nad nią dając jej najpiękniejszy głos w całej dżungli.

Od tej chwili, gdy Uirapuru śpiewa, wszystkie inne ptaki milkną, słuchając jej śpiewu, bo Uirapuru śpiewa tylko raz do roku, gdy buduje swoje gniazdo (fakt).
Dziękuję za odpowiedź. Jednakże nie wydaje mi się, że jest to kwestia różnego ułożenia skrzydeł, gdyż ptakom tym robiłam wiele zdjęć, w tym bardzo blisko, na których wyraźnie widać, że osobnik budujący gniazdo i zbierający materiał nie ma białych plam na końcu lotek, a drugi ma.
Jest więc to zmienność osobnicza?
Akurat nie mam tych książek - czy Kruszewicz wspominając o plamkach określa który to samiec, a która samica? Wg Sokołowskiego samica buduje gniazdo, więc to ona byłaby bez plam. Prawda? A to, że samica buduje gniazdo, to chyba rzadkość, bo gniazda budują raczej samce? Czy tak? Mogę się mylić, bo ptaki zaczęłam obserwować dopiero od wiosny.
To chyba najłatwiejsze gniazdo do oznaczenia - z pewnością jest to dzieło śpiewaka (drozda śpiewaka). Wskazuje na to jednoznacznie twarda wylepa środka gniazda wyglądająca jak tektura. Tylko ten gatunek w naszym kraju buduje takie gniazda. A poza tym wszystko charakterystyczne. Zewnętrzna warstwa - trochę patyczków, trawa, trochę mchu. Śpiewak buduje gniazda nisko - zwykle 1-3 m nad ziemią. Jest pospolitym ptakiem leśnym, więc gniazdo można znaleźć w lasach różnych typów. W drągowinie sosnowej będzie ono lokalizowane na drzewie, w lesie z podszytem - w jałowcu, w jakimś krzaku itp.
A co daje dla ptakow? Dzialalnosc Bociana masz blisko.

KOO co roku monitoruje ok 1000 gniazd orlow, tworzac strefy ochronne zabezpieczajace ptaki przed ploszeniem. Poza tym buduje platformy na gniazda itp itd.

PTOP ma chyba z 1000ha rezerwatow, a ochronil ptaki na duzo wiekszym terenie - np. odtwarzajac siedliska ptakow mokradel. I duzo, duzo wiecej.
Szuwary, więc ptak wodny. Kaczki odpadają, bo gniazdo jest otwarte a nie ukryte. Jaja wskazują, że to jakiś większy ptak. Perkoz nie bo ten buduje ze zgniłych roślin. Czytałem też o gniazdach czapli w trzcinach, ale te pewnie są z gałęzi. Do głowy przychodzą mi dwa gatunki - błotniak stawowy i bąk. Pif, paf : bąk (Botaurus stellaris).
przez ta zime ptakom sie chyba pokrecilo w glowach
w Kraku rano pierwsze jemioluszki a po poludniu widzialem gawrony reperujace gniazda

U mnie te przyjemne ptaszki(rzeklbym herbowe ptaki Irlandii ) juz od tygodnia z haczykiem okupuja kolonie,naprawiaja i buduja gniazda.
U mnie te przyjemne ptaszki(rzeklbym herbowe ptaki Irlandii ) juz od tygodnia z haczykiem okupuja kolonie,naprawiaja i buduja gniazda.


Mógłbys napisać o nich coś więcej - jak duże są kolonie, jak odnoszą się do nich tubylcy i czy są uciążliwe itd. - zawsze ciekawostki z innego kraju są pożądane!
A ja dzisiaj przyglądałem się ptakom w moim ogrodzie
.. udało mi się zobaczyć toki trznadli- ciekawie to wyglądało, samczyk dawał z siebie ile mógł, ale jego panienka chyba nie bardzo była tym zainteresowana .
Oprócz tego od samego ranka trwa wojna 3 samców makolągw o samiczki. Ciekawe jak skończy się ten zacięty konflikt..
Kopciuszki takiego problemu nie mają. Wokół domostwa lata tylko jeden samczyk i jedna samiczka, i widać, że między nimi pożycie małżeńskie kwitnie
Stado 20 wróbli o mało nie dostało ataku pikawy, gdy niespodziewanie zaatakowała ich samiczka krogulca , musiała jednak obejść się smakiem.
Sierpówki znoszą powoli materiał na gniazdo (budują je w świerku).
Pliszka siwa natomiast biega po ogrodzie kiwając ogonem go góry i w dół i pożera jakieś drobne istotki.
Kilka fotek z ogrodowego życia ptaków dodaję




25.04.2007 Gierałcice:
tylko krótka wyprawa w teren pod wieczór, więc zbyt ciekawie jeśli chodzi o ptaki to nie było, a rano (też wczoraj) około 7.00 oglądałem ptaszyny krzątające się koło domu:
*szczygieł (2)
*dzwoniec (3 samce, 2 samice)
*śpiewak (2 przy gnieździe koło domu, 1 obserwowany w lesie)
*sójka (3)
*kruk (2)
*pokląskwa (3)
*świergotek drzewny (1 śpiewaący)
*dymówka (ponad 10, a z dnia na dzień ich przybywa )
*kos (5)
*pełzacz lesny (1)
*pierwiosnek (3)
*kapturka (3 walczące ze sobą samce, 4 samiczki)
*makolągwa (para budująca gniazdo)
*skowronek polny (5)
*sierpówka (2)
*grzywacz (1)
*kopciuszek

-dymówka-


-szczygieł-


-makolągwy-
10.05.2007 Gierałcice (Opolskie)
obserwacje bardziej "ogrodowe" niż prowadzone w terenie
a to ze względu na brak czasu na dłuższe wypady

-piegża (2- myślę, że założą gdzieś w ogrodzie gniazdo)
-kulczyk (2 [1 os. śpiew.])
-bogatka (2- obserwacja parki opiekującej się młodymi w gnieździe, które założyły we wnętrzu słupka)
-pliszka siwa (1)
-kopciuszek (1 m śpiew.)
-dzwoniec (3 m, 2 f)
-szczygieł (2)
-dymowka (14 [jedna parka próbuje założyć gniazdo w garażu, ale z tego co widzę to im to nie wyjdzie)
-oknówka (1 parka budująca gniazdo nad oknem)
-szpak (4)
-śpiewak (1)
-kos (1 m)
-bocian biały (1 os. przelotem)
-myszołów (2 krążące ptaki)
-wróbel domowy (15)
-śmieszka (1 przelotem)

i kilka fotek




dowiedziałam się, że ten ptak rzadko występuje w Polsce.


A wiesz, gdzie one mieszkają? Bardzo lubią składy materiałów budowlanych, sterty kamieni - w takich miejscach budują gniazdo. No i jeszcze jak w sąsiedztwie jest jakiś nieużytek, to im w to graj. Uniakaja drzew i wyższych krzaków. raczej lubia otwarta przestrzeń. Lubią też siadać na liniach energetycznych i na płotach!
A w ogóle nie jest to zbyt rzadki gatunek, a raczej żyjący w rozproszeniu! Ale fajnie, że poznałaś białorzytki, są ładne i sprytne!
Makolągwa jest u nas bardzo pospolitym gatunkiem lęgowym zarówno w miastach jak i na wsi. Najchętniej buduje gniazda w gęstych krzewach na niewielkiej wysokości. Na zdjęciu ptaszek siedzi na gałązce tui, może miał tam gniazdko? Wyprowadza 2-3 legi. Samiec ma bardzo miły dla ucha śpiew. Część ptaków u nas zimuje, szczególnie na zachodzie kraju.
Ten zwierz od ryb - to zimorodek Alcedo atthis
wygrzebuje metrowej długości nory lęgowe, jest ptakiem i żywi się rybami

a drugi, hm..
wiewiórka pospolita Sciurus vulgaris
gniazda buduje z chrustu w rozwidleniach gałęzi, czasami w dziuplach drzew, a odżywia się - wiadomo
a w ogóle to z opisu z dwóch różnych książek wynika, że muchołówka szara i mała gniazdują identycznie -
gniazdo budują na wysokości 2-5m w półotwartych dziuplach, szczelinach drzew, rozwidleniach konarów, pod okapami dachów, w półotwartych skrzynkach lęgowych lub roślin pnących sie po ścianach domów.

jaja -
muchołówka szara - mają barwę zielonoszarą lub niebieskoszarą, z fioletowoszarymi plamami wgłębnymi oraz jaskrawo rdzawobrunatnymi plamami powierzchniowymi. Plamy zlewają się nieraz całkowiecie na tępym końcu jaja.

muchołówka mała - białawe, delikatnie brązowawo plamkowane.

tyle w Hanziku - Jaja i gniazda ptaków oraz Singera ptaki w ogrodzie.

Mnie zmylił ten fiolet i brak zlewania sie plam na tepym końcu jaja
a ja mam oknowki za oknem



tez tak mialem rok temu, dwa gniazda, super byly ale nas...y ze hej w tym roku wrocily wiec zabezpieczylem jedno okno workiem i podzialalo, nawet za bardzo bo wyniosla sie tez sasiednia para jakby nie chciala byc sama, ptaki polecialy gdzie indziej budowac gniazda ale chyba im nie wyszlo bo dzis wrocily ...
Witam wszystkich! Na podwórku moich rodziców stoi słup energetyczny, na którym od wielu lat boćki miały swoje gniazdo. Nietety ok. 2 lat temu gniazdo pod wpływem własnego cieżeru spadło na ziemię, zrywając przewody energetyczne. Po tym wypadku, służby energetyczne załozyły specjalną, metalowa platforme na słupie. Od tego momentu bociany nie chcą już budować tam gniazda. Macie pomysł co zrobic aby te piekne ptaki znowu zadomowiły sie w tym miejscu???
Po tym wypadku, służby energetyczne założyły specjalną, metalową platforme na słupie. Od tego momentu bociany nie chcą już budować tam gniazda. Macie pomysł co zrobic aby te piekne ptaki znowu zadomowiły sie w tym miejscu???

Czasami energetycy popełniają pewien błąd polegający na braku wyściółki w nowym gnieździe, my zawsze montując platformę porządnie ją wyścielamy materiałem ze starego gniazda lub słomą/sianem, gałęziami i darnią, tak aby stworzyła sie dość gruba warstwa i nie było prześwitów. Jeśli tego nie zrobili to błąd, jednak czasami z niezależnych przyczyn bociany mogły porzucić gniazdo, a takie porzucone gniazdo po trochu się rozsypuje, dlatego trzeba przed przylotem bocianów je poprawiać i uzupełniać wyściółkę. Czasami wypłoszone "gołą" platformą zakładają gniazdo gdzie indziej, wtedy ich powrót może być problematyczny, sprawdź czy tak się nie stało.
Witam
dzisiaj byłem w parku (Pruszków) gdzie wiszą 72 budki różnych typów
coś się już zaczyna dziać
4 budki są już zajęte przez sikory modre
właśnie budują w nich gniazda
dziwi mnie tylko fakt że szpaki się w ogóle nie interesują budkami
ale trzeba chyba jeszcze poczekać
nie wszystkie ptaki chyba przyleciały
Deska osłania wlot całkowicie, sięga w dół ok. 2-3 cm poniżej jego dolnej krawędzi tak, że jest on właściwie niewidoczny, no może jedynie trochę z boku. Wygląda na to, że ptakom bardzo to się podoba. Pisklęta są zasłonięte nawet od złych spojrzeń.

Ta budka działa u mnie 6 lat. Ma duże powodzenie. Widziałem jak toczyły się o nią boje pomiędzy bogatką a mazurkiem aż pióra leciały, dosłownie. Mazurek wygrywa. Trzy lata temu przy jesiennym sprzątaniu znalazłem martwą bogatkę na samym dnie, no a na niej było nabudowane gniazdo mazurka po kilku lęgach. Rok wcześniej jesienią odkryłem, że dolna część, ok. 1/3 grubości gniazda mazurka zrobiona była z samego mchu, co oznacza myślę, że gniazdo zaczęła budować bogatka, ale później została przepędzona przez mazurka.
A u mnie już trzeci rok z rzędu w budce budują gniazdo kopciuszki. Tyle tylko , że jest 3 samce i jedna samiczka. Pierwszy samiec jest taki jak w książkach malują czyli cały czarny, drugi ma tylko czarną głowę a trzeci to niczym nie różni się od samiczki poza tym, że śpiewa. Każdego wieczoru jak się już ściemnia to ptaki zaczynają być najaktywniejsze. Samce chcą się nawzajem "prześpiewać"., czasem też któryś którego pogoni. A samiczka siedzi w otworze wlotowym budki i chyba ocenia te ich popisy!
Nie, bo budka była wcześniej czyszczona... Dopiero później znalazły się w niej te pióra, liście i trawa...

