Szukaj:Słowo(a): ptaki wiosenny ptakow spiew
Myewo, pięknie Ci sie krogulec wystawił! W całej swej okazałości! To samiec, więc chyba wielkości duzego gołębia?

Dzisiaj w Tarnowie przez chwile słuchałem pięknego "wiosennego śpiewu" kosa. A najciekawsze bylo to, że śpiewał tuż po 17-tej (było mocno szarawo, świeciły latarnie) i przy ruchliwym wjeździe/wyjeździe z parkingu przy domu towarowym, gdzie kręciło się mnóstwo ludzi. Ptak siedział sobie wyprostowany jakieś 4m nad ziemią, uczepiony na wierzchołku niewysokiego, lichego drzewa, tuż nad chodnikiem.

[ Dodano: Wto 24 Lut, 09 19:32 ]
A jednak! Pojawia się! Od trzech dni pod karmnik przylatuje grubodziób!



P.S Krukowate już znoszą gałązki...

[ Dodano: Sro 04 Mar, 09 07:29 ]
Z początkiem miesiąca pojawiły się często przelatujące grupki szpaków (od kilku do kilkudziesięciu ptaków). Dzisiaj juz nawet śpiewają na drzewach! Widziałem równiez kilka przelatujących czajek. Wiosna tuż, tuż...

[ Dodano: Nie 08 Mar, 09 18:48 ]
Dzisiaj na zaśnieżonych łąkach widziałem (a słyszałem 2 śpiewające) kilkanascie przelatujących skowronków!
Były również 3 czajki, żerujące na polu, oto jedna z nich:



Później przeleciały nisko dwa stada tych ptaków (100 i 30). Piękny widok!
Proszę oto ten tekst:

Tych lat nie odda nikt
Tych lat nie odda nikt
Gdy swoją drogą ja chodziłam
Swoją drogą ty
Gdy słowa tłumił żal
Gdy oczy ściemniał gniew
Gdy drażnił muzyki dźwięk
I nocnych ptaków śpiew

Tych lat straconych lat
Już nam nie odda nikt
Nikt nam nie odda pięknych
Nocy ani dni
Tych zmierzchów pełnych barw
I tych wiosennych burz
Gdy wiatr zgina drzewa
Gdy wiruje złoty kurz
Najcichszych kilku chwil
Nim ptaki zbudził świt
I gwiazd które spadły w dół
Nie odda nam już nikt

Tych lat nie odda nikt
Tych lat nie odda nikt
Nie powracajmy już do tamtych nocy ani dni
Uciszmy w sercu żal
Wyrzućmy nagły gniew
Witajmy muzyki dźwięk
I nocnych ptaków śpiew
Tych lat idących lat
Już nam nie weźmie nikt
Nikt nie zabierze pięknych nocy ani dni
Tych zmierzchów pełnych barw
I tych wiosennych burz
Gdy wiatr zgina drzewa
Gdy wiruje złoty kurz

Najcichszych kilku chwil
Nim ptaki zbudzi świt
I gwiazd które lecą w dół
Nie weźmie nam już nikt
Nie weźmie nam już nikt
Nie weźmie nam już nikt…
Zapraszamy na kolejną poetycko-fotograficzno-muzyczno-graficzną :)
imprezę pt WIOSNA.

i prosimy tym samym o przesłanie wierszy mieszczących się w tej (dosyć
szerokiej: bo przecież wiosna to nie tylko kwiatuszki, ale i "burze")
tematyce :)
lub o własne projekty poetycko-wiosenne... (w formacie diaporamy, pokazu slajdów: avi, mpeg lub wmv).
wiersze zostaną wykorzystane i zużyte :)...
Czas do 15-go maja.

w razie czego proszę pytać :)

aaa! i fotografów, muzykę tworzących, grafików, malarzy i innych wariatów też zapraszamy do udziału :)), warto!, choćby po to, aby się podzielić :)))

pozdr. ciepło
abigail i grupa ILuminacja

ps. przy nadsyłaniu poezji dobrze by było podać ze trzy ulubione ptaszki
:), gdyż pomysł jest taki, aby każdemu autorowi przypisać śpiew jednego
ptaka (a mam ich z 50) + zdjęcia tego ptaszka :)..

ps.2. jakby ktoś miał pomysł na podkład muzyczny do śpiewu ptaków to
chętnie posłucham

ps.3 jakby ktoś miał w ogóle jakiś pomysł :), to też chętnie
posłucham... :)))
Faktycznie bardzo rozwinołeś swoją wypowiedź jednak zawarłeś w niej to wszystko czemu sam hołduje. Z zamiłowania jestem obserwatorem ptaków, uwielbiam ich śpiew. Po samym śpiewie można rozpoznać jaki ptak ma nastrój, czy przywołuje czy też ostrzega przed niebezpieczeństwem. Często gdy jestem w lesie siadam pod drzewem i słucham a uslyszeć można wiele. W okresie wiosennym i jesiennym wyruszam nad morze, kładę się na piasku i słucham jego szumu, krzyku mew... to najlepsza terapia na skołatane nerwy
Gdy wiosna budzi, staję w oknie
pociągam szczery łyk błękitu,
i lecę z ptakiem ponad miasto,
ponad sprawami dziennego bytu.

Nie wiem czy wrócę kiedy tutaj,
nie wiem co pocznę jutro rano.
Teraz chcę lecieć, tylko lecieć.
Czuć zapach świata wolnych ptaków.

Jak ptak pruć błękit, zszywać chmury,
jak ptak przysiadać na gałęzi,
i śpiewać wiosnę smutnym ludziom,
i kochać, kochać podniebną przestrzeń.
2006-02-17

Ptaki śpiewem budzą już wiosnę"

Coraz intensywniejszy śpiew sikor, kowalików i kosów zapowiada wiosnę" - oznajmia dr Tomasz Janiszewski, ornitolog z Uniwersytetu Łódzkiego. "Sroki odbudowują ubiegłoroczne gniazda, a szpaki wracają z zimowisk w zachodniej i południowej Europie. Słychać już śpiew samców. Przy gniazdach w podłódzkich lasach pracują drapieżne myszołowy, jastrzębie i bieliki" - pisze "Dziennik Łódzki".
Marek Długosz, leśniczy z Gostkowa pod Poddębicami, dodaje, że gniazda budują też kruki. Lada moment zniosą w nich pierwsze jaja. Muszą to zrobić szybko, bo potem w tych samych gniazdach osiedlają się sokoły kobuzy.

"W pobliżu lasów można spotkać zajęcze pary" - mówi Zdzisław Cyganiak, przyrodnik z gminy Wartkowice.

W arboretum w Rogowie koniec zimy zapowiadają oczary, które obsypały się żółto-cytrynowym kwieciem. Te kilkumetrowej wysokości krzewy o rozłożystych gałęziach zawsze zwiastują wiosnę. Ożywienie obserwuje się też wśród wiewiórek, które roją się na wydeptanych ścieżkach w rogowskim parku.

W łódzkich Łagiewnikach, a nawet w centrum miasta, zakwitły już niektóre odmiany leszczyny, zwane popularnie baziami albo palemkami. Wyższe temperatury sprawiły, że zwierzęta z łódzkiego zoo coraz częściej korzystają z wybiegu. Największe zamiłowanie do wypraw na świeże powietrze zdradza para tygrysów.

W pawilonie "Świat ptaków" i ptaszarni panuje wesoły świergot. Ptaki żywo podskakują na gałązkach, nabierają intensywniejszych barw upierzenia. To znak, że wielkimi krokami zbliżają się gody. Największą wiosenną niespodziankę zgotowały gwarki, którym właśnie wykluły się pisklęta. "Kiedy sprzątaczka się przeziębiła, gwarki cały czas naśladowały jej kaszel. Miauczą też jak koty z budynku dyrekcji" - mówi Aniela Graczowa, kierownik działu dydaktycznego w łódzkim ZOO. MKI

PAP - Nauka w Polsce
reo

.........................................

http://www.naukawpolsce.pap.pl
W „Ujściu Warty” nadchodzi wiosna.

W „Ujściu Warty” jest obecnie ok. 30 tys. gęsi i cały czas przybywają nowe. Z parku odlatują natomiast ptaki, które tam zimowały, jak łabędzie krzykliwe. W ich miejsce pojawiają się typowo wiosenni goście, m.in. skowronki i czajki.
Jeszcze tydzień temu w parku naliczono ponad 1,2 tys. łabędzi krzykliwych. Ptaki te rozpoczęły już wędrówkę na północ i wschód – w ciągu ostatnich dni lutego ich liczba znacznie zmalała.

Wiele gęgaw (gęsi) czując cieplejsze, przedwiosenne powiewy łączy się w pary i wyszukuje potencjalnych lęgowych rewirów. Gęsi północne traktują „Ujście Warty” jako przystanek w dalszej podróży na północ.

Pod koniec lutego w parku naliczono ok. 5 tys. kaczek, część z nich powoli szykuje się do godów. Na terenie parku gnieździ się ok. ośmiu gatunków tych ptaków. Gody rozpoczynają także żurawie.

Ciągle wysoka woda na zalewowym obszarze parku powoduje, że obserwacja przyrody jest tam znacznie utrudniona. Obecnie najłatwiej podejrzeć ptaki we wschodniej części parku.

O nadchodzącej wiośnie świadczą również budzące się po zimie do życia rośliny. Kwitnie leszczyna, na olszach wiszą ciemnoczerwone kwiatostany, a na wierzbach – srebrzyste bazie. Na obrzeżach parku kwitną przebiśniegi, a w podworskim parku w pobliskim Dąbroszynie widoczny jest żółty kobierzec ranników.

http://ww6.tvp.pl/

U nas także już ją na całego widać bo ptaków na jeziorach przybywa jak i na polach pojawiły się zurawie, gęsi, łabędzie.
W lasach już rozbrzmiewa przecudowny ptasi śpiew, ale do doskonałości jego jeszcze troszkę brakuje.
2 dzień moich glosterków w moim mieszkaniu!

