Szukaj:Słowo(a): Puchar Świata w skokach narciarskich w Bad Mitterndorf
Emmanuel Chedal wygrał kwalifikacje do konkursu lotów narciarskich na skoczni Kulm w Bad Mitterndorf. Francuz za skok na odległość 201,5 m uzyskał notę 193,8 pkt.
Za zwycięzcą uplasowali się Norweg Roar Ljoekelsoey, który skoczył 196 m i otrzymał notę 188,7 pkt oraz Vincent Descombes Sevoie. Drugi z reprezentantów Francji oddał skok na odległość 191 m i został oceniony na 181,2 pkt.

Wśród skoczków, którzy nie musieli brać udziału w kwalifikacjach najlepiej spisał się Gregor Schlierenzauer. Austriak skoczył 209,5 m. Niedużo bliżej wylądował jego rodak, zwycięzca ostatniego Turnieju Czterech Skoczni Wolfgang Loitzl (208 m). Najlepszy na obydwu treningach reprezentant Norwegii Sigurd Petersen uzyskał 203,5 m. Lider Pucharu Świata, Simon Ammann oddał skok na odległość 197,5 m, ale Szwajcar jako jedyny zawodnik skakał z 8. belki startowej.

Do konkursu zgłosiło się 45 skoczków i tylko pięciu nie uzyskało kwalifikacji.

Polacy ze względu na słabą formę w Bad Mitterndorf nie startują.

Rekordzistą skoczni Kulm o punkcie konstrukcyjnym 185 m jest Sven Hannawald, który w 2003 roku uzyskał tu wynik 214 m.

Źródło: onet.pl


Austriak Andreas Widhoelzl wygral kwalifikacje do sobotniego i niedzielnego konkursu lotow narciarskich zaliczanego do klasyfikacji Pucharu ÂSwiata, ktory odbedzie sie na skoczni mamuciej "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf (HS-200).

Widhoelzl skoczyl 208 m o uzyskal note 198,1 pkt. Adam Malysz zaliczyl odleglośÂ“c 203 m i z notÂą 191,1 pkt uplasowal sie na drugim miejscu. Tylko ci dwaj zawodnicy przekroczyli granice 200 m. Trzeci byl Niemiec Michael Uhrmann (191,5 m - 183,3 pkt).

Mateusz Rutkowski wylÂądowal na 151. metrze i otrzymal 125,2 pkt, co dalo mu 44. pozycje. Robert Mateja skoczyl o pol metra krocej, ale dostal wyzszÂą note (128,6 pkt) i zajÂąl 40. lokate.

Nie zobaczymy ich jednak w sobotnich zawodach, poniewaz do konkursu lotow awansuje jedynie 40 zawodnikow, a w kwalifikacjach skakalo 52 z 56 zawodnikow (zabraklo czterech skoczkow z pierwszej pietnastki klasyfikacji generalnej PÂS - Czecha Jakuba Jandy, Fina Mattiego Hautamaeki oraz Japonczykow Daiki Ito i Noriaki Kasai).

Wszyscy skoczkowie startowali z osmej belki startowej. Nie wystartowal Janne Ahonen, lider klasyfikacji generalnej PÂS, ktory w ogole nie przylecial do Austrii, ze wzgledu na grype.

PiÂątkowe kwalifikacje wylonily zawodnikow, ktorzy bedÂą rywalizowac w dwoch konkursach - sobotnim i niedzielnym.

PS A wiec piÂątkowe kwalifikacje, dajÂą Nam nadzieje na drugie zwyciestwo Adama Malysza w tegorocznym Pucharze ÂSwiata (trzymam kciuki-Adam llleeecc)
Bjoern Einar Romoeren urodził się 1 kwietnia 1981 roku w Oslo (Norwegia). Wzrost 182 cm, waga 63 kg. Jego ulubionym sportem jest snowboard i oczywiście skoki narciarskie. Słucha takich zespołów jak The Doors i Marylin Manson. Jego ulubionym filmem jest Pulp Fiction, a serialem South Park. Wzrost formy przypadł mu dopiero, kiedy kadrę objął Fin, Mika Kojonkoski. Ze słabego zawodnika, przerodził się w wielkę gwiazdę. Największymi sukcesami tego sympatycznego zawodnika są wygrane w konkursach Pucharu Świata w Bischofshofen, 6 stycznia 2003, Lahti 7 marca i Kuopio 10 marca 2004 roku. W sezonie 2003/04 Norweg zajął 2 miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju Noryckiego i 3 lokatę w Pucharze Świata. W 2005 roku na MŚ w Oberstdorfie zajął wysoką, 4 lokatę. Na koniec sezonu 2004/05 wygrał konkurs finałowy w Planicy, gdzie dwukrotnie bił rekord świata. Najpierw 234,5 metra w serii próbnej, by w konkursie uzyskać 239 metrów i zostać nowym rekordzistą świata przynajmniej na kolejny rok! W 2006 roku wspólnie z kolegami z drużyny obronił tytuł drużynowego Mistrza Świata w lotach narciarskich rozgrywanych na Kulm w Bad Mitterndorf. Tydzień później wygrał kolejny konkurs Pucharu Świata, tym razem w Sapporo. Na olimpiadzie w Turynie na K-125 zajął 7 lokatę. Na K-95 był 15-ty. Wspólnie z drużyną zdobył brązowy medal. Na koniec sezonu 2004/05 udowodnił, że jest znakomitym lotnikiem. Wygrał konkurs w Planicy dwukrotnie lądują na 224 metrze.
Bad Mitterndorf: Małysz drugi w kwalifikacjach

Austriak Andreas Widhoelzl wygrał kwalifikacje do sobotniego konkursu lotów narciarskich zaliczanego do klasyfikacji Pucharu Świata, który odbędzie się na skoczni mamuciej "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf (HS-200).

Widhoelzl skoczył 208 m o uzyskał notę 198,1 pkt. Adam Małysz zaliczył odległość 203 m i z notą 191,1 pkt uplasował się na drugim miejscu. Tylko ci dwaj zawodnicy przekroczyli granicę 200 m. Trzeci był Niemiec Michael Uhrmann (191,5 m - 183,3 pkt).

Mateusz Rutkowski wylądował na 151. metrze i otrzymał 125,2 pkt, co dało mu 44. pozycję. Robert Mateja skoczył o pół metra krócej, ale dostał wyższą notę (128,6 pkt) i zajął 40. lokatę.

Nie zobaczymy ich jednak w sobotnich zawodach, ponieważ do konkursu lotów awansuje jedynie 40 zawodników, a w kwalifikacjach skakało 52 z 56 zawodników (zabrakło czterech skoczków z pierwszej piętnastki klasyfikacji generalnej PŚ - Czecha Jakuba Jandy, Fina Mattiego Hautamaeki oraz Japończyków Daiki Ito i Noriaki Kasai).