Z tym, że własnie teraz mazurki budują gniazda jesienne z duzym udziałem piór i myszka mogła skorzystać, ja nigdy nie spotkałem sie z tym aby jakis ssak znosił pióra do budki, no chyba ze z całym ptakiem do spiżarni...
dzięki za informacje:) trochę poszperałem w sieci i znalazłem wzmiankę na ten temat ze strony TVP Bydgoszcz:

Jerzyk na urzędzie

Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy wkrótce będzie miał nowych lokatorów. To rzadkie już dzisiaj jerzyki. Ptaki, które przylatują do Polski z Afryki, powinny pojawić się tu na początku maja. Na powitanie przygotowano dla nich budki na dachu urzędu.
Na razie domki są puste, ale jerzyki powinny pojawić się lada dzień. Ptaki w miastach nie budują gniazd na drzewach, lecz wolą wysokie budynki z dala od siedzib ludzkich. Ich obecność w miastach jest jak najbardziej wskazana, bo to ptaki niezwykle pożyteczne - w okresie letnim odżywiają się kłopotliwymi dla ludzi insektami.
Nazwa ptaków wzięła się stąd, że do Polski przylatują w okolicach dnia św. Jerzego. Całe życie spędzają w powietrzu - gdy spadną na ziemię stają się zupełnie bezbronne. Remonty budynków czy zakładanie kratek na otwory powodują, że coraz mniej jest miejsc, gdzie jerzyk mógłby założyć swoje gniazda.
Skrzynki lęgowe dla jerzyków powinny mieć kolor elewacji i być powieszone w rzędzie przynajmniej cztery metry nad ziemią. Kompleksową ochronę tych ptaków rozpoczął w Polsce Milanówek. Bydgoszcz jest kolejnym miastem, które włącza się w ich ratowanie.

P.S
czy jest ktoś z tego forum zaangażowany przy tym projekcie?
Czy TP "Bocian" lub inne zajmujace sie ochrona ptakow mogloby wystapic o podobna interpretacje dotyczaca jaskolek oknowek? Do tej pory wydawalo mi sie, ze nie ma problemu, bo nawet jesli zima gniazdo zostanie usuniete, to ptaki ulepia nowe. Tymczasem niedawno na moim osiedlu zamontowano w niektorych miejscach, w dolnej czesci budynkow, kolce odstraszajace, ktore uniemozliwiaja ptakom zbudowanie gniazda. Obawiam sie, ze to poczatek procederu, ktory moze byc zastosowany na szersza skale... Ptaki próbują budowac gniazda w miejscach, gdzie znajduja sie kolce co moze skonczyc sie tragicznie
cześć,
mam porozwieszane w ogrodzie budki lęgowe dla ptaków. ptaki chętnie się w nich osiedlają. mimo że ogród jest młody to wiele ptaków buduje również gniazda na drzewach. mam jednak probem z rozbijaniem ję ptaków o duże drzwi balkonowe. wiem o istnieniu naklejek, lecz mam pewną wątpliwość. naklejki przedstawiają ptaki drapieżne. czy zatem przylepiając je nie odstraszę ptaków z ogrodu?
pozdrawiam,
nowy forumowicz Arek.


4. Jaskinie

“Planeta Ziemia” schodzi w tym odcinku do tajemniczego świata jaskiń, żeby pokazać jedne z najbardziej niesamowitych zwierząt na naszej planecie – począwszy od żyjących w jaskiniach ptaków z rodziny jeżykowatych, które latają w atramentowym mroku i budują gniazda przy pomocy własnej śliny, po trylobionty, przedziwne stworzenia, które nigdy nie oglądały światła dziennego ani nie pojawiły się na powierzchni. W niewielu programach opowiadających o naturze zobaczyć można tyle niespodzianek, ile w „Planecie Ziemia”, gdzie zawędrujemy w głąb pełnych trujących oparów lub zatopionych jaskiń z bogactwem stalaktytów, stalagmitów i kolonii jednokomórkowych organizmów.

Aby móc zobaczyć treść musisz się zalogować. Nie masz konta? Zarejestruj się już teraz!
H

HIPOGRYF {Hippogriff}
Klasyfikacja MM: XXX

Hipogryf wywodzi się z Europy, ale obecnie spotyka się go na całym świecie. Ma głowę, przednie nogi i skrzydła olbrzymiego orla, a tułów konia. Można go oswoić, ale powinni się tego podejmować wyłącznie specjaliści. Podchodząc do hipogryfa, należy zachować z nim kontakt wzrokowy i ukłonić się, okazując w ten sposób dobre intencje. Jeśli hipogryf również się ukłoni, można się zbliżyć bez obawy. Hipogryfy ryją ziemię w poszukiwaniu owadów, ale nie gardzą również ptakami i małymi ssakami. Budują na ziemi gniazda, do których składają jedno duże jajo o dość delikatnej skorupce, z którego młode wykluwa się po dwudziestu czterech godzinach. Pisklę hipogryfa już po tygodniu jest gotowe do lotu, ale dopiero po kilku miesiącach będzie w stanie wyruszyć razem z rodzicem na dalekie wyprawy.

HIPOKAMPUS {Hippocampus}
Klasyfikacja MM: XXX

Hipokampus pochodzi z Grecji, ma głowę i pierś konia, a ogon i zad olbrzymiej ryby. Chociaż gatunek ten zazwyczaj spotyka się w Morzu Śródziemnym, w 1949 roku przepiękny niebieski deresz został schwytany przez trytony u wybrzeży Szkocji, a następnie przez nie udomowiony. Hipokampus składa duże jaja o półprzeźroczystych skorupkach, przez które można zobaczyć uśpione jeszcze kijanki.
Opisz w jakich warunkach przebywają ptaki. I jak na razie się nie martw , jeżeli ptaki wysiadują jaka w ten sposób to może coś odchowają Może zbyt późno zacząłeś im podawać materiał do budowy gniazda Trochę to u Ciebie wygląda dziwnie , ponieważ nierozłączki czerwonoczelne same budują sobie gniazdo. Ale przeglądając zdjęcia z różnych for widziałem nawet w gnieździe kawałki papieru lub ligniny i tylko kilka kawałków gałązek, w większości dno budki było odkryte. Jak sam hodowałem nierozłączki (ale to było wieki temu) to gniazda były aż pod sam wierzch budki a nawet i w całości zabudowane. Powinieneś jednak nie zaprzestawać podawania im budulca na gniazdo.
Ta książeczka jest bardzo dobra, choćby z tego powodu, że widać, że autorka je naprawdę sama hodowała, co niestety jest rzadkością u autorów książek.
Co do lęgów - to musisz mieć parę, a nie 2 samce. Niestety u nierozłaczek praktycznie nie ma możliwości rozpoznania płci po wyglądzie. Pewność się uzyskuje dopiero wtedy gdy ptaki gniazdują. Jak ptak znosi jajka - to jest samicą, a jak te jajka są pełne to znaczy że drugi jest samcem.
Jak ptaki nie wnosza witek do budki, to znaczy:
1. są 2 samce
2. samica jest młoda
3. samica nie ma instynktu budowania gniazda - to rzadkość, ale takie też się zdarzają.
4. samica nie ma aktualnie ochoty na lęgi
5. samicy partner nie pasuje
Tak odpada nawet ze wzgledu na dziub papugi jak chwyci za łape to odgryzie.chyba że jest duuuza woliera i duzo roslinnosci gdzie ptak się schowa.
Jak jeszcze mieszkałam w bloku miałam parke,której to podawałam gałazki do budowy gniazda a samiec chetnie je ode mnie odbierał.Na miejsca lęgowe wybieraja rózne miejsca te z bloku lubiały żyrandol bo był w kształcie kwiatka i na kloszu dobrze im sie budowało gniazdo.Obecne ptaki tez robiły gniazda na kaloryferze.Teraz robia w gniazdach uplecionych przez mojego tate.
z gazeta.pl

" .......... Szpaki upodobały sobie miejsca, w których żyją ludzie. Jedzą właściwie wszystko, a ich gusta są bardzo elastyczne. Najczęściej posilają się insektami: ćmami, motylami i ich gąsienicami albo żukami i ich pędrakami. Nie gardzą też pasikonikami. Ich przysmakami są również owoce i ziarno.

I tu zaczyna się poważny problem. Stado szpaków, które odwiedzi sad czereśni, sieje spustoszenie i naraża ogrodników i plantatorów na poważne straty. Dlatego wielu rolników nie przepada za miłym śpiewem tych ptaków.

Nie lubi się ich także w miastach, gdzie specjaliści uznają je za drugie po gołębiach ptaki szkodniki. Odchody szpaków niszczą budynki, podobnie jak kwaśne deszcze. Gniazda zapychają otwory wentylacyjne i kominy, a na dodatek szpaki przenoszą niebezpieczne dla zdrowia ludzi grzyby, bakterie i pasożyty.

A poza tym szpak to mały bandyta. Mimo małych rozmiarów (22 cm długości) ptaki te mają sporo krzepy. Wyrzucają więc inne ptaki ze swojego terytorium. Ale to jeszcze nic. Niektóre szpaki są na tyle bezczelne, że nie budują własnych gniazd, tylko szukają innych ptaków, by je wyręczyły. Gdy upatrzą ofiarę, czekają, aż skończy swoją prace i po prostu zajmują jego gniazdo. I jak tu lubić takiego ptaka? "

Ochrona
Ptak bardzo pożyteczny. Objęty ochroną gatunkową.
Po pierwsze jest to ptak jeszcze młody i trudny do rozpoznania dla amatora, na trzciniaka wydaje mi sie nieco za duży, i zbyt krępy, barwy też nie takie, ale to może być złudne. Stawiałbym na pisklę skowronka polnego... Znacznie łatwiej było by rozpoznać gatunek, gdyby chciał pozować, pokazać brzuszek, nóżki i rozłożyć skrzydełka Poza tym trzciniaki budują gniazda nad wodą, wiec jakakolwiek ekspedycja maluchów poza "mieszkanie" skończyła by się najpewniej tragicznie, natomiast skowronki gniazdują na ziemi, w zaroślach i myślę, ze właśnie z takiego gniazda maluchy wybrały sie na zwiedzanie wielkiego świata, choć nie mam pewności co do gatunku...
Co prawda skowronki nie są ptakami wodnymi a na zdjęciu widać, że pisklę stąpa po zalanej roślinności, ale jak wskazał Włóczykij w poście w innym dziale, woda na Bugu była podwyższona i nie można wykluczyć, że ptaszki były w trakcie przeprowadzki lub raczej ewakuacji z zalanego gniazdka...
Jak by nie było to poproszę sąsiada- ornitologa o identyfikację gdy tylko wróci z Gdańska
Bardzo blisko spokrewniony z pierwiosnkiem piecuszek jest do niego łudząco podobny, ale ma nieco dłuższe skrzydła i jasne nogi. Najłatwiej odróżnisz go po śpiewie.Krótka pieśń piecuszka składa się bowiem z opadających, melancholijnych tonów. Choć ptaki obu gatunków gnieżdżą się w lasach i zaroślach, to dobrze ukryte gniazdo budują na ziemi lub nisko nad jej powierzchnią.

Źródło:
"Mój pierwszy przewodnik, jaki to ptak" Holger Haag
Ten sliczny ptak to Turkuśnik indyjski (Irena puella)
Buduje on gniazdo w formie nierównych pomostów, które wyścieła grubym, zielonym mchem. Gniazda usytuowane są zwykle w rozwidleniach gęstych drzew.

Po 3 pkt. otrzymują:

    lKubek
    lMarta_znawca
    lWiktoria
    l78
    lSilver

2 pkt. otrzymuje:

    lEllen


Gratuluje !

Zdjęcie ze strony
Szyba faktycznie jest czysta
a on (ona) tłukł po niej około 10 minut (filmik jest dużo skrócony).
Myśleliśmy z żoną, że być może miał w budynku kiedyś gniazdo (budowałem go kilka lat) ale jedyne ptaki, które wiem, że wychowały się w moim domu to kopciuszki (musiałem poczekać z wstawieniem okien do czasu aż wyleciały).
Dzięki za identyfikację - ale to zachowanie dalej mnie zastanawia...
Ciekawe czy jutro obudzi mnie stukanie w szybę...
Pozdrawiam
Wiktoria napisała
Popatrzyłam w internecie i widzę, że bardzo fajny aparat A jak jest z dużym przybliżeniem? Robisz zdjęcia z ręki, czy ze statywu? Bo przy moich 10x zoom zdjęcia wychodzą fatalnie. Właściwie już po więcej niż 5x nie grzeszą ostrością


Mój aparat ma 12 x zoom. Ze statywu korzystam wyjątkowo. Ja uwielbiam obserować ptaki, a przy okazji zrobie nieraz kilka fotek, oczywiście z ręki.
W świateczny poniedziałek wybrałam sie na mała wycieczkę. Pogoda była kiepska wiał wiatr, padał deszcz, było zimno a na dodatek nikt ze mna nie chchciał iść. Ale obserwacje były super.Wybrałam sie nad Zalew Wiślany niedaleko Elblaga. Czaple białe -szt.18 . mewy małe około - 20 szt, błotniak stawowy, czaple siwe około- 20 szt, łabedzie budujące dziobem gniazdo 2 szt, cyraneczki, płaskonosy, łyski, głowienki i inne nie rozpoznane. Kruki, potrzosy, makolagwy, a obserwacje umilały mi drozdy. Gdy mój kolega przekazła informacje o kulikach, to pojechałam we wskaznae przez niego mniejsce. Niestety kulików nie było, ale za to spotkałam gęsi białoczelne, gęsi gęgawy, czajki,no i pare żurawi poraz drugi w tym samym miejscu, moze bedą małe żurawie.
W długi weekend wabiłem ptaki na głosy z mp3. Kurcze to naprawdę działa, przynajmniej na kowaliki, zięby, trznadle i trzciniaki.