Wszystko wskazuje na to, że ptaszki szybko sie odnalazły w nowych warunkach. Samiczki bardzo, żywo latają po dużej skrzynkowej klatce - ich ruchliwość napawa mnie naprawdę optymizmem, gdyż obawiałem się, ze początkowo mogą być nieco osowiałe w nowym lokum!

Wszystkie 3 moje glostery dostają od wczoraj mieszankę jajeczną oraz bogatą mieszankę ziaren. Zgodnie z instrukcją Jurka od jutra zaczynam hodowac kiełki dla moich skrzydlatych przyjaciół. Obecny pokarm + tzw jajówa + kiełki (zieleninka) powinny szybko wprawić moje ptaki w "wiosenny nastrój" :) We wszystkim pomaga jeszcze temperatura - trzeba przyznać, ze ostatnie dni naprawdę są ciepłe). Wcześniej ptaki przebywały - w specjalnie wynajętym do tego celu przez hodowcę - pomieszczeniu znajdującym sie w piwnicy, gdzie temperatura wynosiła 18 C. U mnie miejsce przeznaczone dla ptaszków to część klatki schodowej wygrodzonej specjalnie dla mojego użytkowania. Ptaki mają tam duże okno, dzięki któremu kanarki będą miały przez cały dzień widno. Przez ową część klatki schodowej przechodzi instalacja z ciepłą wodą co dogrzewa troszkę to "pomieszczenie". Moi przyjaciele mają zatem na tzw "dzień dobry" nieco wyższą temperaturę niż miały u swojego poprzedniego hodowcy. Mam nadzieję, ze zapewnione przeze mnie warunki będą ptaszkom sprzyjały i pozytywnie odbiją się na tegorocznych lęgach.

Jak już pisałem wcześniej - samiczki czują się świetnie (przynajmniej ich zachowanie na to wskazuje) - co mnie bardzo cieszy. Samczyk Quatro też jest bardzo energiczny i niemal całe popołudnie żywo skakał po swojej klatce. Niestety jednak - nie miałem jeszcze okazji usłyszeć śpiewu Quatro. Pracuję w wojsku i regularnie chodzę do pracy na godzinę 7.00 lub 5.30! Godzinkę muszę sobie dać na dojazd, więc wychodzę z domu z reguły przed pobudką moich ptaków. Dziś wróciłem do domu kilka minut po 16 i już w drzwiach słyszałem jak mnie ptaki witają krótkimi popiskiwaniami. Śpiewu jednak nie słyszałem. Niemal z miejsca pcieszyła mnie jednak moja siostra Marta. Otóż wróciła ona z pracy jakieś 1.5 godziny wcześniej ode mnie i mówi, ze Quatro dawał wtedy przepiękny koncert przez dobre 30 minut nie przestając. Trzeba było widzieć moją minę jak to usłyszałem - uśmiech miałem taki, ze gdyby nie moje uszy to miałbym go dookoła głowy :D Wiadomym jest, że do lęgów samczyk powinien być na tzw. pełnym śpiewie. Tym bardziej ucieszyła mnie ta wiadomosć, ze taki koncert samczyk daje już na 2 dzień pobytu w nowym miejscu. Mimo wszystko mi się nie udało usłyszeć już dzisiaj śpiewu mojego samczyka. Może uda się jutro - gdyż mam wolne i będę mógł od rana poświęcić więcej czasu na obserwację ptaków.

Kolejną sytuacją, którą dziś zaobserwowałem była reakcja samiczek na "podćwierkiwanie" Quatro. Jak już pisałem wyżej, Quatro dziś przy mnie nie pośpiewał. Natomiast regularnie skacząc po klatce popiskiwał co chwilkę jakby zaraz miał zacząć śpiewać - co od razu wzbudzało zainteresowanie ze strony samiczek. Gdy tylko samczyk zaczynał wydobywać z siebie jakiekolwiek dźwięki - samiczki dostawały po prostu czegoś, czego tak naprawdę nie potrafię nazwać. Z miejsca stawały się jakby... niespokojne. Żywe i pobudzone zaczynały latać i skakać po całej klatce odpowiadając samcowi krótkimi popiskiwaniami. Machały przy tym skrzydłami i spoglądały w górę klatki jakby szukały ucieczki Zauważyłem również, że w tym całym - wydawało by się chaotycznym, lataniu dało się zaobserwować pewien schemat. Obie samiczki reagowały w bardzo podobny spsoób popiskując i latając po klatce, co w pewnym momencie wydawało się być gonitwą i delikatnym zaczepianiem ze strony Chloe. Jak tylko Princess przeleciała z jednego końca klatki w drugi, natychmiast jej ruch powtarzała Chloe - obie cały czas odpowiadając popiskiwaniem samczykowi. Jednak Cloe sprawiała wrażenie jakby starała się delikatnie gonić drugą samiczkę, co jakiś czas przepędzając ją z żerdki delikatnym skubnięciem - zupełnie jakby to była zabawa "w berka". Względem siebie samiczki są bardzo spokojne i nie widać, zadnych znamion antypatii - zatem zachowanie to było chwilowe i towazyszyło jedynie momentom aktywności głosowej samca. Mam nadzieję, ze to tylko dobre oznaki i reakcja samiczek na nadchodząca wiosnę. Za wcześnie jednak, zeby spekulować, gdyż ptaki są u mnie dopiero 2 dzień i ewentualne wnioski będzie można wyciągnać dopiero za kilka dni po ich dalszej obserwacji.

Tymczasem, nieustannie szukam samczyka dla Chloe. Najchętniej dobrałbym jej do pary samca o żółtym ubarwieniu lub tzw. szafira. Jeżeli takowego samczyka nie znajdę do końca lutego to w pierwszych dniach marca dokupię jeszcze jednego zielonego "amanta" do swojej hodowli. Bez względu na podjęte decyzje i poczynione ruchy nie omieszkam wszystkiego opisać na forum
Witaj Biedronko. Nie piszesz w jakim stopniu są niesprawni Twoi uczniowie.
Ale podaję przykładowy scenariusz lekcji dla dzieci z upośledzeniem umiarkowanym:
SCENARIUSZ LEKCJI
KLASA ......
Czas: 4 godz.(w tym wycieczka dydaktyczna)
TEMAT: Kolory i odgłosy wiosennej łąki
Cel główny: Poznawanie najbliższego środowiska przyrodniczego.
Stymulacja w obszarze słyszenia.
Cele operacyjne:
Uczeń wie:
 że na łące wiosną rosną kolorowe kwiaty
 śpiewają ptaki
 słychać kumkanie żab
 przyleciały bociany
Uczeń potrafi:
 zidentyfikować dźwięki pochodzące z otoczenia (śpiew ptaków, szum wiatru, padający deszcz, odgłosy burzy)
 wskazać bociana, żabę, motyla itp.
 segregować obrazki o tematyce przyrodniczej (ptaki, kwiaty motyle)
 grupować i rozpoznawać kolory
Cele rewalidacyjne:
 ćwiczenia w biernym nazywaniu przedmiotów (pokazywanie)
 kształcenie percepcji wzrokowej, ćwiczenie spostrzegawczości
 ćwiczenia manualne, usprawniające właściwe funkcjonowanie ręki w czasie malowania
 ćwiczenia percepcji słuchowej
Metody pracy:
 wycieczka dydaktyczna
 obserwacja ukierunkowana na dany przedmiot i jego charakterystyczne cechy
 ćwiczenia praktyczne
 oparte na słowie
 trening imitacji
Formy pracy: praca w grupie, praca indywidualna pod kierunkiem nauczyciela.
Środki dydaktyczne:
 kalendarz pogody
 obrazki i ilustracje łąki
 odbitki ksero bociana i żaby
 farby, kredki, klej, kolorowy papier, bibuła
 nagrania głosów ptaków
 atlas ptaków
Przebieg zajęć Realizowane zadania
i treści
I. Zajęcia wstępne
1. Powitanie – złożone palce prawej i lewej ręki witają się i rozciągają- uczniowie podają sobie i nauczycielowi ręce
2.Ustalenie stanu pogody, zaznaczenie w kalendarzu na tablicy korkowej
II. Zajęcia właściwe
1. Wskazanie tematu i celu zajęć – spośród wielu ilustracji uczniowie wybierają te, które przedstawiają łąkę wiosną
2. Nawiązanie do wycieczki –omówienie obserwacji
3. Oglądanie atlasu ptaków-wybór tych, które żyją na łące
4. Odszukanie szablonu bociana
5. Segregowanie ilustracji bociana wg wielkości
6. Odrysowanie konturów, kolorowanie, malowanie
7. Zabawy muzyczno-ruchowe-„chodzenie po wysokiej trawie”-unoszenie wysoko kolan
8. Słuchanie tekstu czytanego przez nauczyciela-„Na łące”
9. „Motyl” –wspólne układanie z kolorowych elementów
10. Słuchanie nagrania głosów ptaków i zwierząt
11. Ćwiczenia: stanie na jednej nodze, naśladowanie chodu bociana, skakania żabki
12. Ekspresja: malowanie palcami, stemplowanie kolorowych plam (kwiatów) na zielonym tle
III. Zajęcia końcowe
1. Urządzenie wystawy prac
2. Prace porządkowe
Kanarki - lęgi