Wszyscy skoczkowie startowali z ósmej belki startowej. Nie wystartował Janne Ahonen, lider klasyfikacji generalnej PŚ, który w ogóle nie przyleciał do Austrii, ze względu na grypę.

Lp. nr zawodnik kraj odl. pkt.
1. 50. Widhoelzl Andreas AUT 208 198.1
2. 52. Małysz Adam POL 203 191.1
3. 49. Uhrmann Michael GER 191.5 183.3
4. 45. Loitzl Wolfgang AUT 189.5 181.4
5. 54. Ljoekelsoey Roar NOR 189.5 179.9
Małysz poleciał najdalej w serii próbnej
15-01-2005 12:50

W austriackim Bad-Mitterndorf odbędą się w weekend dwa konkursy Pucharu Świata w skokach. Po raz pierwszy w tym sezonie skoczkowie będą rywalizować w lotach narciarskich. Z Polaków w konkursie głównym wystapi tylko Adam Małysz, który w serii próbnej był najlepszy.

Małysz uzyskał na mamuciej skoczni "Kulm" 207 metrów. Drugi wynik - 202,5 m osiągnął najlepszy w piątkowych kwalifikacjach Austriak Andreas Widhoelzl, a trzeci był Czech Jakub Janda - 201,5 m. Czwarty zawodnik - Austriak Thomas Morgenstern lądował równo na granicy 200 metrów.

W piątek, w kwalifikacjach, z Polaków startowali jeszcze Robert Mateja i Mateusz Rutkowski, ale zajęli odległe miejsca - odpowiednio: 40. i 44.

Drugi w kwalifikacjach był za to Małysz, który wylądował na 203. metrze. Lepszy był tylko Widhoelzl.

W sobotnim konkursie zabraknie Janne Ahonena, którego wyeliminowała choroba - jego konkurenci mają szansę na odrobienia strat do Fina w klasyfikacji generalnej PŚ. Drugi Martin Hoellwarth traci 543 punktów. Małysz, który w PŚ zajmuje 6 lokatę ma aż o 742 punkty mniej niż Ahonen.

(PAP)
  
Adam Małysz zwyciężył w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w lotach narciarskich na mamuciej skoczni "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf. To drugie pucharowe zwycięstwo reprezentanta Polski w tym sezonie.

Małysz za skoki na odległość 207 i 209,5 m otrzymał łączną notę 412,3 pkt. Drugie miejsce zajął triumfator sobotnich zawodów, Austriak Andreas Widhoelzl - 400,5 pkt (207,5 i 200 m), a trzecie Fin Risto Jussilainen - 396,9 pkt (205,5 i 201,5 m).

Najlepszy polski skoczek stoczył pasjonujący pojedynek z Widhoelzlem. Po pierwszej serii prowadził minimalnie Austriak przed Małyszem, ale w decydującej próbie zawodnik Wisły Ustronianki nie dał rywalom żadnych szans.

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo Adama mam nadzieję że tym zwycięstwem uwieży bardziej w swoje możliwości bo myśle że tego troche brakuje mimo że zawsze miał mocną psychike, jak wiadomo tegoroczny puchar świata zdominował fin janne ahonen ale nie sądze żeby cały sezon mozna było wygrywać jeszcze nie było takiego skoczka żeby przez cały sezon odnosił zwyciestwa i wiem że Ahonen w którymś momencie się wypali... mimo że Małysz ma duża strate w generalce to mam cichą nadzieję ze pod koniec sezonu zdobędzie już 4 szklaną kulę i mam nadzieje ze obroni tytuł mistrza świata wywalczony 2 lata temu w predazzo w obersdorfie, Szkoda że nie ma juz biletow na Zakopane bo 1 raz mam transport i mógłbym pojechać cóż może za rok...
Słynny austriacki skoczek, 33- letni Andreas Goldberger, który w poprzednim roku zakończył karierę, jeszcze raz zaprezentuje się kibicom. W piątek, 13 stycznia odda ostatni skok w karierze, na obiekcie Kulm w Bad Mitterndorf.

Właśnie w tej austriackiej miejscowości od czwartku rozgrywane będą mistrzostwa świata w lotach. Goldberger nie zapomniał jak się skacze, podczas wtorkowego treningu uzyskał odległość 198 metrów.
W trakcie kilkunastoletniej kariery Goldberger (obecnie pracuje jako komentator telewizyjny) wygrał dwadzieścia zawodów o Puchar Świata, trzykrotnie triumfował w klasyfikacji generalnej PŚ, dwa razy wygrał Turniej Czterech Skoczni.

Po raz czwarty w historii na największej na świecie naturalnej skoczni narciarskiej Kulm w austriackim Bad Mitterndorf odbędą się mistrzostwa świata w lotach. To 19. edycja imprezy, którą po raz pierwszy rozegrano w 1972 roku.

Polscy kibice jak zwykle największe nadzieje będą wiązali z występem Adama Małysza ( tak jak ja ). Trzykrotny zdobywca Pucharu Świata z powodu niezadowalających wyników wycofał się z dwóch ostatnich konkursów Turnieju Czterech Skoczni i od tej pory pracował nad formą w Wiśle i Zakopanem.
Trenerzy twierdzą, że forma Małysza rośnie, ale w jakiej jest dyspozycji okaże się dopiero podczas zawodów. Małyszowi, jak wielokrotnie powtarzał, bardzo zależy na dobrym wyniku w MŚ w lotach. W poprzednich edycjach imprezy nie udało mu się zająć miejsca na podium.
Rekord skoczni w Kulm należy do Niemca Svena Hannawalda, który uzyskał tam odległość 214 metrów. Kolejne dwa najlepsze wyniki na Kulm w historii osiągnął właśnie Małysz - 210,5 i 209,5 metra. Przed rokiem, kiedy również miał problemy z formą, w Bad Mitterdorf wygrał i był trzeci.
Przed dwoma laty podczas MŚ w lotach w Planicy Małysz zajął 11. miejsce, a reprezentacja Polski uplasowała się na 8. pozycji. W konkursie indywidualnym zwyciężył Norweg Roar Ljoekelsoey. W drużynówce Norwegowie nie dali szansy rywalom.
Tym razem największe szanse daje się Czechowi Jakubowi Jandzie i Finowi Janne Ahonenowi, którzy przewodzą w klasyfikacji generalnej PŚ i we wspaniałym stylu wygrali Turniej Czterech Skoczni.
W piątek i w sobotę odbędzie się konkurs indywidualny, podzielony tradycyjnie na cztery serie. W niedzielę, po raz drugi w historii, zostanie rozegrany konkurs drużynowy. Ciekawe w jakim składzie wystąpi Polska reprezentacja. Program 19. MŚ w lotach:

12.1. (czwartek)

12.00 oficjalny trening
14.30 kwalifikacje

13.1. (piątek)

13.45 konkurs indywidualny (dwie serie)

14.1. (sobota)

13.45 konkurs indywidualny (dwie serie)

15.1. (niedziela)

13.45 konkurs drużynowy (dwie serie)
Adam Małysz w niedzielę zwyciężył w konkursie lotów narciarskich, które odbyły się na skoczni "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf.