Postaram się napisać jak najłagodniej...
Pewnie, że to działa. Pytanie brzmi po co wabisz ptaki? Wabienia można używać gdy ma się jakiś cel: prowadzisz badania naukowe, określasz liczebność skrytego gatunku lęgowego itp. Nie jest to metoda obojętna dla ptaków Jak pewnie zauważyłeś, terytorialne ptaki denerwują się, lecą za głosem często na terytorium sąsiada, tracą czas i energię a często tłuką sąsiada myśląc, że to on. Mamy teraz środek sezonu lęgowego Ptaki budują gniazda, karmią partnera lub młode, naprawdę mają dość zajęć i nie powinny jeszcze uganiać się za mp3 bo ktoś chce je zobaczyć z bliska lub zrobić fajną fotkę. Wszystkie wymienione przez ciebie gatunki są banalnie łatwe w obserwacji, wystarczy zadać sobie odrobinę trudu.
Dodam jeszcze, że szereg gatunków jest wrażliwych na niepokojenie zwłaszcza w tym okresie, mogą porzucić stanowisko lub lęg...
Rozpakowałam te zdjęcia Imalkora




Witaj Imalkor

Witaj na forum
Bardzo ciekawy projekt ale to urzadzenie pomiarowe umieszczane jest na budce lęgowej a nie na karmniku na zdjęciach sa pokazane budki
Jestem ornitologiem takim bardzo amatorem, ale wg mnie wszelkie dane uzyskane z tego urzadzenia moga byc przydatne. Możnaby na wykresach pokazać ruch ptaków w róznych etapach ich zycia. Mam tu na myśli czas, kiedy buduja gniazdo, później kiedy wysiadują jajka, kiedy karmia pisklęta i wyloty młodych. Tyle narazie przyszło mi do głowy pomysłów Z pewnością ktoś z forum powie więcej

Pozdrawiam i chwilę cierpliwie poczekaj
Ciekawe co te kopciuchy kombinują,
niemniej warto się temu przyjrzeć bliżej.
Może ptaki zbierają tylko materiał na nocleg...
trochę dziwne wydaje się budowanie gniazda o tej porze roku (jeśli w ogóle budują gniazdo ) , no chyba że coś im się poprzstawiało w tym ich ptasim kalendarzu - zresztą, co tu się dziwić skoro w przeciągu ostatnich dwóch lat obserwowano np. grzywacze wysiadujące jaja już w styczniu, albo śpiewające sikory zimową porą...
Do warszawskiego ogrodu zoologicznego udało się sprowadzić parę długoszponów czerwonoczelnych. - To sukces, bo podczas podróży te ptaki tak skutecznie udają nieboszczyków, że naprawdę umierają - mówi dr Andrzej Kruszewicz, ornitolog.

Warszawska para długoszponów. Długoszpony podarowało zaprzyjaźnione zoo z Holandii. Żeby je przewieźć do Warszawy, trzeba było przygotować dla nich m.in. specjalną skrzynię wyścieloną gąbką, zapewnić ptakom odpoczynek po drodze i zatroszczyć się o specjalne menu: suszone owady, żywe larwy, banany i winogrona.

Dr Kruszewicz przez całą drogę musiał uważać na podopiecznych. Długoszpony przeżywają tak duży stres podczas transportu, że zachowują się tak, jakby były martwe. - Niestety, często bywa tak, że z nadmiernych emocji naprawdę umierają na serce - mówi Andrzej Kruszewicz. Dlatego do tej pory żadnemu ogrodowi w Polsce nie udało się jeszcze sprowadzić tych ptaków. Warszawskie zoo dostało od razu parę, która być może, jak oswoi się z nowym otoczeniem, postara się o młode. Długoszpony pochodzą z Azji lub Afryki. Te, które trafiły do Warszawy, są seledynowo-rudo-czarne. Zwracają uwagę wyjątkowo długimi palcami i pazurami, dzięki którym swobodnie biegają po pływających na powierzchni wody roślinach. Na nich też budują swoje gniazda. Długoszpony są też świetnymi pływakami, a gdy poczują się zagrożone, także nurkami.



ŹRÓDŁO
06.02.2008. Poczopek. Bociany, które drugi rok z rzędu zimują w siedzibie Nadleśnictwa Krynki w Poczopku koło Szudziałowa, postanowiły nie czekać na nadejście kalendarzowej wiosny i już teraz zabrały się za budowę gniazda.

- Oznacza to, że raczej nie mamy co liczyć na zimową aurę - powiedział Piotr Jucha z Nadleśnictwa Krynki.

Leśnicy z Poczopka opiekują się trzema boćkami, które trafiły tutaj z warszawskiego "Azylu dla Ptaków”. Specjalnie dla bocianów urządzono zagrodę z drewnianym pomieszczeniem.

Boćki z Poczopka zaczęły budować gniazdo już w styczniu. Ich pracę pilnie obserwuje przebywający w tej samej zagrodzie łabędź.



Źródło
Bociany coraz częściej budują siedliska na słupach energetycznych, bo budynków krytych strzechą jest coraz mniej. 100 bocianich gniazd zainstaluje tej wiosny na Warmii i Mazurach koncern Energa.
Energetykom skrzydlaci lokatorzy nie przeszkadzają, ale zdarza się, że ptaki giną porażone prądem. Bywa też, że spadające elementy gniazda powodują awarie i przerwy w dostawie prądu.

Dlatego energetycy instalują dla nich bezpieczne platformy, skonstruowane tak, żeby ptaki nie uderzały skrzydłami czy dziobami w linie energetyczne. Każda kosztuje ok. 400 złotych.

Przez osiem lat na Warmii i Mazurach zamontowano prawie 2 tysiące „nowoczesnych” bocianich domów. Gniazda mają do półtora metra średnicy, ważą nawet kilkaset kilogramów.
Źródło
średniej wielkości ptak drapieżny z charakterystycznymi czerwonymi plamami na skrzydłach. Występuje w Arizonie (gdzie buduje gniazda na wielkich kaktusach karnegiach), Chile i środkowej Argentynie. Młode po osiągnięciu dojrzałości często pozostają ze swoimi rodzicami i tworzą małe stada. Polują również zespołowo. Dla zwiększenia wysokości punktu obserwacji, o kilkadziesiąt centymetrów, potrafią budować żywe piramidy! Ze względu na swoją wyjątkową umiejętność socjalizacji są bardzo cenione w sokolnictwie.

UWAGA ptak ten nie zamieszkuje Polski ani nawet Europy!

Za podanie nazwy pl + łacina =4 pkt

Powodzenia!
Trzy gatunki ptaków mają odwrócone role małzeńskie.Samice są większe i bardziej kolorowe.Samice walczą między sobą o terytorium.Samice wykonują tańce godowe przed samcami.Samice mogą miec harem samców.Natomiast mniejsze samce budują gniazdo,wysiadują jajka i wychowują młode.Wystarczy wymienic jeden z tych gatunków.Nazwa pol i łac.Za 2 punkty(wymienienie więcej niż jednego gatunku nie będzie premiowane).Zapraszam
Closterkeller- Cyan

Coraz bliżej moment
Gdy nie poznam już siebie
Może jestem szalona
Może jestem, nie wiem...

Ten krzew już nie zakwitnie więcej
I będzie tak stał
Cichy i ciągle zielony
Tym krzewem jestem ja
Wspomnienia powracają
Kiedy chcę być sama
By zatruć myśl i ciało
W półmroku zasypiania

Coraz mniej już czuję
Coraz więcej wiem
W moich oczach kamienie
A w ramionach cień
Zrobię co tylko każesz
Zrobię co tylko chcesz
W moich oczach kamienie
A w ramionach cień
Zabierasz mnie, gdzie żyje noc
Na dno
Za siódmy krąg, ze światła w mrok
Na dno

Gdy w ramionach mych umierasz
I gdy widzę co nas czeka
W tym półmroku tonę
Bo myśli jak rzeka
I wiem, już nie zakwitnę więcej
Jak ten krzew pod oknem
Czasami czyjeś ręce
Kwiat sztuczny przypną do mnie
Gdy nie mam już na nic siły
Ostatni płomień to ja
Kiedy idę za Tobą
Coraz bliżej do dna

Robię co tylko każesz
Robię co tylko chcesz
Na mym ciele stygmaty
W oczach kamienny sen
Tylko jedno już czuję
Tylko jedno wiem
że cokolwiek się stanie
Nie opuszczę Cię
Dlatego idę wciąż za Tobą w noc
Na dno
Za siódmy krąg, w trujący mrok
Na dno

Coraz mniej już czuję
Coraz więcej wiem...

Na krzewie obok kolorowy ptak
Gniazdo buduje skrzydlaty
Patrząc na niego wspominam jak
Zabrałeś mi moje kwiaty
Zabrałeś mi moje kwiaty.....
Szkoda że w polskiej telewizji jest tak mało filmów przyrodniczych.Na szczęście posiadam programy Animal Planet i National Geographic.Właśnie dziś oglądałem film "Wodospady Iguacu".Fantastycznie zrobiony film o zwierzętach i ptakach tego obszaru.
Kacyk czerwonorzytny (Cacicus haemorrhous) to ptak który buduje gniazda podobne do remiza.

zdjęcie pobrane z www.arthurgrosset.com

ślimakojad czerwonooki (Rostrhamus sociabilis) niewielki myszołów żywiący się tylko ślimakami.

zdjęcie pobrane z www.floridanature.org

oraz jerzyki,które zakładają gniazda na pionowych ścianach pod przykryciem wodospadu i czepiając się pazurkami skały biorą kąpiel w jego "nurcie".Życzę polskiej telewizji i nam wszystkim więcej filmów jak ten.
W niedzielę widziałam pierwsze bociany. Na działce wczoraj ruch niesamowity. Spiewy na całego, rudzki, dzwońce, modraszki, bogatki,kopciuszek kos, makolagwy, sierpówki i grzywacze lataja parkami, sroki buduja gniazdo obok starego no i piękne przewrotki bielików. Widuję je za każdym pobytem na działce. Moze będą lęgowe. W okolicy są legowe trzmielojady, mam nadzieje, że się nie wypłoszą.
Zaległe obserwacje 29.03
Ujście Wisły od strony Mikoszewa.
Ptaków mało nieliczne lodówki, gągoły, nurogęsi, 25 perkozów dwuczubych , i jeden rogaty w barwach godowych.
Na jeziorku 4 czaple białe, Na wydmach stado raniuszków w tym 1 czarnobrewy, stado mysikrólików, śpiewające lerki.
Rzeka Nogat 3 czaple białe, świstuny, nurogęsi, gągoły 4 bieliki, oraz na polu około 30 srok, duże stado szpaków i około 200 trznadli.
28.03. Okolice j. Drużno
Gęsi nadal na polderze, również białolice. Stada potrzosów, czajek, szpaków, droździków, trznadli, grzywaczy, śpiewające skowronki, remizy, jeden bielik , kruk i ciekawska uszatka.
Widziałam świetną scenę balkonową. Pani bażantowa na krzaku, a na dole bażant, czy śpiewał, to nie wiem, ale gdy zapiszczały hamulce mojego samochodu, to uciekli razem. Ale jak nam wszystkim wiadomo sowy to bardzo ciekawskie stworzenia, więć uszatka nie mogła nie wiedzieć, co tak piszczy i wskoczyła na krzak. Przedtem na tym krzaku śpiewał remiz. A na następnym krzaku śpiewał potrzos.
Jeśli chodzi o "kokoszenie się" sokołów w gnieździe to jest to związane z okresem lęgowym sokołów. Sokoły nie budują same gniazd zajmują w górach półki skalne a w miastach sztuczne gniazda. Wygrzebują w nich jedynie wspomniane dołki w których później składają jaja.

Gdy zbliża się okres lęgowy u sokołów, hormony i odpowiednie warunki wymuszają u ptaków odpowiednie zachowania. Gdy ptaki wybiorą już swoje miejsce do legów a nie ma w nim jeszcze jaj ani młodych, odruchowo wygrzebują dołek, czasami dwa, w którym po pewnym czasie samica składa jaja. Gdy pojawią się tam jaja, po pewnym czasie ptaki reagując na taki widok zaczynają je wysiadywać. Gdy z jaj się coś wykluje i zaczyna piszczeć, zaczynają to coś karmić. Gdy młode podrosną to po pewnym czasie opuszczą gniazdo. Gdy krótko po wylocie młodych dorosłe zaglądają do gniazda, które jest puste a hormony jeszcze w nich działają wskazując na trwający jeszcze okres rozrodczy, przy braku w gnieździe jaj czy młodych, odruchowo wykopują dołki. Zachowanie to jednak powoli słabnie wraz z przemijającym okresem lęgowym.