Pierwsze dłuższe wiosenne dni to także pierwsze kopulacje, jajka i młode kanarki. Jednak, aby cieszyć się tym pięknym widokiem młodych karmionych przez rodziców musimy zacząć myśleć o lęgach nawet kilka miesięcy wcześniej. Ważne jest, aby ptaki były wypoczęte. Żywienie przed lęgami: już nawet kilka miesięcy przed lęgami należy zacząć urozmaicać pokarm swoich ptaków. Robimy to stopniowo. Uzupełniamy go o większą ilość zieleniny, owoców i warzyw. Można także podawać konopie w większej ilości. Gdy już chcemy mieć młode zawieszamy gniazda i skarmiamy pokarm jajeczny. Oczywiście nie przestajemy podawać owoców, warzyw i zieleniny. Dopiero, gdy samiczka zniesie 2 – 3 jajko przestaje podawać wszystkich „rarytasy” i zostawiamy ptaszkom suchą karmę.
Do lęgów przystępują ptaki zdrowe, silne i wypoczęte, (jeżeli rok wcześniej odbywały lęgi), które osiągnęły dojrzałość płciową (około rok, może być 10 miesięcy). Samiczki dopuszczone do lęgów nie powinny mieć więcej niż 4 – 5 lat, samce mogą być starsze (odchowałem młode od samca 8 letniego). Osobniki obu płci trzymane w małych klatkach powinno się wpuścić przed lęgami do przestronnej woliery lub dużej klatki, aby nabrały masy mięśniowej. Samice w zimie można trzymać w chłodniejszym pomieszczeniu. Przed lęgami zawsze warto sprawdzić kondycję i zdrowie naszych pupili, aby podczas lęgów nie spotkały nas nie miłe niespodzianki. Ptaki wadliwe genetycznie wykluczamy z lęgów. Zbyt tłuste lub wychudzone osobniki doprowadzamy do odpowiedniego stanu.
Odpowiedni czas na lęgi: Każdy hodowca wyznacza sam czas, kiedy ptaki przystępują do lęgów. Wtedy to zaczyna łączyć ptaki i podawać mieszankę jajeczną. Jeżeli mamy na to warunki możemy zaczynać lęgi już w styczniu, a nawet pod koniec grudnia (w takim przypadku temperatura w pomieszczeniu nie może spadać poniżej 18 stopni), jednak większość hodowców decyduje się na późniejsze lęgi tj. luty, marzec. Ja przez wcześniejsze lata zaczynałem lęgi już w styczniu, ale w tym roku postanowiłem poczekać.
Wyróżniamy cztery sposoby chowu. Ja proponuje, szczególnie młodym pasjonatom rozmnażać ptaki parami (można oglądać życie rodzinne kanarków). Innym sposobem rozmnażania jest umieszczenie w jednej klatce 2 samic i samca. Następnym sposobem rozmnażania jest przydzielenie jednemu samcowi od 2 do 5 samic i wpuszczanie go do nich na godzinę dziennie (czasem stosuje). Ostatnim sposobem (najwygodniejszym dla hodowcy) jest wpuszczenie do woliery jednego samca lub trzech i więcej (nigdy 2, gdyż będą się bić) wraz z 2 – 4 przypadającymi dla nich samiczkami. Przy tej metodzie można ponieść duże straty w lęgach, gdyż samice często niszczą sobie nawzajem gniazda i rozbijają jaja walcząc o względy samca.

Rozmnażanie w parach:
Gdy zrobi się cieplej kanarki robią się ruchliwsze i chcą rozpoczynać lęgi. Dobieramy parę lęgową i umieszczamy ją w klatce, w której mają odbyć lęgi. Zakładamy gniazdo, podajemy materiał do budowy gniazda (szmatki, papier, szarpie, pióra, sierść, mech, suche trawy) i mieszankę jajeczną. Po kilku dniach od zakończenia budowy samica składa 3 – 7 niebieskawych jajek, które wysiaduje przez około 2 tygodnie, w tym czasie karmi ją samiec. W tym czasie powinny dostawać suche ziarno. W noce, kiedy samica siedzi na jajach lub młodych należy zawiesić w pomieszczeniu lekkie oświetlenie, aby mogła spokojnie zejść z gniazda, coś zjeść a później do niego trafić (dzięki temu nie zmrozi jaj). Po około 14 dniach z małych jajek wykluwają się pisklaki.



Przez pierwszy dzień nie muszą jeść gdyż mają wystarczający zapas żółtka, ale znowu powinna wrócić do klatki mieszanka jajeczna. Młode są ślepe i w pierwszych dniach życia wymagają stałego ogrzewania. Szybko rosną i coraz więcej jedzą. Po 5 dniach lekko otwierają oczy. W tym wieku należy zacząć podawać zieleninę. W wieku około 7 dni można założyć obrączkę, wcześniej jest to niewskazane, gdyż nóżki ptaszków są jeszcze tak małe, że obrączka będzie spadać. Po 12 dniach utrzymują stałą temperaturę ciała. 16 – 20 dnia po wykluciu młode próbują wychodzić z gniazda. W tym czasie próbują naśladować rodziców i uczą się pobierać różne pokarmy. Na dnie klatki powinna leżeć miseczka z pokarmem jajecznym jak i z ziarnem i wodą. Gdy samica przygotowuje się do lęgów potomstwo karmi samiec, gdy się usamodzielnią oddzielamy je od rodziców. Gdy już odróżnimy płeć młodych powinniśmy je porozdzielać, aby samce uczyły się śpiewu. W ciągu jednego sezonu lęgowego nie dopuszczajmy do większej ilości lęgów jak 3 na jedną parę, gdyż zbyt wyeksploatowane niesieniem jaj samiczki w przyszłych latach mogą mieć problemy ze zniesieniem jaj bądź zdechną z wycieńczenia.
Jurku, dziękuję Ci za wyczerpującą odpowiedź, muszę przyznać, że wiele spraw wydaje mi się teraz jasne i oczywiste jak patrzę na moje ptaszki

Po wpuszczeniu samczyka do klatki, samiczka goniła go i dziobała, czasem nawet skubnęła mu piórko. Samiczka zareagowała popiskiwaniem ale zauważyłam, że ona tak reaguje na każdą nową rzecz (w tym przypadku nowy lokator) w klatce. Więc nie wiem czy piszczenie może być jakimkolwiek wyznacznikiem

W zasadzie były sobie obojętne do czasu aż powiesiłam im gniazdko i dostały mieszankę jajeczną. Dziś mija drugi dzień i zauważyłam rano, że samczyk "karmi" bądź "całuje" samiczkę, nie wiem jak fachowo mam to określić.

Problemem jest jego brak śpiewu. Nie śpiewał od samego początku. Był sam około 2 miesięcy i w tym czasie puszczałam mu muzykę, śpiew kanarka z internetu.



W takim razie masz tak na 80 % dwie samiczki:(

Powiem może ogólnie JAK powinno wglądać dobieranie parki.

1. Nowego samczyka – niezależnie czy kupionego jesienią, zimą czy dopiero wiosną – należy koniecznie umieścić najpierw w oddzielnej klatce bez możliwości kontaktu wzrokowego z innymi ptaszkami i CZEKAĆ, aż zaśpiewa! Jeśli mijają tygodnie, a ptaszyna milczy – trzeba wyjść z założenia, że to samiczka... i zareklamować ptaszka u sprzedawcy. Mój znajomy handlarz, o którym już wspominałem w wielu wpisach daje np. GWARANCJĘ, że kupiony ptaszek śpiewa jak samczyk. On po prostu niezależnie od tego co mu „wciskają“ dostawcy ptaków, obserwuje je tak długo, aż zauważy i usłyszy śpiew; dopiero wtedy sprzedaje takiego ptaszka jako samczyka. Taką gwarancję należy sobie „wynegocjować“ przy zakupie nowego samczyka – jeśli trzeba nawet na piśmie!

2. Ptaszek, który na przedwiośniu i wiosną, siedząc w oddzielnej klatce, nie śpiewa – nawet jeśli jest to 100 %-wy samczyk – NIE NADAJE SIĘ do lęgów. Tylko głośnio i często koncertujące samczyki są zdolne do lęgów; „milczków“ nie należy łaczyć w parki, bo brak śpiewu sygnalizuje słabą płodność delikwenta, albo ciągle trwające jeszcze zimowe wystudzenie, co zresztą na to samo wychodzi. Niektóre kanarki przechodzą tzw. wiosenne (małe) pierzenie się, które niekoniecznie musi być jednoznaczne z niezdolnością do lęgów, ale nawet takiego ptaka na wszelki wypadek nie należy łączyć w parkę lecz odczekać, aż się całkowicie wypierzy i zacznie ponownie ŚPIEWAĆ.

3. Samczyk zdolny do lęgów o tej porze roku MUSI „obśpiewywać“ samiczkę, czyli musi zdradzać wyraźne zachowania godowe, które opisałem w poprzednim wpisie; jeśli tego nie robi, to albo nie jest jeszcze rozbudzony, albo nie jest samczykiem. Samo wzajemne karmienie się ptaszków (jak też „całowanie“) NICZEGO jeszcze nie dowodzi.

Nie za bardzo wiem, co Ci poradzić.
Najlepiej byłoby rozdzielić ptaszki tak, aby się nie widziały – być może samczyk wtedy zacznie wyraźnie śpiewać, nawołując samiczkę, bo śpiew samczyka temu między innymi właśnie służy.

Gdyby dalej milczał, spróbuj go wymienić na innego, ale tym razem nie słuchaj tego co Ci opowiada sprzedawca, lecz odczekaj ŚPIEWU kupowanego samczyka czyli kup po prostu takiego już śpiewającego w sklepie.

Pozdrawiam

Jurek




 #Tomaszka bis

biorąc odpowiedzialność na siebie zdecydowanie jestem
przeciw:
"Taniemu przedwiosennemu..." - bo jest
niereprezentatywny
i zwyczajnie słaby
"***( a tak iść nie pozwól) - będzie mi się Antologia
źle
kojarzyć i dlatego: Niet



Mam z Tobą kłopot od początku, no wiesz już chyba.
Pierwszą porcję wierszy do antologii przyjąłem z...
tentego... zaskoczeniem. Czekałem z nadzieją. Nadzieja
się spełniła, gdyś nagle przysłał prawdziwe kaliny.
Ale. W tym samym czasie do grupy zaczęły napływać
rzeczy wprawdzie niedopracowane, ale przejmujące,
mocne, głębokie. Narodził się nowy Jan Kalina i ten
stary , "prawdziwy", Zielony Piosenkarz, zdał mi się
już nieco anachroniczny. Zmieniasz się za szybko, nie
nadążam; żadna antologia teraz za Tobą nie nadąży. Co
robić? Wziąć rzeczy radośnie błahe, acz dopięte na
ostatni guzik, czy spróbować nadążyć? Spróbowałem i
dlatego wybrałem, oprócz "pytania zwrotnego", gorzkie
aż do drapania w gardle "A tak iść już...". Rozumiem,
że z powodów pozapoetyckich wolałbyś na razie z tym
wierszem nie mieć do czynienia, ale niet? Mam wziąć
"Zieloną piosenkę", bo Ci się kojarzy z czasem Miłości
i Szczęścia? Twój wybór, ale strata czytelników.