... trzeba przyznac, ze ladnie polecial ... w drugim skoku 209 metrow...

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata w sezonie 2004/2005 (16.01):

lp. zawodnik kraj pkt.
1. Janne Ahonen Finlandia 1260
2. Martin Hoellwarth Austria 756
3. Jakub Janda Czechy 746
4. Roar Ljoekelsoey Norwegia 681
5. Adam Małysz Polska 678
6. Thomas Morgenstern Austria 634
7. Andreas Widhoelzl Austria 594
8. Matti Hautamaeki Finlandia 511
9. Michael Uhrmann Niemcy 385
10. Daiki Ito Japonia 373
11. Georg Spaeth Niemcy 353
12. Noriaki Kasai Japonia 326
13. Wolfgang Loitzl Austria 254
14. Lars Bystoel Norwegia 238
14. Jernej Damjan Słowenia 238
16. Alexander Herr Niemcy 233
17. Andreas Kuettel Szwajcaria 211
18. Simon Ammann Szwajcaria 171
19. Sigurd Pettersen Norwegia 165
20. Michael Moellinger Szwajcaria 162
21. Henning Stensrud Norwegia 153
22. Bjoern Einar Romoeren Norwegia 148
23. Risto Jussilainen Finlandia 134
24. Michael Neumayer Niemcy 117
25. Dmitrij Wasiliew Rosja 110
26. Daniel Forfang Norwegia 106
27. Tami Kiuru Finlandia 91
28. Andreas Goldberger Austria 76
29. Joerg Ritzerfeld Niemcy 73
30. Hideharu Miyahira Japonia 70
31. Tommy Ingebrigsten Norwegia 67
32. Rok Benkovic Słowenia 65
33. Robert Mateja Polska 60
34. Florian Liegl Austria 59
35. Primoz Peterka Słowenia 48
36. Akira Higashi Japonia 41
37. Martin Schmitt Niemcy 40
38. Stephan Hocke Niemcy 39
38. Peter Zonta Słowenia 39
40. Martin Koch Austria 32
41. Maximilian Mechler Niemcy 30
42. Jure Bogatej Słowenia 27
43. Nicolas Dessum Francja 22
44. Ildar Fatkullin Rosja 18
45. Stefan Kaiser Austria 17
46. Denis Korniłow Rosja 16
47. Clint Jones USA 15
47. Andreas Kofler Austria 15
49. Balthasar Schneider Austria 11
50. Janne Happonen Finlandia 10
50. Jussi Hautamaeki Finlandia 10
50. Reinhard Schwarzenberger Austria 10
53. Veli-Matti Lindstroem Finlandia 8
54. Kazuyoshi Funaki Japonia 5
54. Pekka Salminen Finlandia 5
56. Kai Bracht Niemcy 4
57. Krystian Długopolski Polska 3
57. Dmitrij Ipatow Rosja 3
57. Kazuya Yoshioka Japonia 3
57. Bine Zupan Słowenia 3
61. Maksim Anisimow Białoruś 2
61. Jaan Juris Estonia 2
61. Primoz Pikl Słowenia 2
64. Alan Alborn USA 1
64. Jan Matura Czechy 1
64. Stefan Pieper Niemcy 1
64. Morten Solem Norwegia 1
Adam Malysz stanÂąl na podium zawodow Pucharu ÂSwiata w lotach narciarskich, ktore odbywaly sie na mamuciej skoczni "Kulm" w Bad Mitterndorf (HS-200). Polak za skoki na odleglośÂ“c 195,5 i 206,5 m uzyskal lÂącznÂą note 393,9 pkt., co dalo mu 3. miejsce.

Zwyciezyl Austriak Andreas Widhoelzl - 398,3 pkt. (197,5 i 206,5 m). Drugie miejsce zajÂąl, prowadzÂący po I serii, Norweg Roar Ljoekelsoey - 396,0 pkt. (199 i 203,5 m).

Pod nieobecnośÂ“c chorego na grype lidera klasyfikacji generalnej PÂS, Fina Janne Ahonena (triumfowal juz w 11 konkursach), w walce o zwyciestwo liczylo sie kilku zawodnikow. Roznice wśÂ“rod najlepszych byly niewielkie. Wygral Widhoelzl, ktory o zaledwie 2,3 pkt wyprzedzil Norwega Roara Ljoekelsoeya i Malysza.

Ahonen musi jeszcze poczekac na 12. zwyciestwo w PÂS w sezonie, co nie udalo sie zadnemu skoczkowi w historii. Po jednym sukcesie mniej mieli na koncie Niemiec Martin Schmitt w sezonie 1999/2000 i Adam Malysz (2000/2001).

Kibice zgromadzeni wokol obiektu "Kulm" (o punkcie konstrukcyjnym K-185), bedÂącym najwiekszÂą naturalnÂą skoczniÂą mamuciÂą śÂ“wiata, mieli prawo czuc sie troche rozczarowani. W pierwszej serii nikt nie przekroczyl 200 metrow. Przed rozpoczeciem drugiej sedziowie podwyzszyli rozbieg az o cztery belki, ale wciÂąz brakowalo skokow na najwyzszym poziomie. Bylo raczej pewne, ze rekord nalezÂący od prawie dwoch lat do Niemca Svena Hannawalda (214 m) nie zostanie poprawiony.

Jako pierwszy magicznÂą granice o 2,5 m przekroczyl Sloweniec Jernej Damjan. Po nim podobnym osiÂągnieciem popisalo sie sześÂ“ciu skoczkow, w tym Malysz (206,5 m), ktory ostatecznie utrzymal trzeciÂą lokate z pierwszej proby. Najlepszy polski zawodnik nie mogl byc w pelni zadowolony, bowiem kilka godzin wcześÂ“niej byl zdecydowanie najlepszy w serii probnej (207 m).

W klasyfikacji PÂS Malysz zachowal szostÂą lokate. Do zajmujÂącego piÂąte miejsce Thomasa Morgensterna (Austria) traci 12 punktow. Niezagrozonym liderem jest Ahonen - 1260 pkt.

Adam Malysz po zawadoch w Bad Mitterndorf

"Loty narciarskie sÂą to bardzo ciezkie zawody, a zarazem bardzo przyjemne. Wszystko jest w porzÂądku, caly czas skacze nieÂzle. Czasem ten skok jest troszke lepszy, czasem troszke gorszy. Drugi skok byl bardzo dobry. Pierwszy poszedl troche za bardzo w gore. Skocznia 'mamucia' jest specyficznÂą skoczniÂą, gdzie trzeba bardziej w przod skakac" - powiedzial po zawodach nasz mistrz na antenie Radia Krakow.
Ahonen przed historyczną szansą

W sobotę i niedzielę, po dwóch latach przerwy, na skoczni "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf odbędą się indywidualne konkursy Pucharu Świata w lotach narciarskich. Fin Janne Ahonen stanie przed szansą odniesienia 12. zwycięstwa w PŚ w sezonie, co nie udało się żadnemu skoczkowi w historii.