Wygrzebywanie dołków jest zatem pozostałością silnego instynktu rozrodczego i zastanych warunków w gnieździe.
Mam nadzieję, że udało mi się to w miarę jasno wytłumaczyć
to zależy, co uznamy za warunki naturalne. Sokoły wędrowne same nie budują gniazd. Prawie na całym świecie gniazdują w górach. Wystarczy im mała półka skalna i trochę podłoża, żwiru, gdzie wygrzebują sobie mały dołek i to jest całe ich gniazdo. Miasta są pewnego rodzaju substytutem skał, tyle, że sztucznych. Brak jest tu jednak zagłębień ze żwirem, dlatego trzeba im instalowac specjalne gniazda, choć często by wystarczyła jedynie skrzynka ze żwirem. Jedynie w naszym rejonie, czyli wokół morza Bałtyckiego sokoły zajmowały gniazda innych ptaków. Miejsce gniazdowania jest podyktowane miejscem urodzenia, więc niestety sokoły z komina nie założą gniazda na drzewie. Gniazdo organizuje samiec, więc do niego należy wybór miejsca pod gniazdo i moze przeciągnąć samicę z innego "ekotypu' Niestey przeciągnięcie samicy z miasta do lasu jest o wiele trudniejsze niż z lasu do miasta .
DLatego wszystkie nasze wysiłki są teraz skumulowane na wypuszczaniu młodych sokołów na terenach leśnych http://peregrinus.pl/inde...id=17&Itemid=17
Niestety znalezienie gniazda sokołów w lesie jest o wiele trudniejsze niż w mieście. Uważamy że są już takie gniazda w Polsce, niestety my jeszcze ich nie znamy.
Maniu, a Ty myślałaś (żartuje-wybacz): że ptaki żywią się pokarmem z PUSZEK!
Właśnie dla tego, żeby podglądać naturę jaka jest naprawdę Klub umożliwił nam na to patrzeć bez "cenzury".
Na stronie "Przygodzice-Boćki" jest zamieszczona b.mądra sentencja:

cyt.: "Natura rządzi się swoimi prawami-przekaz może zawierać z ludzkiego punktu widzenia drastyczne zdarzenia itd."- koniec cyt.

Mieliśmy vis`a vis okna gniazdo srok. Mały wylot wypadł z gniazda. Agnieszka przyniosła go do domu. Ale po konsultacji z K.Ciconia odniosłem ptaka tam gdzie go znalazła. Rano po nim i rodzeństwie zostały tylko piórka.
Jednak za kilka dni sroki w odległości ok. 200m. zaczęły budować nowe gniazdo. I może tym razem im się UDA !!!

Pozdrawiamy.
Młode i nie doświadczone zeberki, mają też czasem nazbyt mocno rozwinięty instynkt budowy gniazda. Ciągle budują i przez to zabudowują jaja, młode. Siedzą na jajach, znoszą nowe. Wyklują się młode zeberki, a one ciągle kopulować chcą i kolejne jaja znoszą.
Bardziej już doświadczone ptaki robią inaczej.
Jacky dzieki serdeczne.
Tak tez zrobilam.
Grugie gniazdo wyscielone materialem powiesilam obok ,mniej wiecej na tej samej wysokosci.
Mialam kiedys woliere i okolo setki papug falistych i z obserwacji wiem, ze ptaki wybieraja zawsze to gniazdo ,ktore jest wyzej lub te co sa na rownym poziomie.
Mysle,ze z kanarkami moze byc podobnie :)
Troche materialu rozrzucilam na dnie klatki,bo ostatnim razem wywalily wszystko to co sama im wlozylam do gniazdka i podstepem musialam dokladac.
Problem taki,ze one to wszystko zbieraja i zasypuja tym Leszka.Dzis jak zajrzalam to ten caly w puchu sobie siedzi.

Jaki z tego wniosek?
Martwia sie nim czy wlasnie tam w tym samym gniezdzie (podczas gdy obok puste ,identyczne) zamierzaja budowac kolejne gniazdo?
Pisany z myślą o Interpoezji 2 - lecz od kilku dni nie udaje mi się
odebrać poczty (kłopoty z serwerem i nie tylko), gdzie pewnie
jest hasło potrzebne do zalogowania się na stronie Kano. :-((
W związku z powyższym, wysyłam ten tekst na php.
----------------------------------------------------------------------------
------

Wierszyk dydaktyczno-przyrodniczy

                                dla Jeremiego

Chłopczyk, mała laleczka z jasnym lnem na głowie,
oczy jak dwa bławatki, buzia  - samo zdrowie.
Patrzy na mnie z uśmiechem, by za krótką chwilkę
jakiś psikus zmajstrować, sfrunąć jak motylek.

Ukryć się za fotelem, za szafą, za drzwiami,
przyczaić na czworakach pomiędzy krzesłami
i udawać zniknięcie. Lubi tę zabawę
moje małe sreberko wszystkiego ciekawe.

Pójdziemy na huśtawkę, na spacer do lasu.
Poszukamy dzięcioła - lecz nie zrób hałasu,
bo ucieknie spłoszony niemądrym wtargnięciem.

A bada on dokładnie, z ogromnym przejęciem
każde dziurawe drzewo; stuk-puk stuk-puk stuka,
opukuje jak doktor i choroby szuka.

Patrz, tam ruda wiewiórka chowa się na drzewie
i obraca w paluszkach jakąś szyszkę - nie wiem,
może to jest orzeszek albo inny smaczek.
O! zobacz, zobacz, pliszka - szary ma kubraczek.

Spójrz pod nogi - muchomor wygląda z ukrycia,
nie trzeba go dotykać i pozbawiać życia,
bo nam ludziom nie służy jego w kropki czapka,
choć dawniej był przydatny jako muchołapka.

Uduszony na słodko dla much jak cukierek,
gdy tylko spróbowały trujący deserek,
zaraz padały martwe, do góry nogami.

I trzeba było chronić deser przed kotami,
bo też chciały spróbować - nieszczęście gotowe.
Wiesz już - że muchomory bardzo są niezdrowe.

Teraz pójdziemy traktem przez wiadukt na pole,
znajdziemy macierzankę, chabry i kąkole,
popatrzymy jak tańczą źrebaki na łące,
policzymy kropeczki na małej biedronce.

A gdy nogi się zmęczą usiądziemy w trawie,
zaśpiewamy piosenkę by było ciekawiej.
Opowiem ci bajeczkę o smutnej jaskółce,
co z kretem żyć nie chciała w podziemnej komórce.

Bo każdy ma swe miejsce; kret w ziemi, ptak w lesie
buduje swoje gniazdo - mrówka szpilkę niesie.
Dla pszczół kwitną rzepaki a dla ryb jest woda.

Szkoda, musimy wracać; długa będzie droga,
bo w koszyku papierki i dwie puste szklanki.
"Nic nie ma, prócz lusterka i prócz macierzanki"


| Jest nieśmiertelność w człowieku
| dziecinna naiwna i taka... pełna wiary...
| buduje mosty ponad rzeczywistością
| przechadza się po parku cudownej nadziei
| pod wierzbami płacze gdy przystanie
| cieszy się wolnością z ptakami w locie
| o stopień jest nad śmiercią
| sama kwiaty życia w bukiety układa

| Jest młodość w człowieku
| nienasycona popędliwa i taka... wciąż uparta...
| nieuchwytna jak w okresie dojrzewania
| zagląda do ptasich gniazd
| zraniona gniewa się jak oszukane dziecko
| w piasku buduje zamki wymyślne
| i siebie daje innej młodości

| Nie zdobywa lat kto jest dzieckiem w duchu

| Wiecznie młody jest źródłem
| światłem
| życiem

| "Młodość nie ma wieku".

| Ezechielz

Pierwsza zwotka zbyt nabrzmiala.
Ja bym z takimi slowami jak niesmiertelnosc, wiara, nadzieja itp.
uwazal. Mnie one w niektorych konstelacjach odrzucaja.



Istotnie, śliski to temat, dosyć patetycznie brzmiący sam w sobie.
W tym wierszu akurat, ową nieśmiertelność, kojarzyłbym raczej z
nieprzemijajacą młodością, nawiązując do tytułu i zwrotki drugiej.

Za to ciag dalszy bardzo ciekawy, i przypadl mi do gustu,
poza "okresem dojrzewania" - zaciasnia zbytnio temat.



"Okres dojrzewania" wykorzystałem jako element, mający na celu uwypuklenie
tematu wiersza. Dojrzewanie jest wstępem do młodości, odejściem od
dzieciństwa - przeistoczeniem. Stąd jego waga, stąd słowa o okresie
dojrzewania.

Bardzo ciekawy opis mlodosci, no i duzo w nim nadziei,
troche prawdziwej, troche zludnej. Nadziei, ktora przypomina
troche takie gderanie tych ktorzy ja stracili, ktorzy chca
sie pocieszyc, ze cyferki sie wcale nie licza. Prawda to?



Znam ludzi, którzy mimo sporego wieku, wciąż czuja się młodzi. Takim właśnie
ludziom dedyduję ten wiersz; również tym, którzy swą młodość (duchową)
gdzieś zapodziali.
Pozytywne nastawienie do życia jest "pomostem nad rzeczywistością",
prowadzącym do krainy wiecznej młodości. [I znów patetycznie :)]

pozdrawiam
Ezechielz


| Gratuluję i żałuję, że nie wkleiłaś przy okazji tu wiersza bo nie czytuję
| "Zwierciadła".

| Pozdrawiam,
| marco

Dziękuję marco.
Poprawiam się i dodaję załącznik.
Będziesz się pastwił ?



Zaraz pastwił! A jeśli nawet, może dzięki temu inni się teraz drukują
zamiast spocząć kiedyuś na laurach? ;)

Domyślam się nawet, który fragment poddałbyś rzutkiej wariacji ;)



Dobrze, poniżej napiszę wariację do Twojego wiersza a Ty powiedz
szczerze, czy zgadłaś? :)

dawno temu
__________________

za rzekami słów górami rozmów
łakomym spojrzeniem
poprosiłeś o usta

zakołysał się widnokrąg
spadł deszcz
a mnie śpiewało coś w środku

później odfrunęło serce
i ciało wymknęło się z sukienki rzuconej przy łóżku
cała powolutku przeprowadziłam się do ciebie



*Roman pisze poemat pannie Poszczelonej w którym delikatnie
mówi jej, że odchodzi tam gdzie dodo*

     Dodo, jak każdy wie, to ptak
     co znosił jaj... (dowodów brak)
     budował gniazda... (nie wiadomo)
     gdzie wysiadywał... (nie stwierdzono).
     Prawdopoodnie żywił się czymś
     ten dodo ptak, co kiedyś żył?
     Może jadł mięso, albo w piątek
     go nie jadł bo rąbił wyjątek
     dla ryb? No gdyb człowieku, gdyb!
     czy umiał latać? jak srał? na rzadko?
     żył jak samotnik lub łączył się w stadko?
     O dodo jedno tylko jest pewne:
     był lepszy od ciebie, bo ty wciąż Jesteś!


    Sroki

             M.

    Cały tydzień koty chodziły przyczajone
    i szczekały do okna. Młode sroki
    wiły gniazdo w najwyższym rozwidleniu topoli,
    w tamtym roku smukła brzoza
    okazała się zbyt giętka. Obserwowaliśmy
    przy śniadaniu, z jakim zapałem
    stawiają konstrukcję, łamią gałązki
    i wyplatają ścianki. Jak zdecydowanie
    potrafią nurkować za upuszczonym źdźbłem.
    Zgadywaliśmy ile złożą jaj, kiedy
    młode zaczną latać. Czy wrócą?

    Dziś rano M. wyczytała, że sroki
    budują gniazda zadaszone. Długo
    i z niedowierzaniem przyglądaliśmy się
    koronie drzewa, rozsypanym patykom,
    osowiałym ptakom na pobliskiej brzozie. Nawet koty
    nie umiały znaleźć sobie miejsca.



Podobnie (a może całkiem inaczej) jest z elfami. Za czasów, gdy rycerz
Pigwiggen przemierzał świat okolicznej łąki na swoim rączym rumaku
(niejakiej szczypawie), elfy mieszkały w okolicznych pierwiosnkach bzycząc
natarczywie jak muszki. Teraz szlachetnego trzystoletniego elfa spotykamy
wśród ogromnych pni drzew, u wylotu głębokich jaskiń czy na brzegu
niezmierzonego morza. A zanim postanowimy się odezwać, musimy wiedzieć, czy
mamy do czynienia z Moriquendim, Kalaquendim, Umanyarem (by nie popełnić
jakiegoś faux pas) albo zetknęliśmy się z przedstawicielem  Laiquendich,
Sindarów bądź Nandorów.

    --
    bee



Pozdrawiam, Telik.