"Tani, przedwiosenny". Cóż, nie uważam tego wiersza za
słabszy od nadesłanych przez Ciebie "Zielonej piosenki"
lub "Wierszyka nr 11". Albo się kupuje taki sposób
poezjowania, albo nie. Jeżeli jednak tak - "Tani
przedwiosenny" wydaje mi się ciekawszy, za sprawą tego,
co Ty nazywasz "niereprezentatywnością", a ja -
oryginalnością. Swoją drogą - dlatego właśnie wziąłem
go z Twojej strony, wbrew Twojej woli, żeby znalazła
się choć jedna rzecz starokalinogatunkowa. Teraz już
sam nie wiem, co robić. Może, zanim podejmiemy decyzję,
popytamy innych? Proszę wszystkich o wypowiedzi; które
dwa wiersze Jana Kaliny widzielibyście w antologii
najchętniej, obok zaakceptowanego już przez niego
"Pytania zwrotnego"? Poniżej propozycje, trzy jego i
dwie moje.

(1)

"między kciukiem a obłokiem"

gdy do szklanki wpada słońce
pól skoszonych letni stróż
gdy na dłoni i pod dłonią
mknie po szynach srebrny pociąg
kiedy motyl gra na trąbce
               ty w samolot
               papierowy list mój złóż

tam gdzie wieża bliżej nieba
i w kałuży brodzi ptak
gdzie spienionych fontann pająk
drży a smuci się mój anioł
gdzie pod murem cicho śpiewa
               przygarbiony
               już jesienny ludzki strach

tam się budzi we mnie rośnie
jak roślinka wciąż się pnie
coraz wyżej coraz ciaśniej
tam z łodyżek tka przepaskę
i na skórze tegorocznie
              jak na listku
              białą nitką błyska nerw

(2)

"Zielona piosenka"

drzew zmęczonych stygnie kula
auta w szybach brzęczą sobie
gdy po pszennych, sennych chmurach
stąpa cicho święty chłopiec

nuci miłość, nuci szczęście
i choć armie grzmią naprzeciw
i choć ludziom, dłoniom gęściej
wpływa z wiatrem pod powieki

święty chłopiec karmi łzami
dzień mój śmieszny - pocałunek
rzucam Tobie i niech zjawi
się ten chłopiec, gdy zrozumiesz

        nie mam prawa rozgrzeszać w żadnym imieniu
        nie potrafię kształtować rzeczy mi
niepodległych
        ale mimo to ośmielam się mówić
        że warto
        że wszystko warto

o! zielone miasto ptaków
o! jej piersi w nitkach deszczu
hej! na srebrnym mknę rumaku
w horyzontu ostry brzeszczot

dzwony krzyczą moje imię
wierzyć można, ufać można
biała rzeczka dołem płynie
parasolki lśnią na mostach

słyszysz?
          słyszę!
widzisz?
          widzę!

brzeg o nieba trącił kliszę
i falami piosnkę pisze
i sen wsuwa w kamienice

(3)

"wierszyk nr 11"

to tak jak gdyby tamten lipiec
znużoną łodzią popołudnia
przypłynął do mnie i na szybie
tę miłość naszą lnianą utkał

ja wiem to potok tylko pluszcze
czerwonych krwinek któraś fala
w krainie dalszej o twój uśmiech
ogniska źrenic chce zapalać

łopocze zboże można słyszeć
zaryglowane serca myszek
w krainie dalszej o twój uśmiech
prawdziwe niebo bywa lustrem

nad którym wierzby młode stoją
na przekór czasom niepokojom
nad którym anioł wisi jeszcze
ze skrzydłem wpiętym w czyjeś wiersze

(4)

* * * [a właśnie iść tak nie pozwól]

a właśnie iść tak nie pozwól to zwodnicza pewność
gdy pod drzwiami nocuje rzewny nieśmiertelnik
a tak być nie może tak właśnie nie wolno
żeby choć przez chwilę zapomnieć o zamku

sezon herbacianych liści północnych skrzyżowań
ach pastuj buty częściej to przynosi szczęście
równaj do sezonu równaj horyzonty
pastuj buty pastuj

a żeby nie naiwność malinowe pola
prowadziły w malignie na ten krótszy koniec
i teraz cóż a teraz komu takie sztuczki
sobie warować sobie lizać dłonie

naprawdę
przywiązałem się
do tej smyczy

(5)

"Tani, przedwiosenny wiersz"

Miastem się tułam, gonię zmęczony
Syczy pod butem wilgotna ziemia
Przez szary pejzaż, ulic wyłomy
Pędzi mnie z deszczem mglista zawieja
Niebo jak popiół stygnie zdyszane
Chmury kałużą krążą nad głową
Wpełzam w obrzękłą dzielnicy ranę
W ustach tak ciąży nachalne słowo
Małe trumienki spróchniałych bloków
Anten wygięte kołyszą krzyże
Ze łzą człowieka w szybie jak w oku
Toczą dachami wiosenne niże
Dzień nie ma barwy, blaski kalekie
Szkicem łopoczą, chwilą ponurą
I już sam nie wiem... jestem człowiekiem
Czy grafitową, łkającą chmurą

========================
Tomaszek

^ nie znalazłem niestety. Ale mam coś jeszcze na temat Pogan:


Pogańskie ceremonie i rytuały

Większość z opisanych poniżej rytuałów jest zwykłymi ceremoniami ku czci natury powiązanymi z rozmaitymi wydarzeniami z życia Pogan, część ma jednak pewną nadnaturalną moc, zdolną w ograniczonym stopniu wpływać na otoczenie. W przypadku tych pierwszych przedstawiam jedynie ich przebieg, zaś przy drugich opiszę również mechaniczne statystyki.

W czasie wszystkich rytuałów szaman ma przy sobie trzy swoje atrybuty – czaszkę jelenia, służącą mu za hełm i maskę jednocześnie, laskę, wykonaną z gałęzi (może być użyta jako drąg, ponosi jednak karę –2 do ataku i obrażeń, gdyż nie jest ani szczególnie prosta, ani wyważona, często ma również liczne rozgałęzienia, a nawet liście) i przystrojoną piórami ptaków i czaszkami gryzoni, oraz nóż, wykonany z kości poprzedniego szamana lub (w przypadku gdy nie można jej pozyskać) magicznie utwardzonego drewna. Przedmioty te są dla szamanów niezwykle ważne, gdyż stanowią o ich więzi z Naturą i pozwalają im widzieć to co ona, czuć, to co ona i zabijać dla jej chwały.

Rytuał inicjacji
Jest to ceremonia, w czasie której dziecko wychowane wśród Pogan lub ochotnik chcący się do nich przyłączyć zostaje włączony do ich wspólnoty. W przypadku dziecka jest on przeprowadzany, gdy tylko zdoła ono samodzielnie i sprawnie walczyć, ochotnicy przechodzą go w nocy następującej po próbach.
Ceremonia rozpoczyna się o zmroku. Poganie ze zgromadzenia tworzą krąg oświetlony przez dzwoneczki, wewnątrz którego stoi samotne drzewo lub wbity w ziemię słup, do którego za pomocą liny o długości około dwóch metrów przywiązuje się lewą rękę humanoida przeznaczonego na ofiarę tak, by mógł wokół niego krążyć. Sama ofiara jest dobierana tak, by walka sprawiała choćby pozory równych szans, jest więc zwykle dojrzałym mężczyzną, zazwyczaj niezbyt umięśnionym i nie przeszkolonym w walce. Dodatkowo, przed ceremonią szaman podaje mu specjalny napój, osłabiający nieco jego zdolności bojowe.
Kiedy słońce zajdzie, Poganie rozpoczynają spokojny, monotonny śpiew, a w zasadzie wymrukiwaną melodię, wznoszącą się i opadającą. Kandydat na Poganina wchodzi do kręgu w towarzystwie szamana, który wręcza mu nóź i krótko go błogosławi, po czym wręcza drewnianą pałkę ofiarowywanej istocie. Mają stoczyć walkę na śmierć i życie – jeżeli zwycięży kandydat, zostanie ostatecznie przyjęty do bractw Pogan, jeżeli wygra ofiara, zostanie uwolniona.
W czasie trwania nierównego pojedynku śpiew Pogan zwiększa swoje tępo za każdym razem, gdy ktoś zostanie ranny, by ucichnąć wraz ze śmiercią któregoś z walczących.
Kiedy kandydat na Poganina odniesie już zwycięstwo, zostaje naznaczony krwią swojej ofiary. Na jego ciele wyrysowane zostają krwawe znaki, a na jego piersi namazane zostaje jego nowe imię, ostatecznie przypieczętowujące zakończenie jego poprzedniego życia jako dziecka lub „miejskiego głupca”. Kiedy nowy Poganin ma już imię, rozcina sobie nożem wnętrze dłoni, po czym oddaje nóż szamanowi, który robi to samo. Stykają ze sobą rany, świeżo przyjęty Poganin powtarza zaś słowa przysięgi nienawiści wobec cywilizacji i wierności naturze i szamanom.
Wraz z nadejściem świtu jego nowe życie, życie Poganina, rozpoczyna się.

Ofiara pogańskiej ceremonii może poruszać się w zasięgu 1,5 metra od drzewa czy pala. Należy ją traktować jak osłabioną. Zazwyczaj jest plebejuszem lub zbrojnym na niskim poziomie i ma statystyki typowe dla przeciętnego przedstawiciela swojej rasy.

Rytuał pośmiertny
Kiedy jeden z Pogan umrze inaczej niż w walce, jego pobratymcy zabierają ciało ze sobą. Na obrzeżu osady lub aktualnego obozu wykopują niezbyt głęboką dziurę, do której spuszczają całą krew z ciała zmarłego, wierzą bowiem, ze tym samym umożliwiają mu szybsze odrodzenie się. Następnie dziura jest zakopywana, same ciało zaś, jako już bezwartościowe, zostaje wyniesione poza obóz i zapomniane.