W niedzielę w Willingen Ahonen wygrał 11. konkurs w tym sezonie. 27-letni lider klasyfikacji generalnej wyrównał dzięki temu rekordowe osiągnięcie Niemca Martina Schmitta z sezonu 1999/2000 i Adama Małysza z sezonu 2000/2001.

Po 13 konkursach indywidualnych Ahonen ma ogromną przewagę nad rywalami. Zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni zdobył dotychczas 1260 pkt. Kolejni w stawce są Austriak Martin Hoellwarth i Czech Jakub Janda, mający odpowiednio 717 i 672 pkt. Małysz, który wywalczył dotychczas 518 pkt, jest szósty.

Do Bad Mitterndorf jedzie trzech polskich skoczków - Adam Małysz, Robert Mateja i Mateusz Rutkowski.

"Kulm", o punkcie konstrukcyjnym K-185, jest największą naturalną skocznią mamucią świata. W tym sezonie skoczkowie tylko dwukrotnie będą rywalizować na obiektach mamucich - w Bad Mitterndorf i słoweńskiej Planicy.

W 1975, 1986 i 1996 roku organizowane były tam mistrzostwa świata w lotach. Ostatnie wygrał Austriak Andreas Goldberger. W 2006 roku odbędzie się w Bad Mitterndorf kolejna taka impreza.

"Kulm" wielokrotnie było gospodarzem konkursów PŚ, po raz ostatni w sezonie 2002/2003. 1 lutego 2003 roku wygrał Austriak Florian Liegl przed Niemcem Svenem Hannawaldem i Adamem Małyszem. Dzień później zwyciężył Hannawald, pokonując Liegla i Fina Mattiego Hautamaeki. Małysz był czwarty.

Długość rozbiegu skoczni Kulm wynosi 148,4 m, a wysokość progu 4 metry. Rekord skoczni od 31 stycznia 2003 roku należy do Hannawalda i wynosi 214 m. Stadion wokół obiektu może pomieścić 34 tysięcy kibiców.

(Gazeta.pl)
  
PŚ w lotach: Małysz na podium!

Adam Małysz stanął na podium zawodów Pucharu Świata w lotach narciarskich, które odbywały się na mamuciej skoczni "Kulm" w Bad Mitterndorf (HS-200). Polak za skoki na odległość 195,5 i 206,5 m uzyskał łączną notę 393,9 pkt., co dało mu 3. miejsce.

Zwyciężył Austriak Andreas Widhoelzl - 398,3 pkt. (197,5 i 206,5 m). Drugie miejsce zajął, prowadzący po I serii, Norweg Roar Ljoekelsoey - 396,0 pkt. (199 i 203,5 m).

Polak utrzymał więc lokatę, jaką zajmował po pierwszej serii. Małysz oddał w konkursie najdłuższy skok, tyle samo uzyskał jeszcze zwycięzca - Widhoelzl.

W drugiej sędziowie zdecydowali się podwyższyć rozbieg aż o cztery belki, co pozwoliło osiągać zawodnikom granicę 200 metrów.

Nie wystartował, z powodu grypy, Janne Ahonen, lider klasyfikacji generalnej PŚ. Małysz utrzymał w klasyfikacji generalnej 6. pozycję.

PŚ w skokach

Wyniki konkursu w Kulm/Bad Mitterndorf (15.01):

Lp. nr zawodnik kraj odl. 1 pkt. 1 odl. 2 pkt. suma
1. 34. Widhoelzl Andreas AUT 197.5 193.5 206.5 398.3
2. 38. Ljoekelsoey Roar NOR 199.0 195.3 203.5 396.0
3. 36. Małysz Adam POL 195.5 189.6 206.5 393.9
4. 37. Morgenstern Thomas AUT 193.5 187.7 205.5 390.8
5. 39. Janda Jakub CZE 194.5 188.4 198.5 382.6
6. 35. Hautamaeki Matti FIN 187.5 178.5 205.5 380.6
7. 11. Jussilainen Risto FIN 195.5 189.1 196.5 379.9
8. 21. Pettersen Sigurd NOR 188.5 180.7 203.5 376.9
9. 26. Damjan Jernej SLO 186.0 177.2 202.5 375.7
10. 14. Forfang Daniel NOR 190.5 182.1 197.5 373.6
11. 40. Hoellwarth Martin AUT 191.5 183.3 194.0 370.6
12. 33. Uhrmann Michael GER 185.5 175.6 197.0 3

PŚ w skokach

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata w sezonie 2004/2005 (15.01):

lp. zawodnik kraj pkt.
1. Janne Ahonen Finlandia 1260
2. Martin Hoellwarth Austria 741
3. Jakub Janda Czechy 717
4. Roar Ljoekelsoey Norwegia 649
5. Thomas Morgenstern Austria 589
6. Adam Małysz Polska 578
7. Andreas Widhoelzl Austria 514
8. Matti Hautamaeki Finlandia 461
9. Michael Uhrmann Niemcy 349
10. Georg Spaeth Niemcy 343

TK/inf. własna/15 stycznia 2005 15:39
PŚ w skokach



Przed PŚ w skokach w Titisee-Neustadt

W sobotę i niedzielę w niemieckim Titisee- Neustadt odbędą się kolejne konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich. W zawodach na "Grosse Hochfirstschanze" wystartuje lider PŚ, Fin Janne Ahonen.

27-letni skoczek z powodu przeziębienia i wysokiej gorączki opuścił rozegrane w ostatni weekend konkursy PŚ w lotach w austriackim Bad Mitterndorf. Już w sobotę okaże się jaki wpływ miała przerwa w treningach i startach dla będącego od początku sezonu poza zasięgiem rywali Ahonena.

Przed Finem pojawi się szansa na odniesienie 12. zwycięstwa w sezonie. Dotychczas nie udało się to żadnemu skoczkowi w historii. Po 11. razy wygrywali oprócz niego Adam Małysz (sezon 2000/2001) i Niemiec Martin Schmitt (1999/2000).

Do startów w PŚ wraca także ten ostatni zawodnik, który po słabym występie na Turnieju Czterech Skoczni zrobił sobie przerwę.

Skocznia "Hochfirstschanze" będzie gościć najlepszych zawodników świata po raz czwarty. Obiekt w 2000 roku został gruntownie przebudowany. Wcześniej nie spełniał wymogów Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i nie mogły się na nim odbywać konkursy PŚ.

Inauguracyjne zawody PŚ odbyły się w Titisee-Neustadt 1 grudnia 2001 roku. Zwyciężył w nich Małysz przed Niemcami Schmittem i Stefanem Hocke.