Dobrze byłoby wiedzieć na jakiej uczelni studiujesz - bo od tego zależeć
będzie tematyka jak i podejście opiekuna naukowego (odpowiednik promotora
przy licencjacie). Zresztą to właśnie do niego przede wszystkim
powinieneś/powinnaś się zwrócić o radę. Nie wiem jak gdzie indziej ale na
tym samym kierunku na UJ akceptują "zewnętrznych" opiekunów prac
licencjackich (np z PAN-u). Dobrze też byłoby wiedzieć na którym jesteś
roku - jeżeli na 3 to nie ma ludzkiej siły żebyś zdążył(a) z zebraniem
jakichkolwiek danych empirycznych i musisz albo pisać "przeglądówkę" albo
zrobić "recykling" danych wydębionych od opiekuna.

Jeżeli chodzi o propozycje konkretnych tematów to na szybko mogę
zaproponować:

Empiryczne:

"Oszacowanie śmiertelności płazów na drogach" - zaczyna się sezon migracji
żab i ropuch do zbiorników wodnych wiec oszacowanie ile ich naprawdę ginie
może być przydatne.

"Wykorzystanie budek lęgowych ptaków, przez inne zwierzęta" - w terenach
intensywnie "obudowanych" w skrzynkach oprócz ptaków gnieżdżą się też
szerszenie, osy a także budują tam gniazda gryzonie i pilchy (głownie
orzesznice). Teraz jest ostatni dzwon żeby sprawdzić ile z nich tam zimowało

Przeglądówki

"Rozprzestrzenianie się wybranych obcych gatunków inwazyjnych w Polsce" -
kupa nalizy drobnych doniesień dot. Np. barszczu sosnowkiego, jenota itp.

"Realizacja planów ochrony rezerwatu wybranego rejonu" - to podchodzi też
pod temat "administracji" bo w wielu rezerwatach planów ochrony się nie
realizuje bo nie ma na to środków.

Ale jeszcze raz radze najpierw pogadać z opiekunem

 Pozdrawiam

Paweł

Jest jeszcze co najmniej jedno wyjscie: zakopuje jajeczka I... opiekuje
sie
nimi jak np. krokodyl :-)



Z tym mógłby mieć duży problem, bo jest zbyt delikatny. Krokodyl jest
ciężki, silny i ma mocne zęby. Pterozaur nie. Pterozaury były duże i aby
latać musiały zrobić się niesłychanie lekkie i delikatne, jak latawce.
Pterozaur nie miał by szans obronić jaj przed dinozaurem, a były one
najbardziej niebezpieczne dla jaj. Pterozaur mógłby pokonać ssaka, ale
pierwszy lepszy dinozaur przepędzi lub zje matkę i jaja. (Takiego
delikatnego potwora prawdopodobnie nawet człowiek mógłby pokonac gołymi
rękami i to jak w filmie pteranodony porywały ludzi jest straszną bzdurą, bo
pteranodon, mimo 8 m rozpiętości skrzydeł ważył tylko 20 kg i jeśli
reczywiście budował gniazda to przynosił młodym tylko ryby). Przy
dzisiejszych drapierznikach pterozaur też nie obronił by jaj w gnieżdzie w
ziemi, a co dopiero wtedy gdy drapierzniki były potężniejsze.
Jeśli pterozaury budowały gniazda to napewno nie na ziemi jak krokodyle, ale
wysoko.

Mogły zakopywać jaja, jak mówiłem na początku, ale napewno by je ukrywały i
nie zajmowały się nimi dłużej - jak żółw. (Zółw też nie byłby w stanie
obronić jaj i dlatego je ukrywa).

Z całą pewnością nie były też żyworodne, bo ciąża byłaby wielką prześzkodą
dla muszącej latać matki (była by za ciężka). Dlatego też ptakinie są
żyworodne.

Nietoperze są wyjątkiem, bo wyewoluowały z istot żyworodnych i nie potrafiły
się tego pozbyć, więc muszą sobie tak radzić.

Moim zdaniem pterozaury mogły mieć tylko takie możliwe techniki rozrodu.

Albo budowały gniazda i karmiły niesamodzielne młode rybami.
Albo zakopywały jaja w piasku i zostawiały, a samodzielne młode odlatywały
zaraz po wykluciu.
Albo składały jaja wysoko i pinowały jaj przed ptakami, a młode były
samodzielne. To jest technika najbardziej zbliżona do krokodyli, ale musiały
by składać jaja na dużej wysokości, by nie miały do niego dostępu dinozaury.

pzdr.

  Życie biologiczne zostawia przy życiu tylko tych osobników którzy
najbardziej pasują danemu środowisku. W gruncie rzeczy to nie ma zadnego
sensu. Np środowisko rybek morskich zostały tylko te mutacje, odmiany
tych rybek które przypodobały się do środowiska roślin i wyglądały
zupełnie jak one.



???
I co z tego? Najwyraźniej temu gatunkowi to nie przeszkadza a pomaga.

Tylko my wiemy, że jesteśmy świadomi i teraz to my ustalamy jak ma
toczyć się nasza ewolucja. My staliśmy się świadomym środowiskiem i już
widocznie potrafimy wpłynąć na ewolucję np rasy psów czy kotów, które
zmieniają się tylko dzięki naszym upodobaniom - co pokazało jak wybór i
pielęgnacja rasowych psów kompletnie bezsensu w stosunku do innych
pobudek podążyła za naszymi upodobaniami.



I co w tym złego? Co jest nie tak? bardzo dobrze, że tak jest. Okaże się, czy i
komu to wyjdzie na dobre. Jeśli komuś wyjdzie to na złe, to jego strata.
Najwyrażniej sie nie dostosowal i musi slad po nim zaginac...

DO tej pory zwierzęta nie umiały się przeciwstawić
środowisku, więc ich przetrwanie to czysty przypadek i odbicie
charakterystyki środowiska,



No przecież zaimplementowany w nich mechanizm ewolucyjny przeciwstawia się
negatywnym zmianom środowiska, poza tym bardzo dużo zwierząt to środowisko
zmeinia do wlasnych celow, ludziebuduja domy, mrowki mrowiska, ptaki gniazda,
bobry tamy inne, jak np. nietoperze uznaly ze nie potrzebuja nic budowac i
niczego lokalnie zmieniac...

a teraz to już my jesteśmy środowiskiem i my
decydujemy, a więc sytuacja o tyle co wydaje się być śmieszna to wydaje
się być równie niekontrolowana co poprzednio.
Przyczyna? Chaos i różnorodność naszych postanowień.



Jestesmy czescia srodowiska, a nie jestesmy srodowiskiem. W ogole to bardzo
dziwne pojecie - ewolucja kontrolowana. Ewolucja jest i tyle, jesli ktos ja
kontroluje to zanczy ze tak ma byc. Ewolucja dazyla do tego abny byla
kontrolowana np. przez czlowieka w znacznie siliejszm stopniu niz przez inne jej
wytwory.

Wszystkie twory człowieka zdecydowanie podporządkowały sobie prawie całe
środowisko na ziemi, więc wyobraźnia i działanie człowieka reguluje
rozwój ziemi i życia na niej występującej.



Moze nie tyle czlowiek reguluje, co wplywa na formę i ilosc zycia. Tak chiala
ewolucja, sama do tego doprowadzila i nie nalezy sie temu absolutnie dziwic. To
naturalne.

Robie film na biologię i potrzebuję filmów i zdjęc związanych ze stosunkami antagonistycznymi i nieantagonistycznymi:

a)Komensalizm-to relacja ,w której jedna populacja odnosi korzyści,a dla drugiej jest to obojętne np.:ptaki budują gniazda w drzewach ;padlinożerca zjada resztki po drapieżcy;
b)protokooperacja-to relacja w której obie populacje odnoszą korzyści,ale współpraca ta nie jest dla obu stron np.:bawół afrykański+bąkojad(owad);rak pustelnik + ukwiał
c) symbioza-to ścisła zależność między dwoma organizmami,nie mogą bez siebie żyćnp.: glony i grzyby w poroście, rośliny motylkowe i bakterie brodawkowe;

Stosunki antagonistyczne to
a)Drapieżnictwo-to relacja w której istnieje drapieżnik i ofiara. Drapieżnik chwyta ,zabija i zjada swoją ofiarę;
Cechy drapieżcy
-ostre kły i pazury
-doskonałe zmysły
- umięśnione nogi
-szybki bieg
-kontrastowe barwy
-częste polowania w grupach
Cechy ofiary
-doskonałe zmysły
-maskujący kolor ciała
-sprawność , zwiność itd.
b) pasożytnictwo-to relacja w której pasożyt wykorzystuje swego żywiciela przyczyniając się do jego choroby czasem nawet śmierci.
Pasożyty zewnętrzne
-wszy
-pchły
-kleszcze
-grzyby itd.
Pasożyty wewnętrzne
-tasiemce
-glista ludzka
-owsik
-pierwotniaki itd.
c)konkurencja międzygatunkowa-to relacja w której nisze ekologiczne gatunków pokrywają się i dochodzi do współzawodnictwa np.: o pożywienie czy miejsce do życia (szczur śniady i szczur wędrowny)
konkurencja wewnątrzgatunkowa-wynika ona z dokładnego pokrycia się wymagań życiowych organizmów tego samego gatunku.W celu uniknięcia konkurencji populację często "schodzą" sobie z drogi

Jędrka zagadka o "groźnym kwiatku" i zdziwienie mojego znajomego, który niedawno "odkrył", że ptaki których tak dużo w parku to wrony siwe, dało mi pomył na nowy edukacyjny temat.

Jędrek napisał o swojej zagadkowej roślince : Tak zwyczajna i pospolita, że aż mało znana ... ? . I tak decydowanie jest. Cały dzień męczyłam się z nią, bo tak często ją spotykam, nawet kiedyś już odnalazłam jej nazwę (bardzo charakterystyczną) i nie mogłam sobie przypomnieć.

Takie pospolite rośliny, ptaki i inne zwierzęta, chyba ze względu na ich ilość przestajemy zauważać, nie doceniamy ich. Ale jeżeli spotkamy coś rzadkiego - to ciekawość budzi jego nazwa.
Proponuję - uczmy się wspólnie rozróżniać i nazywać te, których w naszym otoczeniu jest najwięcej.

Proponuję jako pierwsze dwie jaskółki: OKNÓWKĘ (Delichon urbica) i DYMÓWKĘ (Hirundo rustica)

Obydwie jaskółki preferują osiedla ludzkie.
Oknówka to niewielki ptak wędrowny z rodziny jaskółkowatych, zamieszkujący niemal całą Eurazję i część północnej Afryki. Do nas przylatuje w IV/V odlatuje we IX i zimę spędza w Afryce, Indiach, Birmie lub płn części Półwyspu Indochińskiego.
Wśród oknówek brak dymorfizmu płciowego. Upierzenie ma podobne do dymówki: wierzch ciała czarny z metalicznym połyskiem, ale spód i kuper cały biały a ogon ma mniej wcięty niż dymówka. Gniazda buduje na zewnętrznych ścianach budynków zarówno murowanych, jak i drewnianych. Wykorzystuje do tego błoto zlepione śliną, czasem z domieszką części roślin, w formie ćwiartki kuli z wejściem z boku.