Rytuał Czasu Życia
Ceremonia odprawiana w południe dnia przesilenia letniego. W jej czasie Poganie oddają cześć Naturze i cieszą się, ze świat w pełni wrócił do życia.
Przed rozpoczęciem ceremonii Poganie przystrajają się kwiatami, żywymi gałązkami i liśćmi. Do samotnego drzewa lub pala wkopanego w ziemię przywiązują za ręce i nogi nagą ofiarę tak, by była skierowana plecami do drewna, po czym przystrajają ją również.
Kiedy rytuał się rozpoczyna, szaman z wolna podchodzi do ofiary, czemu towarzyszy łomot prostych instrumentów perkusyjnych (puste kłody, kamienie i podobne) oraz dziki śpiew i taniec innych Pogan. Kiedy będzie już stał obok niej, wygłasza modlitwę ku czci Natury, dziękując jej za dary i podziwiając jej dzieło. Kiedy skończy mówić, wyjmuje zza pasa nóż i rozpruwa ofiarę od krocza aż po szyję i pozwala jej krwi spływać na ziemię, gdzie znika ona szybciej, niż powinna. W tym czasie instrumenty zaczynają łomotać jeszcze intensywniej, taniec zaś staje się jeszcze dzikszy, a jego uczestnicy zaczynają odczuwać silne pobudzenie
Tymczasem rośliny otaczające ofiarę zaczynają się gwałtownie rozrastać, wpełzać na jej ciało i wypełniać jej klatkę piersiową, usta i inne otwory ciała. Trup szybko znika pod kobiercem zieleni, która osusza go całkowicie z krwi i szpiku kostnego. Ciał zdaje się również targać spazmatycznie, kiedy rośliny wpełzają do jego kości kończyn i rozsadzają je.
Szaman znowu zaczyna wznosić modły, intensywność tańców osiąga apogeum. Po chwili całość zaczyna się z wolna uspakajać.
Rytuał kończy się i rozpoczyna się biesiada, w czasie której Poganie spożywają dary Natury.

W czasie trwania rytuału obszar w promieniu 500 metrów od ofiary należy traktować, jakby dostał się pod wpływ czaru wzrastanie roślin(rozrost flory) na 10. poziomie czarującego (lub na poziomie szamana, zależnie od tego, która wartość jest wyższa).
Wszystkich uczestników rytuału należy traktować jakby wpadli w szał barbarzyńcy, ze względu na przepełniającą ich żywotną energię. Nie oznacza to jednak, że zaczynają zachowywać się agresywnie. „Szał” utrzymuje się przez cały czas trwania rytuału i pół godziny po jego zakończeniu.
Wszyscy bierni obserwatorzy rytuału ponoszą wszelkie niedogodności powiązane z barbarzyńskim szałem, nie odnoszą jednak z niego korzyści. Za biernego obserwatora uznaję się istotę znajdującą się w promieniu 30 metrów od ofiary, obserwującą rytuał, nie uczestniczącą w nim jednak.

Rytuał Czasu Umierania
Jest to ceremonia odprawiana w czasie zachodu słońca w dniu równonocy jesiennej. Poganie starają się spowolnić śmierć świata dostarczając mu energii i dziękują za kończący się okres wspólnego życia.
Przed rozpoczęciem uroczystości Poganie przystrajają siebie i swoje siedziby jemiołą, symbolizującą wieczne życie jako roślina nigdy nie tracąca zieleni. Formują z niej również niewielki krąg, wewnątrz którego wbijają cztery paliki, do których przywiązują ręce i nogi ofiary, po czym zostaje ona napojona specjalnym wywarem, który odbiera jej siły i pogrąża w letargu.
Wraz z początkiem uroczystości, Poganie wznoszą błagalny zaśpiew kierowany do Natury, by pozwoliła światu żyć jeszcze przez jakiś czas. Kobiety w tym czasie wykonują powolny taniec, będący raczej szeregiem losowych figur, niż konkretnym układem. Szaman staje przy kręgu z jemioły, pada na kolana, wznosi ręce ku niebu i rozpoczyna błagalne modły. W czasie ich trwania wyciąga jedną dłoń przed siebie, po czym rozcina sobie nożem jej wnętrze i zaciska kilkukrotnie pięść, by skropić ziemię swoją krwią. Śpiew i taniec zamierają, a szaman nasłuchuje odpowiedzi Natury. Kiedy ta nie nadchodzi, przychodzi czas, by przelać więcej krwi. Śpiew staje się szybszy, podobnie jak taniec, zaś szaman podchodzi do ofiary, rozcina jej ciało pod mostkiem, wkłada ręce w ranę i wyrywa lub wycina serce, by, trzymając je na dłoniach, skierować je kolejno ku niebu, ziemi i stronom świata. Następnie rozcina więzy ofiary i przewraca ją na brzuch, by cała krew mogła z niej swobodnie wypłynąć, a dwóch wcześniej wyznaczonych Pogan unosi jej ręce i nogi, by to ułatwić. Śpiew i taniec ponownie zamierają, szaman ponownie czeka na odpowiedź, a kiedy ta nie nadchodzi, pada na kolana, całuje ziemię i odmawia modlitwę pożegnalną.
Poganie udają się na posiłek, w czasie którego spożywają dary natury, opłakując świat i wyrażając nadzieję na jego odrodzenie.

Rytuał Czasu Śmierci
Jest to ceremonia odprawiana o północy dnia przesilenia zimowego. Poganie opłakują wtedy śmierć świata i starają się dostarczyć mu energii, by zdołał się odrodzić.
Przed ceremonią wszyscy Poganie ubierają się w nieobrobione zwierzęce skóry tak, by maksymalnie przypominać bestie. Uzbrajają się również w rozmaitą broń. Następnie otaczają półkolem związaną ofiarę (lub ofiary w przypadku większych zgrupowań), której szaman rozcina więzy i nakazuje uciekać. Po pięciu minutach Poganie ruszają za nią w pościg, by odnaleźć ją i zabić – ten, kto zada ostateczny cios, może według nich liczyć na wielkie szczęście w nadchodzącym roku. Ofiarę cały czas śledzi szaman pod postacią ptaka lub niewielkiego zwierzęcia, by nie dać jej uciec i w ostateczności samemu skończyć sprawę, gdyż ucieczka ofiary miała sprowadzić rok klęsk i porażek na całe zgrupowanie. Jeżeli ofiar jest więcej, do ich pilnowania zostają wyznaczeni również inni druidzi.
Kiedy wszystkie ofiary są już martwe, Poganie wycinają im serca i zanoszą je do obozy czy enklawy, by spalić je ku czci Natury.

W miastach polowanie owo odbywa się zwykle w kanałach, slumsach lub opuszczonych dzielnicach, czasami również poza obszarem zabudowy, by ofiara nie zdołała znaleźć pomocy u innych mieszkańców.

Rytuał Czasu Odrodzenia
Rytuał ten odprawia się o świcie dnia równonocy wiosennej. Poganie dostarczają światu energii do zmartwychwstania i proszą Naturę, by ta pozwoliła mu na to.
Przed uroczystością Poganie formują krąg oraz przywiązują trzy (lub dziewięć w przypadku dużych zgrupowań) ofiary do gałęzi w kształcie litery Y tak, by każda noga przywiązana była do innego odgałęzienia, ręce zaś do „nóżki”. Gałęzie owe układane na ziemi tak, by tworzył krąg rozgałęzieniami skierowany na zewnątrz.
Kiedy ceremonia się rozpoczyna Poganie rozpoczynają swoją błagalną pieśń skierowaną ku Naturze. Każdy z nich rozcina sobie nożem wnętrze dłoni i skrapia krwią okolicę. W tym momencie okoliczne rośliny zaczynają się wić i pomalutku rosnąć, jeżeli zaś jeszcze leży śnieg, zaczyna szybko się topić. Poganie przechodzą od pieśni błagalnej do dziękczynnej, znacznie żwawszej.
Następnie każda z ofiar jest podnoszona przez trójkę Pogan, którzy kładą sobie końce gałęzi na ramionach. Szaman podchodzi do nich kolejno, po czym podcina ofiarom naczynia krwionośne na przegubach i w pachwinach, po czym są one przenoszone trasą dookoła obozu, by oznaczyć jego obrzeże szlakiem z krwi. Prowadzi to do gwałtownego rozrostu pobliskich roślin, które poczynają wić się lub kołysać w rytm śpiewanej przez Pogan pieśni. Wreszcie, kiedy ofiary już się wykrwawią i zostaną rzucone na ziemię, rośliny owijają się wokół nich i rozdzierają trupy na strzępy, by pożywić się każdą kroplą krwi, która mogła w nich pozostać. Szaman w tym czasie dziękuje Naturze za to, ze pozwoliła światu odrodzić się na nowo, wznosząc głośne modły.
Kiedy rośliny nieruchomieją, śpiew zamiera, zaś rytuał dobiega końca.

W czasie trwania rytuału obszar w promieniu 750 metrów od obrzeży obozu należy traktować, jakby dostał się pod wpływ czaru wzrastanie roślin(rozrost flory) na 8. poziomie czarującego (lub na poziomie szamana, zależnie od tego, która wartość jest wyższa).