Rozbieg skoczni ma długość 104,8 metra, a kąt nachylenia do podłoża wynosi 11 stopni. Wysokość progu wynosi 3,13 m, a przy odbiciu średnia prędkość skoczków wynosi 93 km/h. Rekord obiektu należy od 2 grudnia 2001 roku do Niemca Svena Hannawalda i wynosi 145 metrów. Stadion wokół skoczni może pomieścić 25 tysięcy widzów.

Kolejnym przystankiem w PŚ po Titisee-Neustadt będzie Zakopane. 29 stycznia konkurs na "Wielkiej Krokwi" rozpocznie się o 17.00, a dzień później początek zawodów przewidziano na 13.45.

Program zawodów w Titisee-Neustadt:

21 stycznia, piątek

11.00 - oficjalny trening, bezpośrednio po nim kwalifikacje do sobotniego konkursu

22 stycznia, sobota

12.00 - seria próbna
13.45 - pierwsza seria konkursowa

23 stycznia, niedziela

12.00 - kwalifikacje
13.45 - pierwsza seria konkursowa

PAP/19 stycznia 2005 08:49
Adam Małysz wygrał konkurs w Oberstdorfie

Jest wielki. Adam Małysz wygrał konkurs w Oberstdorfie. W pierwszej serii skoczył aż 132,5 metra, dało mu to drugie miejsce, za Austriakiem Thomasem Morgensternem. Ale w drugiej serii już nie zostawił mu najmniejszych szans. Wylądował na 137. metrze i wygrał zawody.

Olbrzymia radość kibiców Adama Małysza. Nasz najlepszy skoczek znowu jest wielki! Wygrał zawody Pucharu Świata w skokach w niemieckim Oberstdorfie. To jego 30. wygrana w karierze i pierwsza od 12 marca 2006 roku, kiedy Polak stanął na najwyższym stopniu podium w norweskim Oslo.

Fani skoków narciarskich wyjątkowo długo czekali na kolejne zwycięstwo zawodnika z Wisły. Kiedy Małysz był w świetnej formie i wygrana była o krok, przeszkadzała mu pogoda i drugą serię zawodów odwoływano. Innym razem, kiedy Polak był w znakomitej formie i błyszczał na treningu, zawody w ogóle nie dochodziły do skutku. Ale nareszcie, udało się! I Małysz znowu jest na ustach wszystkich.

Zwycięstwa Adama Małysza w Pucharze Świata:

27 stycznia 2007 - Oberstdorf (Niemcy)
12 marca 2006 - Oslo (Norwegia)
30 stycznia 2005 - Zakopane (Polska)
29 stycznia 2005 - Zakopane (Polska)
16 stycznia 2005 - Bad Mitterndorf (Austria)
11 grudnia 2004 - Harrachov (Czechy)
15 marca 2003 - Lahti (Finlandia)
14 marca 2003 - Lahti (Finlandia)
9 marca 2003 - Oslo (Norwegia)
20 stycznia 2002 - Zakopane (Polska)
22 grudnia 2001 - Predazzo (Włochy)
21 grudnia 2001 - Predazzo (Włochy)
16 grudnia 2001 - Engelberg (Szwajcaria)
8 grudnia 2001 - Villach (Austria)
1 grudnia 2001 - Titisee-Neustadt (Niemcy)
23 listopada 2001 - Kuopio (Finlandia)
11 marca 2001 - Oslo (Norwegia)
9 marca 2001 - Trondheim (Norwegia)
7 marca 2001 - Falun (Szwecja)
4 lutego 2001 - Willingen (Niemcy)
28 stycznia 2001 - Sapporo (Japonia)
27 stycznia 2001 - Sapporo (Japonia)
20 stycznia 2001 - Salt Lake City (USA)
14 stycznia 2001 - Harrachov (Czechy)
13 stycznia 2001 - Harrachov (Czechy)
6 stycznia 2001 - Bischofshofen (Austria)
4 stycznia 2001 - Innsbruck (Austria)
26 stycznia 2007 - Hakuba (Japonia)
18 stycznia 1997 - Sapporo (Japonia)
17 marca 1996 - Oslo (Norwegia)

zrodlo:dziennikpl
Adam Malysz w fantastycznym stylu zwyciezyl w niedzielnych zawodach Pucharu ÂSwiata w lotach, ktore odbywaly sie na skoczni "Kulm" w austriackim Bad Mitterndorf (HS-200). Polak za skoki na odleglośÂ“c 207 i 209,5 m otrzymal lÂącznÂą note 412,3 pkt.

Skok naszego najlepszego zawodnika na odleglośÂ“c 209,5 metrow byl najdluzszym podczas dwudniowej rywalizacji w Bad Mitterndorf.

Polak wyprzedzil Andreasa Widhoelzla - 400,5 pkt. (207,5 i 200 m) i Fina Risto Jussilainen - 396,9 pkt. (205,5 i 201,5 m). Bylo to 2. w tym sezonie i 26. w karierze zwyciestwo w zawodach PÂS.

Dzieki tej wygranej Malysz awansowal na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej PÂS, w ktorej niezmiennie prowadzi Fin Janne Ahonen.

27-letni Malysz trzeci raz w karierze triumfowal w lotach, poprzednio cztery lata temu w czeskim Harrachovie (13 i 14 stycznia 2001 roku).

Najlepszy polski skoczek stoczyl pasjonujÂący pojedynek z Widhoelzlem. Po pierwszej serii prowadzil minimalnie Austriak przed Malyszem, ale w decydujÂącej probie zawodnik Wisly Ustronianki nie dal rywalom zadnych szans.

Malysz skoczyl az 209,5 (najlepszy rezultat weekendu). W drugiej serii bardzo dobrze spisal sie takze Daiki Ito, ktory wylÂądowal na 203,5 metrze. 19-letni Japonczyk jest rewelacjÂą tego sezonu, typowanym na nastepce innych skoczkow z Kraju KwitnÂącej WiśÂ“ni - Takanobu Okabe i Masahiko Harady. Ostatecznie w niedzielnym konkursie Ito byl szosty (przesunÂąl sie z dziesiÂątej po pierwszym skoku).

Bohaterem rywalizacji na obiekcie "Kulm" (o punkcie konstrukcyjnym K-185, najwieksza naturalna skocznia mamucia śÂ“wiata), moze czuc sie rowniez 30-letni Risto Jussilainen. Po kontuzji, ktorej nabawil sie w sezonie 2001/2002 Fin (nosi przydomek "Ponurak") dlugo nie mogl odzyskac dawnej formy. Na poczÂątku obecnego startowal tylko w Pucharze Kontynentalnym.