Dymowka - podobnie jak oknówka zamieszkuje całą Euroazję i północną Afrykę i Amerykę Północną. Również przylatuje na przełomie IV/VI odlatuje IX/X - ale zimuje w płd-wsch. Azji, subsaharyjskiej Afryce i Ameryce Płd.
Jaskółki te mają dość długie i wąskie skrzydła ostro zakończone oraz silnie wcięty ogon (widełki u starych samców osiągają nawet do 7,5 cm głębokości). Upierzenie różni się od oknówki: wierzch jest również czarny z granatowym połyskiem, spód kremowy ale na piersi ma czarną obwódka (śliniak). a podgardle i czoło ceglastoczerwone.
Inaczej buduje gniazda: w przeciwieństwie do oknówki wewnątrz budynków do których udaje jej się wejść, np. w stajniach, oborach. Również budulcem jest glina i błoto sklejone śliną, usztywnione trawą, i wysłane piórami i sierścią, ale jest otwarte od góry i to odróżnienie jej gniazdo od gniazda oknówki).
Witam wszytskich bardzo serdecznie!!!
Pisze tego posta bo mysle ze czas sie tym zająć, a mianowice wszechobecnymi gołębiami. Widze ze zostaly rozpoczete juz jakies działania w sprawie glosowania nad zainstalowaniem kolcy na miejscach w ktorych lubia przebywac golębie. Mysle ze jest to bardzo dobry pomysl, bo powoli zaczyna mnie irytowac ich obecnosc i "gruchanie". Zauważyłem ze te ptaki zaczynaja budowac sobie gniazda na naszych blokach i w naszych blokach. Nad mieszkaniami na ostatnich pietrach jest tak zwana poduszka powietrzna (nie mylic z AIR BAG) ktora jest przestrzenia termiczna miedzy mieszkaniami a dachem. Zainstalowane sa w niej kratki wentylacyjne, w nie ktorych miejscach brakuje juz tych kratek i fakt ten wykorzystaly gołebie i zaczely budowac sobie gniazda. Miedzy klatkami E i F znajduje sieprzejscie na tyły bloku, zauwazcie jak jest obsrane!!! Non stop leży pelno patyków i smieci na chodniku, ktore znosza ptaki na gniazdo. Caly czas jest brudno i odchody zaczynaja sie przenosic na schody. Zaznaczam ze gołebie sa ptakami ktore roznosza najgorsze choroby, ktorymi mozemy sie zarazic!!! A w szczegolnosci dzieci. Zrobmy cos zanim powtorzy sie sytuacja z przed roku ktora miala miejsce na poddaszu w budynku Urzedu Miasta na pl Kolegiackim gdzie znaleziona prawie 20 ton ptasich odchodów!!! Zacznijmy dzialac i walczyc z tym bo nasze osiedle szybko zamieni sie w sypialnie ptakow. Bedzie brudno i smierdzaco a chyba nie po to kupilismy tu mieszkania zeby za pare lat siedziec w syfie. Winni sa po czesci wlasciciele pseudo dzialek za torami ktorzy bawia sie w "profesjonalnych" hodowców ptaków. I trzymaja je w czymsco przypomina klatki. I przez nich zaczynaja sie sprowadzac inne ptaki, ktore robia SYF !!! Zastanowcie sie i przemyslcie to.
Pzdr zyczac udanego LONG WEEK !!!
W książce "Ptaki Europy" przeczytałam, że szczygieł nie ma dymorfizmu


Innego zdania jest Sokołowski (Ptaki ziem polskich tom. I str. 93) i Kruszewicz (Ptaki Polski)
Kruszewicz wspomina o plamkach a Sokołowski że gniazdo buduje samica.
Zbiornik Turawski od wału w Kotorzu Wlk. do Trzeciej Górki za Jedlicami

łabędź niemy 5
gęgawa 2
świstun 1
krakwa 2
krzyżówka 30 cn.
głowienka 15
czernica ~40
nurogęś 2
bażant 4
perkoz dwuczuby 74
perkoz rdzawoszyi 5
kormoran 2
błotniak stawowy 2
błotniak zbożowy 1
myszołów 4
kokoszka 1
łyska 10 cn.
żuraw 5
czajka 1
bekasik 1
kszyk 11 cn.
krwawodziób 1 (głos)
brodziec piskliwy 1 (głos)
śmieszka/mewa pospolita 100>
mewa srebrzysta/mewa białogłowa ~20
rybitwa rzeczna 1
grzywacz 5
sierpówka 2
dudek 3
dzięcioł czarny 1
dzięcioł duży 2
skowronek ~20
dymówka 6
świergotek drzewny 1
świergotek łąkowy 10 cn.
pliszka siwa 10
kos nl.
kwiczoł 8
śpiewak 1
pierwiosnek nl.
rudzik 2
kopciuszek 1
pokląskwa 1
kląskawka 1
bogatka/modraszka nl.
kowalik 1
sójka 3
sroka/kawka/gawron
wrona siwa 8
kruk 2
szpak 20 cn.
wróbel nl.
mazurek 1
zięba 15 cn.
kulczyk 1
trznadel 2
potrzos 20>
potrzeszcz 25>

Obserowali: Maciek "Jagr" Kowalski, Tomek "Timmy" Tańczuk i od Szczedrzyka - Paweł "Accipiter" Wójcik

a po 13:00 2-godzinne buszowanie po trzcinowiskach na Malinie:

łabędź niemy 11
krzyżówka 10
czernica 6
bażant 1
perkozek 8 - super obserwacje z 3 metrów - szczególnie ptaków pływających pod wodą...
perkoz dwuczuby 2
bąk 1 (buczenie najpierw z 50m, a po godzinnym wabieniu i wyczekiwaniu z jakiś 5 m., ale się nie pokazał )
błotniak stawowy 5
myszołów 2
pustułka 1
wodnik 2 słyszane a 1 widziany
łyska 10
kszyk 1
krwawodziób 1 (głos)
śmieszka/mewa pospolita nl.
grzywacz - kilkanaście
dzięcioł duży 1
skowronek 10 cn
pliszka siwa 1
kos 2
pierwiosnek 2
piecuszek 2
rudzik 1
pokląskwa 1
kląskawka 1
bogatka/modraszka nl.
remiz 10 (już się szykują do budowania gniazd:green:)
sroka 2
szpak 20 cn.
wróbel nl.
zięba 2
jer 1
trznadel 1
potrzos 10
potrzeszcz 2

jak Tomek zgra zdjęcia to coś na pewno pokaże
Chyba zaganiacz Hippolais icterina -wygląd ptaka oraz to, że w książce "Ptaki Polski" Jana Sokołowskiego pisze, że buduje on gniazdo wśród pionowych gałązek na krzewie lub drzewie natomiast gniazdo piecuszka ma kształt pieca z skośnie z boku i jest ukryte tuż nad ziemią.
Wyczytałam w "Dzienniku Zachodnim" artykuł mówiący o dużej ilości pustułek w śląskich miastach. Tak dla ciekawostki umieszczam go tu:)
W Chorzowie na budynku Urzędu Miasta zamontowano specjalne kamery do ich obserwacji. W Katowicach w marcu tego roku na wysokich budynkach wywieszono dla nich specjalne budki. Pustułki, bo o tych drapieżnych ptakach mowa, goszczą więc na osiedlu Tysiąclecia, czy 23. piętrze HPR-owca przy Rondzie. W zeszłym roku dziesięć budek zamontowano na os. Węzłowiec w Siemianowicach Śląskich. Prawie wszystkie zostały zajęte.
- Ze starych zachowanych publikacji wynika, że w centrach śląskich miast pustułki żyją już od ponad dwustu lat. W całej Polsce ich populację szacuje się na 5 do 10 tys. Par i wskaźnik ten jest raczej stabilny. W Europie najwięcej jest ich w Wielkiej Brytanii – ok. 37. tys. par – mówi dr Jacek Betleja, ornitolog z działu przyrody Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.
Liczebność populacji tych ptaków spada lokalnie na terenach rolniczych, gdzie mają one problem ze znalezieniem miejsc do gniazdowania. W miastach te drapieżniki czują się bardzo dobrze. Nie budują gniazd, ale składają tu jaja w stropodachach i nadsufitach wysokich budynków, polują m.in. na gryzonie, wróble czy młode gołębie. Co im przeszkadza? Między innymi ocieplanie budynków, w wyniku czego nie mają dostępu do wnęk.
- To bardzo ciekawy gatunek. Kto go zna i potrafi rozpoznać, temu jego obserwacja zawsze sprawi dużo radości. Zarówno w mieście, jak i poza miastem – zauważa Betleja. Teraz młode opuściły miejsca lęgowe, stają się właściwie samodzielne. Część z nich leci jesienią do zachodniej Europy, część pozostanie u nas na zimę – dodaje.
Trzy młode pisklaki, które wykluły się w budynku chorzowskiego urzędu miasta, już w dekadzie lipca opuściły swoje gniazdo. Dwa z matką. Jeden uczył się latać na tamtejszym dziedzińcu. Trafił do Schroniska dla Dzikich Zwierząt w Mikołowie dokąd, zaobrączkowanego zawiózł go ornitolog.
W ubiegłym roku również pustułki wybrały to miejsce na lęgi. I również zostały zaobrączkowane.

p.s. nawet o tym nie wiedziałam:P mieszkam tu i rzadko je widuje... może dlatego, że nie mieszkam w centrum, tylko na obrzeżu Katowic...
W celu podtrzymania corocznej tradycji, wspólnie z Amikosikiem wpadliśmy na pomysł uatrakcyjnienia tegorocznych obchodów na Polu Mokotowskim, możliwością uczestniczenia w budowie pływajacych wysepek dla rybitw czarnych. (W 2005 było korowanie żerdzi i budowanie gniazd dla bocianów, w 2006 zbijanie budek dla ptaków) Tak więc korzystać bedziemy z porad jedynego krajowego specjalisty w tej dziedzinie czyli Piotra Szpaka Szpakowskiego, który przygotował poniższe zapotrzebowanie na materiały potrzebne do zbudowania 50 platform:

1. Akacja (czyli robinia ) - 500sztuk kołeczków o srednicy 3-4 cm i długości 0,5m czyli 250mb kołków
2. Wkręty - na jedna platforme potrzeba 14 wkretów czyli na 50 platform 700 sztuk
3. Drut do wiazania butelek około 100mb
4. Butelki litrowe 100 sztuk (plastik)
5. Sznurek do mocowania trzciny 300mb
6. wiertło 3mm ze 20 sztuk
7. Trzcina


8. Od nas: agregat, wiertarka i inne drobne narzędzia.

Narazie poszukujemy sponsorów na drut i wkręty (nierdzewne), prosimy o zbieranie butelek - moze mogą byc 1,5l bo nie wszyscy codziennie rano cole łykają.(PS tegoroczne obchodzy DZ są ponoć pod hasłem recyklingu )
W sobote 14 kwietnia na Łąkach Kazuńskich będziemy pozyskiwac trzcinę i brakujące żerdki (troche juz jest)
Zapraszamy do pomocy (w przygotowaniach, realizacji podczas DZ, jak i podczas wodowania na podwarszawskich jeziorkach)

przydatne linki:
Platformy dla rybitw czarnych na jeziorze Górnym
Dyskusja o budowie platform

Aha, tegoroczny Dzień Ziemi wypada 22 kwietnia, impreza tam gdzie zawsze, jesli by zaszły jakies zmiany poinformujemy niezwlocznie.
Wiewiórka(Sciurus vulgaris) Uzasadnienie:Zakłada gniazda spoczynkowe i lęgowe w starych gniazdach ptaków lub buduje sama. Zimorodek(Alcedo atthis) Uzasadnienie: Buduje gniazda w norach wykopanych nad wodą.
W odpowiedzi na Wasze pytania:
miało się to tak – ok.10 lat temu w trakcie budowy nowego osiedla rodzina wprowadziła się do nowo-wybudowanego 4 piętrowego budynku ( czwarte ostatnie piętro). Wkrótce okazało się, że razem z ludźmi zamieszkały też oknówki. I jak to na planecie Ziemia – mieszkają tam ludzie i ludziska, o bardzo różnej wrażliwości – szara rzeczywistość. Jedni cieszyli się, inni oględnie mówiąc, kombinowali na różne sposoby, żeby zniechęcić ptaki: zrzucali gniazda, wieszali przeróżne „wynalazki” w oknach, wysuwali pretensje do tych , którzy pozwalali ptakom na gniazda; rożnie się działo…Z gniazdami też bywało różnie – czasami zdarzało się, że gniazdo z pisklakami „odpadało” i lądowało na parapecie – wtedy po prostu oknówki wyprowadzały lęg z „parapetu”. W związku z tym rodzina postanowiła coś z tym poradzić – brat instalował różnego rodzaju półeczki, podpórki – z różnymi sukcesami – to zależało od ptaków i ich akceptacji. 2 lata temu zapowiedziano wymianę okien ( a jakże , oczywiście na plastiki) – po krótkiej naradzie rodzinnej , postanowiono nie dopuścić do budowy gniazd na oknach i związku z tym zaczęły się poszukiwania innych rozwiązań . Problem był niemały , bo wiadomo jak oknówki budują gniazda i nikt nie miał pojęcia, czy w ogóle będą chciały zająć budowle innego typu – brat zainstalował budkę w konstrukcji (jak później się okazało, gdy znalazłam stronę int. z budkami) niewiele różniącą się od budek dla jerzyków ( nie wiem skąd ją „wytrzasnął”), ale wydaje mi się, że ta , którą powiesił ma odrobinę większy wlot ( zaznaczam, że nie mierzyłam). Budka była podwieszona w okiennej niszy ( tak się to określa?) , nie na zewnątrz budynku, ale była niezależna od okiennej ramy . I o dziwo – udało się – jaskółki zajęły budkę i wyprowadziły młode. To było 2 lata temu. W zeszłym roku budkę zajęły jerzyki, oknówki chyba się po prostu spóźniły i wybudowały tradycyjne gniazdo. Z kolei w tym roku, nie ma żadnych gniazd z powodu remontu i ocieplania budynku ( budka na razie jest zdjęta) .
Wracając do tematu – tak jak już napisałam – powieszenie takiej budki może być rozwiązaniem, ale akceptacja i decyzja należy do oknówek. Nie jestem w stanie autorytatywnie wypowiedzieć się, czy był to odosobniony pojedynczy „sukces”; czy też można taki system zastosować na większą skalę. Zawsze można spróbować!
Niestety zdjęć nie mam, nie przypuszczałam, że mogą będą potrzebne .
Chyba odpowiedziałam w miarę wyczerpująco…? Pozdrowienia Beata
Ludziom przeszkadzaja, kiedy oknowki buduja gniazdo na ICH oknie. To glownie to okno jest... zabrudzone.