Rytuał Leśnego Domu
Jest to ceremonia odprawiana podczas zakładania nowej enklawy w mieście, pozwalająca na stworzenie leśnego środowiska nawet w bardzo niesprzyjających warunkach.
Do jego odprawienia potrzeba przynajmniej 4 druidów na poziomie przynajmniej 8. Najpierw obchodzą oni teren przeznaczony pod „zalesienie”, znacząc jego granicę kamykami. Kiedy zostanie on już oznaczony, wkraczają do jego wnętrza, niosąc ze sobą torby wypełnione świeżymi gałęziami, liśćmi, kwiatami, nasionami, szyszkami, jagodami, mchem, grzybami i żołędziami, które muszą rozrzucić na całym obszarze, w ilości przynajmniej kilograma na każde cztery metry kwadratowe. Kiedy zostanie to już zrobione, klękają w centrum obszaru i poczynają wznosić błagalne modły ku Naturze, prosząc ją, by zasiliła swe dzieci energią, potrzebną im do rośnięcia i przeżycia w obcym środowisku. W tym czasie na teren sprowadzane są ofiary – przynajmniej jedna na 16 metrów kwadratowych powierzchni – które zmusza się do uklęknięcia w wyznaczonych wcześniej punktach, rozmieszczonych równomiernie po całej powierzchni przyszłego lasu. Kiedy ofiary są już na miejscach, druidzi wstają, rozcinają sobie wnętrza dłoni i poczynają skrapiać krwią obszar dookoła siebie. Na ten znak Poganie towarzyszący ofiarom podcinają im gardła i pozwalają krwi spływać na ziemię. W tym momencie druidzi rzucają czar wzrastanie roślin (rozrost flory); jeżeli Natura wysłuchała ich próśb, zadziała on w sposób wręcz nadzwyczajny. Z nasion w ciągu sekund wyrosną dorosłe rośliny, nawet drzewa, podłoże pokryje się warstwą gleby, która błyskawicznie porośnie mchem, krzakami i pozostałymi elementami poszycia i ściółki. Dodatkowo, z magicznej energii uformuje się jeden dzwoneczek (nazywany również świetlikiem) na każdego druida, który brał udział w rytuale.
Wszelkie przeszkody utrudniające rozrost roślin, takie jak podłogi, zostają rozsadzone korzeniami lub przykryte grubą warstwą ziemi. Stropy ograniczają wzrost roślin w normalny sposób. Ewentualne zatrucie gleb, wody lub powietrza zostaje zniesione przez rytuał (o ile nie zostało spowodowane przez artefakt lub istotę boską), może jednak powrócić w czasie następującym po nim.

Rytuał narodzin Syna Lasu
Jest to trzymana w najgłębszej tajemnicy ceremonia, w czasie której powstaje przedziwna mieszanina humanoida i rośliny zwana przez Pogan Synem Lasu. Pomysłodawcą procesu był podobno sam Triksterm, mający jakoby poszukiwać sposobu na to, by uczynić większą liczbę istot podobnymi do siebie. Jak do tej pory udało się jednak uzyskać jedynie przedziwne, agresywne i bardzo niebezpieczne roślinne stworzenia, służące Poganom za niezmordowanych strażników, zabójców i żołnierzy.
Humanoida mającego stać się synem lasu (zazwyczaj wbrew swojej woli) przywiązuje się za ręce do wysoko zawieszonych gałęzi tak, by palcami stóp ledwie dotykał ziemi. Jego nogi obkłada się pękami bluszczu i gałęziami, zaś na całym ciele wycina się maleńkie, słabo krwawiące ranki, w których rośliny będą mogły się zakorzenić. Kiedy wszystko to jest gotowe, szaman wznosi modły do Natury prosząc ją, by obdarzyła ofiarę swoją łaską i przyjęła ją na swoje łono, po czym skrapia zgromadzone u stóp ofiary rośliny swoją krwią. W tym momencie zdają się one ożywać, całkowicie oplatają ciało ofiary, wciskając się w ranki, usta i inne otwory ciała, by wreszcie przejąć nad nim kontrolę, korzystając ze szczątków intelektu ofiary, zapewniając jej jednocześnie roślinną siłę, wytrzymałość i determinację. Powstałe stworzenie jest całkowicie zależne od szamana, który powołał je do istnienia i wypełni każdy jego rozkaz.
W Synów Lasy bardzo często zostają przemienieni ci, którzy zdradzili Pogan lub próbowali od nich odejść.


credit: ten sam autor, smg
We wszystkich mowach i w języku duszy
Nad wszystkie są dwa słowa,
Jak w kroplach rosy po suszy,
W nich skarb żywota się chowa.
Jak dwie perełki w oceanie życia,
Jak dwie gwiazdeczki na niebie,
świecą nam do powicia
Dwa słowa - kocham ciebie.
[J.I. Kraszewski]

Jest jeden kwiat - kwiat jak wiosenne zorze,
Tak pełen blasków i woniących tchnień,
Lecz rwać go można w rannej tylko porze,
Jak słodką mannę we wschodzący dzień,
Miłości kwiat.
Więc zrywaj kwiat! korzystaj z błogiej chwili!
W uroczy wiąż miłość z młodością ślub!
Nim słonce życia na zachód się schyli
Nim wrzące serce zmrozi zimny grób -
Korzystaj z lat,
Rwij miłości kwiat!
[R. Zieliński]

Sokolim lotem życie przemija,
Jak kwiat uczucie więdnieje:
Kochaj młodzieńcze, póki ci sprzyja
Młodość, z uśmiechem nadzieje.
A czy to błyśnie pogoda złota,
Czy łzy żałości popłyną,
Obie na drodze twego żywota
Najmilsze kwiaty rozwiną.
[A.E. Odyniec]

Miłość jest jak ten strumień w swym spadku gwałtowny,
Co się z źródeł nieznanych rzuca w kraj czarowny,
Ileż się w nim nadbrzeżnych piękności odbija,
Ileż wdzięków go nęci - on wszystko przemija.
I jeden tylko obraz, w czyste łowiąc tonie,
Zawsze toż samo słonce w swojem niesie łonie;
Z niem się chmurzy, rozjaśnia lata, wieki płynie
Z niem wszystkie mija losy i z niem w morzu ginie.
[F. Morawski]

Miłość jest jak cień człowieka,
Szkoda, kto dla niej wiek trwoni,
Kiedy ją gonisz, ucieka,
Kiedy uciekasz, to goni.
[J. Niemcewicz]

- Czy wiesz co to miłość? - Miłość, mój kochanku,
Dwóch serc harmonia, pierwszy uśmiech w życiu,
Słonce wschodzące w dni naszych poranku,
Fiołek kwitnący w ukryciu.
- O! moja droga, ty nie znasz miłości;
Miłość w tem życiu krotka złudzeń chwilka,
Jeden sen piękny na kwiatach młodości,
Bóstwo na skrzydłach motylka.
[G. Zieliński]

Co to jest miłość? po sto razy pytaj,
Nie znajdziesz na to odpowiedzi w słowie,
W kochanka oczach, w jego duszy czytaj,
Co to jest miłość, tak ci o niej powie.
Jest to duch jakiś, seraf niewidziany,
Odblaskiem światła promieniący z dala;
Niebieski promień na ziemi zbłąkany,
Co wchodzi w serce i serce zapala.
[J. Korsak]

Miłość jest osią, na której Bóg stoi,
Poezją w życiu, a życiem w poecie,
Cierniem, z którego ofiara się plecie,
Może i kluczem do szczęścia podwoi,
Bezdenna czara, co przyrodę poi,
Berłem mężczyźnie, koroną kobiecie.
[Deotyma]

Gdzie słuchać jakiej rady?
Gdzie bać się jakiej zdrady?
Kiedy miłość pożera,
Kiedy rozum odbiera.
[S. Witwicki]

Gdybyś mnie kiedyś miała przestać kochać,
nie mów mi tego. Bóg tego także nie czyni.
Gdy ma zesłać zarazę i głód, On ciągle się śmieje z wysoka,
choć dobrze wie, że oazy przemieni w pustynię.
[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Jeśli ci miłość nieznana,
Mądrością nie chwal się własną!
Jak gwiazdy gasną od rana,
Rozumu błyski tak gasną,

I wszędzie ma on granice
I horyzontów swych końce;
Geniusze - to błyskawice!
Miłość - to słonce.

Dopóki życie w nas gości,
Dopóki serce nie skrzepło,
A słonce, ten wzór miłości,
Daje nam światło i ciepło,

Zwątpień cisnących się tłumnie
Ono rozstrzyga zawiłość;
Mądrością - kochać rozumnie!
Mądrością - miłość.
[S. Grudziński]

Siedem nieb w bożym jest świecie:
Pierwszem - zielona wiosna,
Drugiem - tęsknota miłosna,
Modlitwa - niebo jest trzecie,
Czwarte - pieśń słowy Bożemi,
Piąte - sam nieba krąg siny,
A szóste - uśmiech dziewczyny,
Co jest aniołem na ziemi.
A siódme - wszystko, och! społem,
Sześć nieb, och! niczem niestety,
Bo to jest miłość kobiety,
Co jest twej duszy aniołem.
[F. Faleński]

Miłość się nieci ognistym wejrzeniem,
Przyjaźnią serce bez zażegań płonie,
Nie stygnie z laty, ani z oddaleniem,
Niebieski ogień promieni w jej łonie.
[ R. Zienkiewicz]

Ty mi dałeś serce twoje,
Abyś moje wziął w zamianę,
Teraz chcesz je mieć oddane;
Otóż daję ci oboje,
Bo już nie wiem, które moje.
[K. Brodziński]

Zniszczy zapory i tamy,
Kto w pierwszym kocha zapale,
Raz tylko w życiu kochamy,
Raz tylko szczerze i trwale.
[A. Mickiewicz]

Co to jest miłość
Doprawdy nie wiem
Chcę być kochana
Chcę kochać Ciebie

Kiedy jestem z Tobą
Wiatr użycza mi swych westchnień
Gdy jestem przy Tobie
To czuję, że
Jestem
[Kora]

Wybrzeże coraz bledsze
w liliowej półżałobie
i żaglowiec oparty na wietrze,
jak ja na myśli o Tobie.
[M. Pawlikowska-Jasnorzewska]

Znam, co miłością nazwali ludziska,
Wiem, co jest przyjaźń Adamowych córek
I czułem nieraz w dłoni, co uściska,
Koci pazurek.
[W. Syrokomla]

Nigdy nie jest za późno,
aby się pojednać,
nigdy nie jest za późno,
na to, aby pokochać,
nigdy także nie jest za późno,
aby być szczęśliwym.
[P. Bosmans]

Namiętności są to wiatry,
które nadymają żagle okrętu,
czasem go zatapiają,
ale bez nich nie mógłby płynąć.
[W.I. Marewicz]

Miłość unosi mnie po domu.
Dwa kroki stąpam po ziemi,
cztery kroki w powietrze.
To jest miłość...
Nie chcę robić nic innego
jak tylko kochać.
[Merton]

Jest jeszcze taka miłość,
ślepa, bo widoczna,
jak szcęśliwe nieszczęście,
pół radość, pół rozpacz,
ile to trzeba wierzyć,
milczeć, cierpieć, nie pytać,
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
by dostać nic
za wszystko
[J. Twardowski]

Jeszcze z raju samego.
Jeszcze z drzewa rajskiego.
Nachyliło się jabłko w moją stronę.
I odgięła się gałąź, jabłko w dłoni zostało,
Jeszcze całe, a już podzielone.