Takich powodow do radośÂ“ci nie mial mieszkajÂący na stale w Bad Mitterndorf Wolfgang Loitzl. Kilka dni temu na śÂ“wiat przyszedl jego syn, ale mlody ojciec - mimo wsparcia kilkudziesieciotysiecznej publicznośÂ“ci - nie spisal sie najlepiej. W niedziele byl 20. Jeszcze slabiej wypadl (27. lokata) mistrz śÂ“wiata w lotach z 1996 roku (rywalizacja odbywala sie wlaśÂ“nie w tej miejscowośÂ“ci) rodak Loitzla, Andreas Goldberger.

W Bad Mitterndorf Malyszowi towarzyszyl tylko drugi trener kadry, ÂLukasz Kruczek. Austriacki selekcjoner polskiej kadry, Heinz Kuttin wcześÂ“niej pojechal ze slabiej spisujÂącymi sie ostatnio Robertem MatejÂą i Mateuszem Rutkowskim na treningi do Villach.

Podobnie jak w sobote, na starcie zabraklo Janne Ahonen, lidera klasyfikacji generalnej PÂS. Fin zostal w kraju, bowiem jest przeziebiony.

Adam Malysz byl bardzo szcześÂ“liwy po zwyciestwie na "mamuciej" skoczni w austriackim Bad Mitterndorf. Nasz najlepszy skoczek zapowiada, ze jego forma bedzie jeszcze wyzsza - czytamy w jednym z serwisow pośÂ“wieconym skokom narciarskim.

"To byl moj najlepszy skok w calych zawodach" - powiedzial Malysz o swojej drugiej probie, po ktorej sedziowie zmierzyli 209,5 metra.

"Jestem bardzo szcześÂ“liwy z tego zwyciestwa. Warunki dzisiaj byly bardzo dobre. Serie probnÂą opuśÂ“cilem celowo, bo wierzylem, ze to mi pomoze w odniesieniu zwyciestwa. Moja forma rośÂ“nie i bedzie jeszcze wyzsza" - dodal nasz najlepszy skoczek.

PS Adam jesteśÂ“ WIELKI Za 2 tydodnie Puchar ÂSwiata zawiata w Zakopanem(co tam sie bedzie dzialo apropo wybiera sie ktośÂ“ z Was na konkursy w Zakopanem ) Pozdrawiam
Juz spiesze z info

Małysz wycofany z Bischofshofen

Adam Małysz i Marcin Bachleda nie wystąpią we wtorkowym konkursie Pucharu Świata w skokach w Bischofshofen, zamykającym 57. Turniej Czterech Skoczni - poinformował w poniedziałek sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego Grzegorz Mikuła.

Ich miejsce zajmą Łukasz Rutkowski i Maciej Kot.

- Po raz drugi opuszczam turniej w jego trakcie i po raz drugi nie jest to dla mnie łatwy moment. W żadnym z trzech konkursów tegorocznego turnieju nie osiągnąłem jednak wyniku, który byłby dla mnie satysfakcjonujący, a na dodatek brakuje w moich skokach stabilizacji. Są dobre próby na treningach, czy w kwalifikacjach, a słabsze w zawodach - powiedział Małysz.

- To dlatego wraz z trenerami postanowiłem, że jeszcze przed zawodami w Bischofshofen wyjadę do domu. Potrzebuję odpoczynku, spokoju, chwili wyciszenia. Chciałbym, aby zarówno kibice jak i media zrozumiały całą sytuację i nie robiły wokół tego wielkiej sensacji. Wierzę, że podjęta decyzja jest słuszna i przyniesie oczekiwane efekty już w czasie Pucharu Świata w Zakopanem oraz najważniejszej dla mnie imprezy sezonu, czyli mistrzostw świata w Libercu - dodał.

Decyzję o wycofaniu z turnieju Małysza i Bachledy podjęli w niedzielę późnym wieczorem, już po przyjeździe do St. Johann, trenerzy polskiej reprezentacji. Skoczkowie wrócili więc do domów, gdzie będą trenować i przygotowywać się do konkursów PŚ w Zakopanem, zaplanowanych w dniach 15-17 stycznia.

- Po treningach w Oberstdorfie oczekiwaliśmy stabilizacji skoków Adama. W czasie kolejnych konkursów turnieju widać było jednak, że do osiągnięcia pełnej stabilizacji brakuje kilku równie dobrych treningów jak w Oberstdorfie. Poza tym miejsca jakie zajmował w zawodach nie były satysfakcjonujące, ani dla nas jako trenerów, ani dla samego zawodnika. Dlatego postanowiliśmy nie marnować czasu i wycofaliśmy go z ostatniego konkursu - podkreślił trener kadry Łukasz Kruczek.

W popołudniowych kwalifikacjach do konkursu ich miejsce zajmą Łukasz Rutkowski i Maciej Kot, najlepsi zawodnicy z ostatnich zawodów Pucharu Kontynentalnego.

- Długo zastanawialiśmy się, czy obok Łukasza ma w Bischofshofen skakać także Maciej, który po słabszym początku sezonu wraca do lepszej dyspozycji, ale ostatecznie stwierdziliśmy, że tak, gdyż przed Pucharem Świata w Zakopanem jest to dla niego jedyna możliwość sprawdzenia się w zawodach najwyższej rangi - dodał Kruczek.

Sztab trenerski zdecydował również, że po Turnieju Czterech Skoczni reprezentacja wróci do kraju i dopiero wtedy zapadnie decyzja, czy polscy skoczkowie wystąpią w najbliższy weekend w zawodach PŚ w Bad Mitterndorf.

Po trzech konkursach TCS Małysz zajmuje w nim 24. pozycję, natomiast w klasyfikacji generalnej PŚ znajduje się dwie lokaty niżej.

INTERIA.PL/PAP


Data urodzenia: 3 grudnia 1977
Miejsce urodzenia: Wisła
Waga: ok. 54 kg
Wzrost: 169 cm
Stan cywilny: żonaty (żona Izabela, córka Karolina)
Motto: Być dobrym i sprawiedliwym
Idol: Jens Weißflog (RFN )
Pierwszy trener: Jan Szturc (Polska)
Trener kadry: Hannu Lepistö; Finlandia (od 2006)
Klub: KS Wisła Ustronianka
Pierwszy skok: 1983 w Wiśle
Debiut w reprezentacji: 1994
Debiut w PŚ: 1994 w Planicy
Pierwsze punkty PŚ: 1994 w Innsbrucku
Pierwsze podium PŚ: 1996 w Iron Mountain
Najdłuższy skok: 225 m na Letalnicy w Planicy w 2003
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Igrzyska olimpijskie:
Srebro 2002 Salt Lake City
Skocznia K-120

Brąz 2002 Salt Lake City
Skocznia K-90

Mistrzostwa świata:
Złoto 2001 Lahti
Skocznia K-90

Złoto 2003 Predazzo
Skocznia K-95

Złoto 2003 Predazzo
Skocznia K-120

Złoto 2007 Sapporo
Skocznia K-90

Srebro 2001 Lahti
Skocznia K-116

Puchar świata:
Kryształowa kula 2001
Kryształowa kula 2002
Kryształowa kula 2003
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Aktualne rekordy skoczni
Niemcy Titisee-Neustadt Hochfirstschanze K125 145 m
(3.02.2007)