Moje trzy gniazda juz cale sa zbudowane i ptaki siedza.
a ja slyszalam ze bociany zaliczają się do ptakow (obok orłów i warug) ktore budują najwieksze gniazda ze wszystkich ptakow.. ich gniazdo moze miec średnicę nawet 1,5m i taką samą wysokość...

ale to juz zapewne wiecie...
Witam

Nie znam się na genach, chromosomach itd. ale chciałbym zwrócić uwagę na pewną ciekawą kwestię i zapytać Was, czy aby nie jest to tak proste, że aż za proste.
Mianowicie, życie we Wszechświecie. Czy istnieje ono gdzieś jeszcze poza Ziemią? Nie wiemy. Ale z pomocą przychodzi nam... prawo termodynamiki.
Jak wiemy, ciało cieplejsze oddaje ciepło ciału chłodniejszemu przy bezpośrednim kontakcie. Tak samo zachodzi zjawisko wiatru. Powietrze poruszane jest z powodu wyrównywania się ciśnienia przechodzącego z wyżu do niżu. Tak we Wszechświecie, jak i na Ziemi i w laboratorium ma miejsce ta sama, niezmienna zasada 'przechodzenia'.
Jak to się ma jednak do życia? Jeśli Wszechświat taki jaki jest, jest taki dlatego, że tworzą go właśnie takie a nie inne składniki, to można powiedzieć, że bez każdego z tych składników nie mógłby taki być. To bezpośrednio wiąże każdy składnik z całościowym systemem, z całościową pracą Wszechświata. To tak jak z każdą substancją czy ciałem stałym. Jeśli bylibyśmy w stanie zmienić jedną małą rzecz, to moglibyśmy zmienić ołów w złoto. A woda nie byłaby wodą, gdyby zabrakło w niej jednego ze składników ją tworzących. Życie we wszechświecie, jest moim zdaniem bardzo istotnym i niezbędnym składnikiem, który odgrywa w ewolucji Wszechświata bardzo ważną rolę. Jednakże jego zawartość w całej substancji Wszechświata musi mieć konkretną wartość, bo inaczej byłoby zupełnie zbędne dla jego procesów. Jeśli życie organiczne występuje na tej planecie, to zgodnie z 'rozkładem substancji' musi ono istnieć również na innych planetach. Być może jesteśmy w strefie 'niskiego ciśnienia', co powoduje brak bezpośrednich sąsiadów. Tak jak ptaki instynktownie budują swoje gniazda, a pająki swoje sieci, tak też ludzie instynktownie budują domy, samochody i korzystają z komputerów, bo tak są po prostu już skonstruowani. Tak jak ptaki zmieniają swoje siedliska i tak jak wędrujące wilki czy stada słoni, tak też ludzie, kiedy już w swej instynktownej walce o byt przekroczą granicę stanu utrzymującego ich dotychczas tylko w jednym miejscu, zaczną migrować w kosmos. Wcześniej czy później to nastąpi. Rozwój technologii jest nieunikniony. Ludzie mogą się nie rozwijać, mogą się nawet cofać, ale technologię trzeba rozwijać, bo ona później automatycznie przeniesie ludzi w inne rejony wszechświata według zwykłej zasady. Jesteśmy niewolnikami technologii, tak jak pająk nie przeskoczy samego siebie i nie zacznie budować domków z piasku, czy też podjeżdżać ludzkim autobusem do rodziny w innej piwnicy, tak też człowiek nie jest niczym szczególnym i nie wyróżnia się on niczym szczególnym. Po prostu buduje swoje gniazda i pajęczyny na planecie Ziemia.
Samo życie.
.
Kapturka (pokrzewka czarnołbista, pokrzewka czarnogłowa) (Sylvia atricapilla (L., 1758)) - mały ptak częściowo wędrowny z rodziny pokrzewkowatych, zamieszkujący niemal całą Europę (bez północnych części Półwyspu Skandynawskiego) oraz północną Afrykę. Ptaki z południa osiadłe, z północy - wędrowne (przeloty IV-V i VIII-X), zimują w południowej Europie i północnej Afryce. W Polsce średnio liczny (lokalnie liczny) ptak lęgowy. W zdecydowanej większości odlatuje na zimę na południe, jednak coraz częstsze są przypadki zimowania w kraju.

Cechy gatunku
Samiec ma na głowie czarną czapeczkę sięgającą do krawędzi oka. Policzki i potylica szare. Wierzch ciała popielatoszary, spód biały, na piersi z odcieniem srebrnoszarym. Dziób i nogi szare. Samica ma czapeczkę brązową, również wierzch ciała bardziej brązowy. Młode podobne do samic. Ubarwieniem nieco przypomina sikorę ubogą.

Wymiary średnie
dł. ciała ok. 12 cm
rozpiętość skrzydeł 20-23 cm
waga 21 g

Biotop
Lasy liściaste i mieszane, większe zadrzewienia śródpolne, ogrody, parki wiejskie i miejskie, większe skupiska krzewów.

Gniazdo
Na wysokości 40-120 cm nad ziemią, zawsze w miejscu ocienionym, w bocznych gałązkach krzewu lub drzewka.Budowę paru gniazd rozpoczynają samce, które jako pierwsze przylatują na tereny lęgowe. Gniazda budowane są do ok. 1/3 ich końcowych rozmiarów ( gniazda takie nazywane są godowymi, próbnymi albo samczymi) i po kolei są przedstawione samicom, które wybierają jedne z nich i wraz z samcem dokonują dalszej rozbudowy. Zdarza się, że samica nie zaakceptuje żadnego gniazda i wówczas razem rozpoczynają budowę od podstaw w innym miejscu.

Jaja
Lęgi rozciągnięte od maja do początków lipca. W zniesieniu 4-6 jaj o średnich wymiarach 20x14 mm, o tle jasnobrązowym i ciemnobrązowych, nielicznych plamkach.

Wysiadywanie
Od złożenia ostatniego jaja trwa przez okres 13-14 dni. Ptaki często wysiadują jajo kukułki.

Pożywienie
Głównie owady zbierane na drzewach owocowych, a jesienią owoce i jagody.

Ochrona
Objęta ochroną gatunkową.

Opis zaczerpnięto z Wikipedii
Cyranka (Anas querquedula) - średni, wędrowny ptak wodny z rodziny kaczkowatych, zamieszkujący niemal całą Eurazję. W Europie poza północną częścią Półwyspu Skandynawskiego, Półwyspem Iberyjskim, a w Azji pasem po Pacyfik i Japonię. Przeloty w marcu - kwietniu i sierpniu - październiku. Ptaki europejskie zimują w basenie Morza Śródziemnego i Afryce, gdzie docierają na półkulę południową. Populacje azjatyckie zimują w Azji Południowej.

Cechy gatunku
Samiec w szacie godowej ma głowę i szyję brązową. Przez oko ku karkowi biegnie łukiem biały pas. Pierś również brązowa, ale jaśniejsza i pokryta drobnymi, ciemnymi cętkami. Boki białe z drobnym, czarnym prążkowaniem (z większej odległości wyglądają więc na szare). Grzbiet brązowy, na skrzydłach sinoniebieskie plamy, lusterka bladozielone. Samica i samiec w szacie spoczynkowej, a także młodociane są brązowe z ciemnym deseniem. Dziób ma odpowiednio średni ok. 7cm. - 11cm. Dziób przeważnie jest szary.

Wymiary średnie
dł. ciała ok. 37 - 40 cm
rozpiętość skrzydeł ok. 63 cm
waga ok. 280 - 550 g

Biotop
Gęsto zarośnięte zbiorniki wodne. Często są to niewielkie stawy, a nawet rowy melioracyjne.

Gniazdo
Głębokie obniżenie wyłożone roślinami i puchem umieszczone na lądzie. Znacznie rzadziej buduje gniazdo w trzcinie.

Jaja
W ciągu roku wyprowadza jeden lęg, składając od kwietnia do czerwca 6 do 12 jaj.
Wysiadywanie
Jaja wysiadywane są przez okres 23 dni przez samicę. Pisklęta są półzagniazdownikami (gniazdo opuszczają po 24 godzinach). Opiekuje się nimi wyłącznie samica. Samiec strzeże gniazda jedynie podczas znoszenia jaj i w początkowym okresie wysiadywania. Zdolność lotu osiągają po około 1 miesiącu.

Pożywienie
Rośliny wodne, zarówno ich części zielone jak i nasiona, uzupełnione przez drobne zwierzęta wodne.

Ochrona
Objęty ochroną gatunkową ścisłą. Wymaga ochrony czynnej.

opis zaczerpnięto z wikipedii
Strumieniówka (Locustella fluviatilis) - niewielki ptak wędrowny z rodziny pokrzewkowatych, zamieszkujący środkowo-wschodnią i wschodnią Europę, aż po zachodnią Syberię. W XX wieku odnotowano ekspansję na zachód i północny zachód, obecnie najdalej wysunięte na zachód stanowisko znajduje się w niemieckiej Hesji. Przeloty w V i VIII-IX. Zimuje na wschodzie tropikalnej Afryki. W Polsce rozpowszechniony na całym niżu, ale nieliczny ptak lęgowy. Liczniej występuje na północnym wschodzie kraju i w dolinach rzecznych oraz na zalesionych obszarach bagiennych.

Przymiotnik gatunkowy fluviatilis pochodzi od łacińskiego słowa fluvius - rzeka, zaś nazwa rodzajowa Locustella od łacińskiej nazwy szarańczy (locusta).

Cechy charakterystyczne
Różni się od świerszczaka jednobarwnie szarobrunatnym płaszczem, od brzęczki nieostrym ale wyraźnym plamkowaniem piersi, ułożonym w podłużne paski; pokrywy podogonowe szczególnie długie, jasnobrązowe z białawymi końcami. Skryta i trudna do wykrycia inaczej niż po śpiewie, który różni się od śpiewu brzęczki i świerszczaka luźniejszą strukturą o dobrze rozróżnialnych zgłoskach, brzmi jak "ciz ciz ciz ciz ciz ciz ciz ciz...",przypominając odgłos szybko pracującego mechanizmu; śpiewa na wyższych stanowiskach niż świerszczak, zwykle w krzewie na wysokości 2-5 metrów (w nocy niżej). Poza tym odzywa się różnymi krótkimi dźwiękami, jak "crr", "czik", "dsep"; alarmuje "dży-gyry-gyryt".

Rozmiary
dł. ciała: ok. 13 cm, rozpiętość skrzydeł: ok. 19-22 cm
Waga
ok. 16-18 g

Środowisko
Zasiedla najczęściej tereny blisko rzek z dużą ilością roślinności zielnej i krzewiastej, która musi z jednej strony zapewniać ukrycie, a z drugiej wystarczającą ilość miejsca do poruszania się po ziemi. Ponadto potrzebuje krzewów i drzew jako miejsc do śpiewania. Występuje więc w wilgotnych lasach z gęstym podszytem: olsach i łęgach topolowych, wierzbowych i olszowych, w wikliniskach ze starszymi drzewami, a także na zalesionych mokradłach i innych terenach nadrzecznych. Niekiedy zamieszkuje też zadrzewienia śródpolne nad strumieniami czy rowami.

Pożywienie
Owady i ich larwy.

Gniazdo
Na ziemi lub w kępie traw, zwykle niedaleko krzewu. Najprawdopodobniej budowane tylko przez samicę.

Jaja i wysiadywanie
Samica na początku czerwca składa 5 - 7 jaj, które następnie sama wysiaduje przez ok. 11-12 dni.
Po wykluciu się młodych samiec włącza się do opieki nad nimi. Pisklęta opuszczają gniazdo po 11 - 12 dniach. Jednak rodzice dokarmiają je jeszcze przez ok. 2 tygodnie.

Tekst zaczerpnięto z Wikipedii
Remiz (Remiz pendulinus) - niewielki ptak wędrowny z rodziny remizów, zamieszkujący środkową i południową Europę i pas Azji Środkowej aż po Mandżurię, Półwysep Koreański i środkowe Chiny. Zimuje na południowym skraju Europy, Azji Mniejszej, Iranie, Indiach i południowych Chinach. W Polsce w ostatnich latach gatunek dosyć częsty. Przeloty III-IV i IX-XI.
Dawniej klasyfikowany w rodzinie sikory (Paridae), obecnie należy do oddzielnej rodziny remizów (Remizidae). W Polsce jest jedynym przedstawicielem tej rodziny. Od sikor (rodzaj Parus) różni się przede wszystkim ostro zakończonym dziobem i niezwykłą budową gniazda, niespotykaną u innych gatunków ptaków.

Cechy gatunku
Swoim upierzeniem przypomina wąsatkę. Upierzenie biało-szare z rudawym nalotem, dziób krótki, ostry. Wierzch głowy i kark szare, przez oko szeroka czarna pręga, tułów czerwonordzawy, kuper i brzuch jaśniejszy, lotki i sterówki czarnobrązowe o jaśniejszych brzegach. Samice jaśniejsze, u młodych przez oko biegnie brązowa pręga zamiast czarnej. Jego łacińska nazwa "remiz" oznacza "rzemieślnik" - co w pełni oddaje zręczność i wytrwałość, z jaką ptak ten buduje swoje gniazdo.
Wymiary średnie
dł. ciała 11 cm
rozpiętość skrzydeł 16-17,5 cm
ciężar ok. 9 g.
Biotop
Łęgi, brzegi mniej uczęszczanych, zaniedbanych jezior i rzek, zarosłych trzcinami, krzewami i drzewami, głównię wierzbą, rzadziej bagna i torfowiska.