Obiegniemy wszystkie sady i ogrody,
I w koscioły ciemnych lasów cię powiodę.
Wiatr nam mocno zwiąże ręce jednym włosem,
A obrączki są ukryte w słojach sosen.
Przysięgniemy - lecz nie obcym, ale sobie,
Ty na czystą wodę w źródle, ja na ogień.

Coś srebrnego dzieje się w chmur dali,
Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list.
Myśmy długo na siebie czekali.
Jaki ruch w niebiosach, słyszysz - burzy świst.(...)
[B. Leśmian]

Zamieszkamy pod wspólnym dachem,
Przed obcymi zamkniemy drzwi,
Posadzimy przed domem kwiaty,
Których nocą nie zerwie nikt.(...)
[Pod Buda]

Z tobą by konie kraść
różaniec odmawiać
tańczyć białe tango
do białego rana

do rany cię przyłożyć
do zdjęcia iść z tobą
niech sobie fotograf
nie myśli byle co

o tobie pisać wiersze
nawet te bez rymu
o tobie rozmawiać
w kolejce po gruszki

dla ciebie jabłka zrywać
studnie kopać w skale
wiadro wody wylać
może się obudzisz
[A. Ziemianin]

W ciepłych wilgotnych ustach do stołu podano miłość,
Sen we mnie i sen wokół mnie, a w uszach anielski chór.
Trudno, jeżeli nie można inaczej pozbędę się duszy i ciała.
Wyrwę wskazówki z zegara z kukułką i będę świecił po ciemku.(...)

Gdzie miłości ogień wpadnie,
Za miłością rozkosz snadnie,
Do miłości, do miłości,
Kto chce, aby wdzięczne śmiechy,
I do serca szły pociechy,
Kto w biegu swego żywota,
Chce pokoju bez kłopota,
Miłości wzywaj,
Milcząc zażywaj
[S.J. Jagodyński]

Na marmurowej wyrył płycie
czas wieczne prawa dla ludności:
Nic piękniejszego ponad życie,
W życiu nic ponad czar miłości!
[Lope de Vega]

O! gdzie miłość stawia siatki,
Nie figlujcie, moje dziatki!
Bo z miłością figlów nie ma:
Jak was złapie, to zatrzyma!
[Aleksander Fredro]

Moja miła ma cudne usteczka,
ma usteczka jak wiosenne rano -
moja miła jest całą melodią
gdzieś na łąkach i kwiatach śpiewaną...

Na usteczkach mojej miłej oczy
zawisają, jak na polnym kwiecie -
moja miła jest stworzona na to,
aby przez nią śnić o innym świecie...
[Karzimierz Przerwa-Tetmajer]

Kontent na pozór a niekontent skrycie,
Cieszę się, smucę, śmieję i szlocham
Nie dziw: wszak takie kochających życie;
Ach! i ja kocham.
[Franciszek Dionizy Knia?nin]

Każdy nowy dzień jest kwiatem
Który zakwita w naszych rękach
Tam gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc.
Serce to cząstka człowieka,
Które tęskni, kocha i czeka.
[Adam Mickiewicz]

W swoim miłość ubiorze, w swej dobie postawił,
Kto jej płoche do barków skrzydełka przyprawił;
Bo ta rychło zartkiemi z oczu znika loty,
Kiedy się gruntownemi nie hamuje cnoty.
[A. Naruszewicz]

Od wieków, pióra mocarze,
Wskazują miłości drogę.
Ten jej na prawo iść każe,
Ten w lewo ciągnie niebogę.

Lecz na naukę niewiele
Zostawia jej czasu - praca;
Gdzie padnie, tam gniazdko ściele,
Albo koziołki przewraca.
[Mikołaj Biernacki]

Z harmonii najpiękniejszą bywa
Miłość prawdziwa.
[G. Roznecki]

Jak ogień błyszczy z siebie,
Tak miłość sama się zdobi,
Sama lepszym nas robi.
[K. Brodzinski]

Prawdziwa miłość nie podlega zmianie,
?adnym się brakiem nigdy nie zniechęci,
W zaćmieniu szczęścia wierna nam zostanie,
W zawodach życia boleść nam uświęci
[N. ?michowska]

Niech pierś rozsadza serca bicie,
Rozsądek, szczęście, przyszłość, życie
Na jedną stawiaj kartę...
Miłość, to zachwyt, to sny wieszcze!
Ze wszystkich złudzeń to co jeszcze
Najwięcej może warte.
[Cz. Jankowski]

Daj mi wstążkę błękitną - oddam ci ją
Bez opóźnienia...
Albo daj mi cień twój z giętką twą szyją:
- Nie ! nie chce cienia.
[Cyprian Kamil Norwid]

Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić,
Bo jako lotny nie ma pieszego dogonić?
[Jan Kochanowski]

Miłość dziewicza jest i fantastyczna.
Łączy pomiędzy sobą ludzi w pary -
Nie zada nawet podobieństwa - czasem
Z przeciwieństw często jedność dziwna tworzy.
Jak owa dziwną platońską istotę,
Androginesem nazwana.
[J. Slowacki]

Zasłuchane w ciszę samotności
i ziemskim mrokiem spowite,
wszystko darzą uczuciem miłości,
nawet dusze w ciemnościach ukryte.
[Tolkien]

Wkrada się ogień w serca, a wzniecony
już nie może być płomień utajony,
niewoli dusze, choć raz zniewolona,
panuje miłość - miłością zwabiona.

Samolub i rozkoszniś
zwykle żyją długo,
Lecz każdy jednej myśli
zrobiwszy się sługą
Daremnie by latami długość życia mierzył
Kto nie cierpiał - nie kochał,
Kto nie kochał - nie żył.
[W. Gomulicki]

Miłość jako nasionko leśne z wiatrem
szybko leci, ale gdy drzewem w sercu wyrośnie,
to chyba razem z sercem wyrwać ją można.
[H. Sienkiewicz]

Miłość - szczęściem tego świata,
Mary - niebios są natchnieniem;
Goń, gdy służą młode lata,
Za miłością, za marzeniem.
[G. Zieliński]

Jak dwie perełki w oceanie życia,
Jak dwie gwiazdki na niebie
świecą nam od powicia dwa słowa
- Kocham Ciebie.
[J. I. Kraszewski]

Moje życiowe plany?
Kochać i być kochanym.
[Kazimierz Nowak]

Mężu mój miły, ty już leżysz w grobie,
A ja trwam jeszcze na świecie po tobie.
Ale co żywe, umrzeć bym wolała,
Bom tylko na płacz wieczny tu została.
[Jan Kochanowski]

Miłość na cel mnie wystawiła strzałom,
Jak wosk ogniowi na żer lub śnieg - słońcu,
Jak mgłą - wiatrowi [...]
[Francesco Petrarka]

Aforyzmy

Już kocham Cię tyle lat
na przemian - w mroku i śpiewie...
Może to już osiem lat, może dziewięć
- nie wiem...

Trzy czwarte z miłości, dwie piąte z rozsądku,
ciut z wychowania, trochę dla porządku,
kapkę dla tradycji, tyci dla reklamy,
oświadczamy wszystkim, że się pobieramy !

Czy zechcesz ze mną przeżyć dni wyśnione?
Odpowiesz - tak - bo ufasz mi szczerze.
Lecz kiedy wszystko będzie już spełnione
Bądź dla mnie takim w jakiego dziś wierzę...

Czy zechcesz los swój złożyć w moich dłoniach?
Odpowiesz - tak - bo serce mi dałaś.
Lecz kiedy włos zbieleje na skroniach
Bądź mi tym wszystkim, czym dzisiaj być chciałaś.

...I w księżycowym blasku promieni,
Rwąc kwiaty marzeń na srebrnej mgle,
Uwierzymy, żeśmy sercem złączeni
W pierwszej miłości rozkosznym śnie.
[A. Asnyk]

Oto jest miłość
Dwoje ludzi spotyka się
przypadkiem, a okazuje się,
że czekali na siebie całe życie.
[W. Szymborska]

Po długim czekaniu,
może jeszcze nie wszystko,
ale znalazłem to, co najważniejsze,
Twoje spojrzenie...
[W. Szymborska]

?aden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy...
[W. Szymborska]

Uczyniwszy na wieki wybór,
w każdej chwili wybierać muszę...
[Jerzy Liebert]

Jedno jest tylko w życiu szczęście:
kochać i być kochanym...
[George Sand]

.....a może rzeczywiście
wszystko nam się przyśniło
stangret, kareta wieczór,
mój frak i Twój tren
i nasze życie twarde
i słodkie jak sen.
Nie byłoby małżeństwa,
gdyby nie nasza miłość.....
[K. I. Gałczyński]

W maleńkiej obrączce
uczyć świat cały:
miłość, obowiązek
i wzniosłe ideały.

Maleńka obrączka,
a znaczy tak wiele,
na całe życie
włożona w Kościele.

Niech słowo "kocham" jeszcze
raz z ust Twych usłyszę,
niech je w sercu wyryję
i w myśli zapiszę...
[A. Mickiewicz]

?wit nas obudził obok siebie
przez niedomknięte okiennice.
Jesteśmy teraz dwojgiem ludzi,
co mają wspólną tajemnicę.
[Jonasz Kofta]

Ten Pan i ta Pani
są na siebie skazani.
[J. Sztaudynger]

A kiedy będziesz moją żoną ...
Umiłowaną, poślubioną,
rozdzwonią nam się kwietne sady,
pachnąć nam będą winogrady
i róże śliczne i powoje,
całować będę włosy Twoje...
[Kazimierz Przerwa - Tetmajer]

Szczęście Ci niosę i Ty mi daj szczęście!
Ręce wyciągam, by chwycić Twe ręce,
Sercem gorącym przyjmuję Twe serce,
Pragnę być z Tobą i...
Już z nikim więcej!