Norwegia Lillehammer Lysgårdsbakken K123 142 m
(3.12.2006)

Norwegia Trondheim Granåsen K120 138,5 m
(9.03.2001)

Austria Innsbruck Bergisel K120 (Rekord letni) 136 m
(11.09.2004)

Włochy Predazzo Trampolino Dal Ben K120 136 m
(22.02.2003)

Niemcy Garmisch-Partenkirchen(W modernizacji) Große Olympiaschanze K115 129,5 m
(1.01.2001)

Włochy Predazzo Trampolino Dal Ben K95 107,5 m
(28.02.2003)

Finlandia Lahti Salpausselkä K90 98 m
(22.02.2001)

Polska Karpacz Orlinek K85 94,5 m
(29.01.2004)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Adam Małysz (ur. 3 grudnia 1977 w Wiśle) – polski skoczek narciarski; medalista olimpijski, czterokrotny mistrz świata, trzykrotny zdobywca Pucharu Świata, siedemnastokrotny mistrz Polski; trzykrotnie wybrany najlepszym sportowcem Polski, triumfator TCS.

Narciarskie tradycje były w rodzinie Małysza od dawna. Jego pradziadek miał własną skocznię, na której najlepsi beskidzcy zawodnicy osiągali odległości w granicach pięćdziesięciu metrów. Ojciec był kierowcą w Klubie Sportowym Wisła, a jego wujek – Jan Szturc, najpierw znanym skoczkiem, a po zakończeniu kariery – trenerem klubowym. Pewnego dnia zabrał sześcioletniego Adama na trening. Najpierw była jazda na zjazdówkach, potem pierwsze skoki na małej skoczni w centrum Wisły – wspomina Adamowe początki Szturc.

W 1993 r. Małysz w wieku szesnastu lat wystąpił w Pucharze Świata w kombinacji norweskiej. Zajął dalekie miejsce. W tym samym roku jako junior młodszy został jednak brązowym medalistą mistrzostw Polski juniorów w skokach, a rok później – jeszcze jako junior – mistrzem kraju seniorów na Średniej Krokwi i wicemistrzem na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zdobył także wicemistrzostwo Polski juniorów w kombinacji.

Pod koniec 1994 r. pod wpływem sugestii trenera Szturca, zdecydował się zarzucić kombinację norweską i poświęcić tylko skokom. Miał talent, więc szybko uczył się techniki. Małymi kroczkami dochodził do sukcesów. W tym samym roku trafił do kadry narodowej polskich skoczków, prowadzonej wówczas przez Czecha Pavla Mikeskę.

Pierwsze wielkie sukcesy odniósł w sezonie 1995/1996. Zaczęło się od drugiego miejsca w zawodach o Puchar Świata w Iron Mountain, następnie trzecie miejsce w Lahti oraz ponownie drugie w Falun. Wreszcie 17 marca 1996, podczas finalnego konkursu sezonu, w obecności 50 tys. kibiców norweskich, przychodzi pierwsze zwycięstwo w Oslo/Holmenkollen – kolebce narciarstwa. Tę datę można określić jako swoistą zmianę warty. Tego dnia bowiem kończył karierę Jens Weißflog, wzór i idol Małysza. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata sezonu 1995/1996 Polak zajął 7. miejsce. W kolejnym odniósł dwa zwycięstwa na Dalekim Wschodzie w konkursach w Sapporo i Hakubie. W klasyfikacji generalnej uplasował się na 10. miejscu.

Po sukcesach przyszedł kryzys formy w latach 1998-1999. Był on na tyle głęboki, że zawodnik myślał nawet o zakończeniu kariery sportowej i pracy w wyuczonym zawodzie dekarza. Przełomem okazał się sezon 1999/2000 i objęcie kadry narodowej przez trenera Apoloniusza Tajnera. Nowe metody szkoleniowe oraz współpraca z psychologiem dr Janem Blecharzem i fizjologiem prof. Jerzym Żołądziem przyniosły na tyle dobre efekty, że Adam zaczął uzyskiwać punktowane miejsca w zawodach (w sumie 19 razy w czołowej trzydziestce zawodów Pucharu Świata).

Powrót na szczyt nastąpił w sezonie 2000/2001. Podczas 49. Turnieju Czterech Skoczni Małysz zaskoczył wszystkich fenomenalną dyspozycją. Wygrał cały turniej z rekordową przewagą ponad 100 pkt (zbierając jako pierwszy skoczek w historii ponad 1000 pkt w czterech konkursach). Następnie w lutym 2001 r. podczas Mistrzostw Świata w Lahti zdobył złoty medal na średniej skoczni i srebrny na dużej – zamieniając się miejscami z Martinem Schmittem. Były to pierwsze medale MŚ w narciarstwie klasycznym reprezentantów Polski od 1978 r., kiedy Józef Łuszczek zdobył złoto w biegu na 15 km i brąz na 30 km.

W całym sezonie 2000/2001 Małysz odniósł jedenaście zwycięstw w zawodach Pucharu Świata (wyrównując tym samym rekord Martina Schmitta) i jako pierwszy Polak w historii zdobył Puchar Świata w skokach narciarskich. Sukces ten powtórzył w sezonie 2001/2002 oraz 2002/2003, zdobywając jako pierwszy skoczek w historii kryształową kulę Pucharu Świata trzy razy z rzędu.

Latem 2001 r. Małysz wygrał po raz pierwszy w swojej karierze cykl zawodów o Letnie Grand Prix.

W 2002 r. zdobył dwa medale na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City. W pierwszym konkursie na średniej skoczni wywalczył brązowy medal. Był to pierwszy medal olimpijski reprezentanta Polski od 1972 r., kiedy złoto w konkursie skoków zdobył Wojciech Fortuna. W zawodach na dużej skoczni Małysz został wicemistrzem olimpijskim. Został tym samym jedynym polskim zawodnikiem, który zdobył dwa medale podczas zimowych igrzysk olimpijskich.

W 2003 r. na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Predazzo, jako pierwszy skoczek od 29 lat, został mistrzem świata zarówno na średniej jak i na dużej skoczni, przy okazji ustanawiając na nich rekordy (odpowiednio 107,5 i 136 m). Małysz dokonał tego, co udało się przed nim tylko trzem zawodnikom – Wirkoli (NOR) w 1966 r., Napalkowowi (ZSRR) w 1970 r. i Aschenbachowi (NRD) w 1974 r.

W marcu 2003 r., podczas konkursu na największej na świecie skoczni - Letalnicy w Planicy, Małysz pobił swój rekord życiowy skacząc 225 m, tym samym wyrównując dotychczasowy (nieoficjalny) rekord świata Andreasa Goldbergera.