Gniazdo
Przyczepione do końca zwisającej gałązki, często nad wodą, na wysokości od 1 do 10 metrów nad jej powierzchnią. Widoczne z daleka, o kształcie lejkowatej, pękatej butelki z szyjką wygiętą ku dołowi i stanowiącą otwór wlotowy gniazda. Budowa gniazda trwa przez 3 tygodnie i bardzo często samiec przystępuje do budowy następnego tak, że w niektórych okolicach liczba gniazd przekracza liczbę samic, które składaja jaja w dwóch lub więcej gniazdach.
Jaja
Wyprowadza 1-3 lęgi w roku w maju i czerwcu. Jaja w liczbie od 1-8 o wydłużonym kształcie i zupełnie białych, posiadają wymiary średnie 14-18 x 10-11,8 mm.
Wysiadywanie
Od ostatniego lub przedostatniego jaja trwa przez okres 13-14 dni. Jaja wysiaduje samica lub samiec, nigdy razem. Młode opuszczają gniazdo po ok. 20 dniach. Po tym czasie mogą jeszcze nocować w gnieździe (nawet do 3 tygodni).
Pożywienie
Owady, pająki, jesienią również nasiona trzciny.
Ochrona
Objęty ochroną gatunkową.

Opis zaczerpnięto z Wikipedii
.
Świstun (Anas penelope) - średniej wielkości ptak wodny z rodziny kaczkowatych, zamieszkujący północną Eurazję. Wędrowny, zimuje w południowej i zachodniej Europie i południowej Azji. Przeloty w marcu - kwietniu i wrześniu - listopadzie. W Polsce skrajnie nielicznie gniazduje na północy kraju (5-10 par), a pojedyncze pary spotykano także w innych rejonach.

Cechy gatunku
Samiec w szacie godowej - czoło i wierzch głowy kremowy, boki głowy i szyja kasztanowordzawe, wierzch i boki ciała popielate z poprzecznym, falistym biało-czarnym prążkowaniem. Najniższa część szyi, wole i pierś różowopopielate, czarne podogonie, zielone lusterko na skrzydle, dziób niebieski. Samiec w szacie spoczynkowej ma głowę, szyję, wole i boki ciemnobrązowe. Na głowie i szyi gęsto ułożone jaśniejsze plamki. Wierzch czarnawy, rudawa pierś oraz białe pokrywy skrzydłowe i spód ciała. Samica w szacie godowej ubarwiona mniej jaskrawie, ogólnie brązowa lub brązowoszara z licznymi, drobnymi, ciemnymi plamkami. Ubarwienie letnie obu płci podobne (samiec nieco jaskrawszy) z jasnym paskiem pod skrzydłami. Młode podobnie ubarwione jak samica w okresie godowym.

Wymiary średnie
dł. ciała 44 - 50 cm
rozpiętość skrzydeł ok. 82cm
waga ok. 0,5 - 1 kg

Biotop
Jeziora i stawy gęsto zarośnięte z oczkami czystej wody.

Gniazdo
Budowane na ziemi w pobliżu wody pod krzewami lub w kępach trawy
.
Jaja
Wyprowadza jeden lęg w roku, składając w maju - lipcu 4 do 11 jaj

Wysiadywanie
Jaja wysiadywane są przez okres 22 - 28 dni przez samicę, zaś samiec pozostaje w pobliżu, a po wylęgu bierze udział w opiece nad młodymi. Pisklęta opuszczają gniazdo po 1 dniu, zdolność lotu zdobywają po około 45 dni. Pary łączy silniejsza więź niż u innych kaczek.

Pożywienie
Roślinne, głównie zielone części roślin wodnych.

Ochrona
Objęty ochroną gatunkową ścisłą.

Opis zaczerpnięto z Wikipedii

Wg Czerwonej listy gatunków ginących i zagrożonych w Polsce gatunek ten zaliczony jest do kategorii KRYTYCZNIE ZAGROŻONE / CRITICALLY ENDANGERED (CR)
Łyska (Fulica atra) - średni, wędrowny ptak wodny z rodziny chruścieli.

Występowanie
Zamieszkuje w zależności od podgatunku:

* Fulica atra atra - Europa, północna Afryka, Azory i Wyspy Kanaryjskie oraz Azja Środkowa aż po Japonię oraz Indie i Cejlon na południu. Przeloty w III - IV i X-XI, tworzy wówczas stada liczące tysiące osobników. Zimuje w południowej i zachodniej Europie, południowej Azji aż po Filipiny i północnej Afryce. W Polsce gnieździ się licznie w całym kraju poza najwyższymi partiami gór, licznie zimuje na podgrzewanych, niezamarzających zbiornikach.
* Fulica atra lugubris - Jawa i Nowa Gwinea
* Fulica atra novaeguinea - Nowa Gwinea
* Fulica atra australis - Australia, Tasmania i Nowa Zelandia

Cechy gatunku
Brak dymorfizmu płciowego, upierzenie łupkowoczarne z nagą, podobnie jak dziób, białą blaszką na czole, od której pochodzi polska nazwa gatunku. Palce otoczone płatkowatymi błonami pławnymi. Młode jaśniejsze z mniejszą i ciemną blaszką na czole, pisklęta ciemne z żółtą głową, białą brwią i czerwoną plamą na czole.
Wymiary średnie
dł. ciała ok. 37 - 42 cm
rozpiętość skrzydeł ok. 70 cm
waga ok. 0,6 - 1,2 kg
Biotop
Słodkie lub słonawe zbiorniki zarośnięte trzciną lub sitowiem z oczkami czystej wody.
Gniazdo
Wśród roślin wodnych, na złamanych źdźbłach lub bezpośrednio na powierzchni, blisko otwartej wody. Buduje również jedno lub dwa gniazda zapasowe w celu odpoczynku lub noclegu.
Jaja
Jeden lub dwa lęgi w roku, w IV - V, w zniesieniu 6 do 15 jaj.
Wysiadywanie
Jaja wysiadywane są przez okres 22 dni przez obydwoje rodziców. Pisklęta opuszczają gniazdo zaraz po wykluciu, a samodzielność uzyskują po około 8 tygodniach.
Pożywienie
Rośliny wodne - zarówno części zielone jak i nasiona oraz różnorodne zwierzęta wodne. Z powierzchni wody wyskakuje na 40 cm, a nurkuje do 6,5 m.
Ochrona
Gatunek łowny od dnia 15 sierpnia do 21 grudnia.

Opis zaczerpnięto z Wikipedii
Kosy budują gniazda najczęściej w krzewach i na drzewach, ale niekiedy także we wnękach budynków. Gniazda znajdują się na wysokości od około 1 metra do kilku metrów nad ziemią.
Zdjęcie gniazda umieszczonego na wysokości około 1 m. w krzewie rosnącym przy chodniku obok ruchliwej ulicy. Gniazdo zostało splądrowane prawdopodobnie przez jakiegoś drapieżnika i kosy je porzuciły.



To gniazdo znajduje się na klonie, na wysokości około 6 - 7 m. nad ziemią - pisklęta mają już pałki lotek (lotki w osłonkach). Widać samicę przy gnieździe.
Zdjęcia z 15.06.2008.





Młode kosy opuszczają gniazdo gdy nie są jeszcze zdolne do lotu. Takie podloty ukrywają się w gałęziach drzew lub na ziemi w trawie - każde z rodzeństwa w innym miejscu, tam są karmione i uczą się życia - zdobywania pokarmu, unikania niebezpieczeństw.
Podlot kosa ukrywający się w trawie - jak ten na zdjęciu - może wydawać się zagubiony i potrzebujący pomocy. Ale jeśli ptak jest opierzony i nie jest ranny, nie należy go zabierać, ani płoszyć, gdyż w pobliżu na pewno jest rodzic i czeka aż człowiek się oddali.
Jeśli taki podlot znajdzie się w niebezpiecznym miejscu, np. na ulicy czy chodniku, można przenieść go do najbliższych zarośli i posadzić na gałęzi lub w trawie, nie wolno zabierać go do domu.

Jakby tu zacząć? Hmmm.....Pracuję na jednej zmianie z facetem , który ogólnie uchodzi za ponuraka. Byli i tacy , którzy mieli obawy , ze i mnie się ten nastrój udzieli. Nic z tych rzeczy! Te człowiek ze świata zwierząt toleruje tylko koty. Sam ma ich 5. Dobre i to. Kotki śpią gdzie chcą , kotkom robi się zdjęcia , kotki gadają w Wigilię ludzkim głosem. Ostatnio opowiadał mi jak jeden z bystrzaków ( starszy kot ) położył się w kałuży , gdy z jej obrzeży jaskółki zbierały budulec na gniazdo. No tak! Duże poświęcenie dla kota. Podobo żadnej nie upolował. Kiedy tak w pracy zaglądam na forum to on się mnie pyta , cyt.,, Ty tak długo możesz? Że się tobie to jeszcze ie znudziło?" Cóż! Każdy powinien mieć jakieś zainteresowania. On też je ma , tylko ja podobnie jak on moich , ja jego nie podzielam. Wyjaśniłem mu pokrótce o co chodzi na naszym forum. I on się otworzył. Ten kolega w chwilach wolnych zajmuje się ciesielstwem. Buduje więźby dachowe i takie tam inne historie. Zaczął opowiadać. Pewnego razu , całkiem niedawno , zrywali stare poszycie dachowe. Gdy zerwał kilka desek , oczom jego ukazało się gniazdo. Niestety! W gnieździe były trzy pisklęta. Darły się w niebogłosy , otwierały dzioby na kiwających się cieiutkich szyjach. On twierdzi , ze były to sikorki. Rodzice ptaków fruwały mu nad głową. Przyznał ,że zgłupiał i nie wiedział co robić. Potem wpadł a pomys by gniazdo przenieść w bezpieczne miejsce. Jak pomyślał , tak zrobił. Mówił , że przymocował to gniazdo do deski , następnie wziął drabinę i umocował je na pobliskiej brzozie. Potem zamaskował gałązkami z góry i z boków. Podobo rodzice zosili pokarm pisklętom. Gdy opowiadał do tego momentu widziałem entuzjazm w jego oczach. Potem zamyślił się i powiedział ,że to wszystko do dupy! Podobno po trzech dniach od przeniesienia gniazda wypatrzył je sobie kot i taki był kres piskląt i rzekomo ich rodziców. Wynika z tego , że czasem aż pięciu ptasich żyć potrzeba by otworzył się choć a chwilę jede człowiek. Po tej krótkiej opowieści kolega wrócił do swoich służbowych obowiązków a ja przez chwilę zamyślony siedziałem wpatrując się jak sroka w gnat w monitor z wyświetlonym logo Klubu Ciconia.
Bociany w środku zimy

Nawet dzieci wiedzą, że na zimę bociany odlatują do ciepłych karjów. Ale od każdej reguły są jakieś wyjątki. W Puszczy Knyszyńskiej, w nadleśnictwie Krynki, zimują trzy boćki. Towarzystwa dotrzymują im żuraw i łabędź.


Leśnicy liczą, że ptasi azyl uda się otworzyć na wiosnę (fot. arch.)

Gdyby ptaki w porę nie trafiły pod troskliwe skrzydła leśników, z pewnością zimy by nie przetrwały.

Zostały, chociaż o tej porze roku powinny być tysiące kilometrow stąd. Ze złamanymi skrzydłami daleko jednak się nie poleci. Dwiema samicami leśnicy opiekują się od dłuższego czasu. Samiec trafił tutaj tej zimy.

Bocian Wojtek - bo tak nazwali go opiekunowie - z miejsca podbił serca nie tylko miejscowej ludności.

Ptaki szybko odzyskują siły. Widać to najlepiej po tym, że - choć mamy środek zimy - już budują gniazdo.

W nadleśnictwie Krynki zimują nie tylko bociany. Jest też łabędź i żuraw. Z takim składem można już założyć ptasie radio, ale leśnicy myślą o założeniu czegoś innego. Jak mówi Waldemar Sieradzki z Nadleśnictwa Krynki – Postanowiliśmy w najbliższym czasie wystąpić do ministerstwa środowiska o zgodę na utworzenie azylu ptaków wtedy byałaby możliwość, żebyśmy opiekowali się nimi i potem zwracali puszczy.

Leśnicy liczą, że ptasi azyl uda się otworzyć na wiosnę. Wtedy ptaki będzie też można podglądać w internecie. Nie wszystkie dojdą do pełni sił. Niektóre nielotami pozostaną na zawsze. Dla nich ptasi azyl to idealne miejsce do życia.

Waldemar Wierżyński, Obiektyw

ze str. http://ww6.tvp.pl/2838,20080105632885.strona

>