Droga miłości, radości i szczęścia
jest podobna do pogodnej drogi na niebie
- jest czysta i wolna
[Katarzyna Rajewska]

Najlepszych i najpiękniejszych rzeczy na świecie
nie można ani zobaczyć ani dotknąć.
Trzeba je poczuć sercem.

Miłość Ci daję
cenniejszą niż pieniądz,
Siebie Ci daję
zanim to potwierdzi
kaznodzieja bądź prawo.
Czy Ty dasz mi siebie
i powędrujesz ze mną?
I czy trwać będziemy
ja przy Tobie, Ty przy mnie
dopóki żyjemy?

Nie wiedziałem nic o Tobie
Ani Cię nie znałem
Teraz muszę wierzyć w Ciebie
Bo Cię pokochałem

I moje serce wzajemnością bije,
Oddało Ci się, Tobą tylko żyje.
Chętnie podzielę losu wszelką dolę
Na wspólną radość i wspólną niedolę.

Zakochani i świadomi
że, ich miłość to nie wiatr
mają zaszczyt zawiadomić
że chcą razem iść przez świat.

Uśmiechnięci, współ - objęci
spróbujemy szukać zgody
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

"Piękne jest białe wino miłości
- lekkie, jasne i orzeźwiające,
niczym powiew wiosny.
Z wiekiem jednak przychodzi subtelność,
głębia, cudowna dojrzałość.
Pikantne są przelotne miłostki,
lecz miłość na życie całe
z każdym rokiem staje się cenniejsza."

Jeżeli cokolwiek warto na świecie
czynić, to tylko jedno - miłować.
[Jan Paweł II]

Ty i ja spośród tysięcy
Mocno trzymamy się za ręce.
Niezwykły dzień doniosła chwila
I szept nieśmiały: miły... miła...
Odtąd już razem zawsze i wszędzie
Tak miało być i tak niech będzie.

"Dotąd Dwoje, lecz jeszcze nie Jedno,
Odtąd Jedno, chociaż nadal Dwoje"
[Jan Paweł II]

Jedną łzę Ci wyślę , łzę tęsknoty.
Jeden włos , ten co o dotyk Twój prosi.
I jeden uśmiech taki smutny.
I jedno serce moje,
Takie Twoje , że aż obce.

Z harmonii najpiękniejsza bywa
Miłość prawdziwa.
[G. Roznecki]

W duszy wspanialej, gdy miłość przebywa,
Równie wspaniałe sentymenta głosi,
Miłość, co szczęsne przeznaczenie darzy,
Szacunek wszczyna, a cnota kojarzy.
[I. Krasicki]

Nigdy, nigdy prawdziwa miłość nie umiera,
Lecz i w ogień włożona, do kości przywiera.
[J. Kochanowski]

Pierwsza miłość ostatnią jest szczęścia godziną,
Z nią wszystko ginie - jedno wspomnienia nie giną.
[J.I. Kraszewski]

Spoważniałem co się zowie!
Ja rozumiem wyśmienicie,
Ze co miłość w ziemskiej mowie,
To w niebieskiej znaczy życie!
[W. Korotyński]

Nietylko miłość w pańskim lęgnie się bławacie,
Znajdziesz ja czasem w guni i ubogiej chacie.
[S. Zimorowicz]

Raz tylko w życiu kochamy,
I raz tylko umieramy.
[I. Legatowicz]

Wzdychać do miłości, gdy na głowie zima,
To znaczy gryźć orzechy, kiedy zębów nie ma!
[K. Kaszewski]

I nad Bony trucizny, nad włoskie sztylety,
Wierzcie mi, ze zjadliwsza jest zazdrość kobiety.
[L. hr. Potocki]

Ogień błyszczy z siebie,
Tak miłość sama się zdobi,
Sama lepszym nas robi.
[K. Brodziński]

Bo dziwne ma miłość oczy,
A gdzie chce, tam się zakradnie,
Ugodzi w to bardzo snadnie.
[M. Rey]

Pierścień, to godło wierności,
Różne wiąże śluby,
Czasem niesie dar miłości,
Czasem hasło zguby.
[K. Wojnarowska]

Miłość - kapitał to jedynie szczery,
Sława - to tylko giełdowe papiery.
[B. Zaleski]

Wszelkim chorobom lekarstwo się zdarza,
Jedna miłość nie chce mieć lekarza.
[J Gawiński]

Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy;
I noc ma spokojna i dzień nietęskliwy,
W cichym własnym domu.
[A. Mickiewicz]

Kiedy mi serce na alarm dzwoni,
nurzam się w ciszy i kwiatów woni.
[T. Fangrat]

Liturgia ?lubna

Czytania ze Starego Testamentu
(poza okresem wielkanocnym)

Rdz 1, 26-28 (31)
A wreszcie rzekł Bóg: "Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!" Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi". (I rzekł Bóg: "Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona." I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.)

Rdz 2, 18-24
Potem Pan Bóg rzekł: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc". Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę "istota żywa". I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: "Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta". Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

Tb 7, 9-10 11-17
A kiedy się wykąpali i umyli, i zasiedli do uczty, rzekł Tobiasz do Rafała: "Bracie Azariaszu, powiedz Raguelowi, aby mi dał moją siostrę Sarę za żonę". A Raguel posłyszał te słowa i rzekł do młodzieńca: "Jedz i pij, i niech ci będzie dobrze tej nocy! Nie ma bowiem żadnego człowieka, oprócz ciebie, który by miał prawo wziąć Sarę, córkę moją, za żonę, bracie. Także i ja nie mam władzy dać jej innemu mężowi oprócz ciebie, ponieważ ty jesteś najbliższym krewnym.
A teraz, dziecko, jedz i pij, a Pan będzie działał przez was". I rzekł Tobiasz: "Nie będę jadł i pił tak długo, dopóki ty nie rozstrzygniesz mojej sprawy". I rzekł mu Raguel: "Ja to robię. Ona jest dana tobie zgodnie z postanowieniem księgi [Prawa] Mojżesza i niebo też postanowiło, abym ci ją dał. Weź więc swoją siostrę! Od teraz ty jesteś jej bratem, a ona twoją siostrą. Jest ona dana tobie od dziś na zawsze. Niech Pan nieba będzie, dziecko, łaskawy dla was tej nocy i niech okaże wam miłosierdzie i da pokój!" Potem zawołał Raguel córkę swoją Sarę, i przyszła do niego. A on ujął jej rękę i oddał ją Tobiaszowi, i rzekł: "Weź ją zgodnie z postanowieniem i wyrokiem zapisanym w księdze [Prawa] Mojżesza, że należy ci ją dać za żonę. Masz ją i zaprowadź ją w zdrowiu do swego ojca. A Bóg niebios niech was obdarzy pokojem!" I zawołał jej matkę, i polecił, aby przyniosła zwój [papirusu] i napisał na nim zaświadczenie o zawartym małżeństwie i to, że daje mu ją za żonę, zgodnie z wyrokiem Prawa Mojżesza. Teraz dopiero zaczęto jeść i pić.

Tb 8, 4-8
Tobiasz podniósł się z łóżka i powiedział do niej: "Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas". Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpić ocalenia. I zaczęli tak mówić:
"Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych, i niech będzie uwielbione imię Twoje na wieki przez wszystkie pokolenia!
Niech Cię uwielbiają niebiosa i wszystkie Twoje stworzenia po wszystkie wieki.
Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki.
I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu, uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego.
A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego.
Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości!"
I powiedzieli kolejno: "Amen, amen!"

Pnp 2, 8-10 14-16; 8, 6-7
Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
"Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku".
"Schwytajcie nam lisy,
małe lisy,
co pustoszą winnice,
bo w kwieciu są winnice nasze".
Mój miły jest mój, a ja jestem jego.
Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu,
jak pieczęć na twoim ramieniu,
bo jak śmierć potężna jest miłość,
a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol,
żar jej to żar ognia,
płomień Pański.
Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości,
nie zatopią jej rzeki.
(Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu,
pogardzą nim tylko.)

Syr 26, 1-4, 13-16
Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna.
Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju.
Dobra żona to dobra część dziedzictwa i jako taka będzie dana tym, którzy się boją Pana: wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone i oblicze jego wesołe w każdym czasie.
Wdzięk żony rozwesela jej męża, a mądrość jej orzeźwia jego kości.
Dar Pana - żona spokojna i za osobę dobrze wychowaną nie ma odpłaty.
Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta i nie masz nic równego osobie powściągliwej.
Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu.

Czytania z Nowego Testamentu

1 Kor 6, 13-15, 17-20
Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?
Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha ?więtego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

1 Kor 12,
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.

Ef 5, 21-33
Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! ?ony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.

Kol 3, 12-17
Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.

1 P 3, 1-9
Tak samo żony niech będą poddane swoim mężom, aby nawet wtedy, gdy niektórzy z nich nie słuchają nauki, przez samo postępowanie żon zostali [dla wiary] pozyskani bez nauki, gdy będą się przypatrywali waszemu, pełnemu bojaźni, świętemu postępowaniu. Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga. Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały, a były poddane swoim mężom. Tak Sara była posłuszna Abrahamowi, nazywając go panem. Stałyście się jej dziećmi, gdyż dobrze czynicie i nie obawiacie się żadnego zastraszenia.
Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym! Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, [to jest] życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom.
Na koniec zaś bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.

1 J 3, 18-24
Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą! Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serce. A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko.
Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, mamy ufność wobec Boga, i o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.

1 J 4, 7-12
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.
W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.

Ewangelie

Mt 5, 1-12a
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.
Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Mt 19, 3-6
Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: "Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?" On odpowiedział: "Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela."

Mt 22, 35-40
A jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: "Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?"
On mu odpowiedział: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy."

J 2, 1-11
Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

J 15, 9-12
Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

J 15, 12-16
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.

J 17, 20-26
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! ?wiat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.

[/b]

>