Pasmo osiągnięć, jakie rozpoczęło się w 1996 r., dało początek nowej historii w polskim sporcie, a w szczególności w narciarstwie, przyzwyczajając kibiców do sukcesów. Małysz stał się narodowym bohaterem, przewyższając nawet pod tym względem swojego idola – Jensa Weißfloga.

Po nieco słabszym sezonie 2003/2004 Adam Małysz odzyskał formę latem 2004 r., kiedy wygrał dwa pierwsze zawody letniego CoC i cztery pierwsze konkursy indywidualne letniej Grand Prix. Ostatecznie wygrał cały cykl letni (po raz drugi w swojej karierze).

11 grudnia 2004 Adam Małysz po ponad półtorarocznej przerwie wygrał ponownie konkurs Pucharu Świata w czeskim Harrachovie. W sezonie 2004/2005 był pierwszym skoczkiem, który przerwał monopol Fina Janne Ahonena na zwycięstwa. Wygrał cztery zawody (w tym jeden w lotach narciarskich w Bad Mitterndorf i dwa w Zakopanem). W klasyfikacji generalnej zajął ostatecznie 4. miejsce.

W 2005 r. na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie Adamowi nie udało się obronić tytułów Mistrza Świata sprzed dwóch lat z Predazzo. Zajął kolejno 6. miejsce na skoczni K-90 oraz 11. miejsce na skoczni K-120.

W sezonie 2005/2006 Adam Małysz nie osiągnął zbyt znaczących sukcesów. W Turnieju Czterech Skoczni zajął 35. miejsce (startował tylko w dwóch pierwszych konkursach), a na igrzyskach olimpijskich w Turynie zajął 7. miejsce na skoczni normalnej i 14. na dużej. Pod koniec sezonu uzyskał na tyle dobrą dyspozycję by wygrać zawody Pucharu Świata w Oslo-Holmenkollen (po raz czwarty, co jest rekordem w historii rozgrywania PŚ w tym miejscu).

Latem 2006 r. wygrał cztery konkursy letniej Grand Prix (we włoskim Predazzo, w Zakopanem, Klingenthal i Oberhofie), co dało mu zwycięstwo w łącznej klasyfikacji całego cyklu (po raz trzeci).

W sezonie 2006/2007, podczas konkursu w Oberstdorfie, odniósł swoje 30. zwycięstwo w konkursach Pucharu Świata, zaś tydzień później dwa kolejne - w niemieckim Titisee-Neustadt. 11 marca 2007 podczas konkursu w Lahti Małysz odniósł 33 zwycięstwo, tym samym zrównując się z zajmującym drugie miejsce na liście wszech czasów - Niemcem Jensem Weißflogiem. Dwa dni później, 13 marca w Kuopio, po raz 34 zwyciężył w zawodach Pucharu Świata (a po raz 70 stanął na podium). 17 marca wygrał zawody na skoczni w Oslo-Holmenkollen (po raz piąty w swojej karierze) i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

W 2007 r. na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Sapporo zdobył złoty medal na skoczni K-90 (z przewagą 21,5 pkt. nad drugim Simonem Ammannen), zostając tym samym najbardziej utytułowanym skoczkiem w historii mistrzostw (4 złote medale i jeden srebrny).
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Igrzyska Olimpijskie

* Indywidualnie
o 1998 Nagano (Japonia) – 51. miejsce (normalna skocznia), 52. miejsce (duża skocznia)
o 2002 Salt Lake City (USA) – brązowy medal (K-90), srebrny medal (K-120)
o 2006 Pragelato/Turyn (Włochy) – 7. miejsce na normalnej skoczni (K-95), 14. miejsce na dużej skoczni (K-125)

* Drużynowo
o 1998 Nagano (Japonia) – 8. miejsce (razem z Łukaszem Kruczkiem, Wojciechem Skupieniem i Robertem Mateją)
o 2002 Salt Lake City (USA) – 6. miejsce (razem z Tomisławem Tajnerem, Tomaszem Pochwałą i Robertem Mateją)
o 2006 Pragelato/Turyn (Włochy) – 5. miejsce (razem ze Stefanem Hulą, Kamilem Stochem i Robertem Mateją)

Mistrzostwa Świata

* Indywidualnie
o 1995 Thunder Bay (Kanada) – 10. miejsce (normalna skocznia), 11. miejsce (duża skocznia)
o 1997 Trondheim (Norwegia) – 14. miejsce (normalna skocznia), 36. miejsce (duża skocznia)
o 1999 Ramsau (Austria) – 27. miejsce (normalna skocznia), 37. miejsce (duża skocznia)
o 2001 Lahti (Finlandia) – złoty medal (K-90), srebrny medal (K-116)
o 2003 Predazzo (Włochy) – złoty medal (K-95), złoty medal (K-120)
o 2005 Oberstdorf (Niemcy) – 6. miejsce (K-90), 11. miejsce (K-120)
o 2007 Sapporo (Japonia) – 4. miejsce (K-120), złoty medal (K-90)

* Drużynowo
o 1997 Trondheim (Norwegia) – 10. miejsce
o 1999 Ramsau (Austria) – 9. miejsce
o 2001 Lahti (Finlandia) – 5. miejsce (K-90), 8. miejsce (K-116)
o 2003 Predazzo (Włochy) – 7. miejsce
o 2005 Oberstdorf (Niemcy) – 6. miejsce (K-90), 9. miejsce (K-120)
o 2007 Sapporo (Japonia) – 5. miejsce

Mistrzostwa świata w lotach narciarskich

* Indywidualnie
o 1996 Tauplitz/Bad Mitterndorf (Austria) – 14. miejsce
o 2000 Vikersund (Norwegia) – 16. miejsce
o 2002 Harrachov (Czechy) – 18. miejsce
o 2004 Planica (Słowenia) – 11. miejsce
o 2006 Tauplitz/Bad Mitterndorf (Austria) – 20.miejsce

* Drużynowo
o 2004 Planica (Słowenia) – 8. miejsce
o 2006 Tauplitz/Bad Mitterndorf (Austria) – 9.miejsce

Miejsca w Klasyfikacji Generalnej
1994/1995 - 51
1995/1996 - 7
1996/1997 - 10
1997/1998 - 57
1998/1999 - 46
1999/2000 - 28
2000/2001 - 1
2001/2002 - 1
2002/2003 - 1
2003/2004 - 12
2004/2005 - 4
2005/2006 - 9
2006/2007 - 2 (stan na 18 marca 2007)

Informacje zaczerpnięto z Wikipedii
Biografia

Adam Małysz urodził się 03. 12. 1977 r. w Wiśle. Już jako przedszkolak zjeżdżał na zjazdówkach z górki za stawem w pobliżu domu. Treningi rozpoczął w wieku 6 lat pod okiem wujka Jana Szturca w klubie KS Wisła. Małemu, drobnemu chłopcu trudno było jeździć na niedopasowanych nartach. Był jednak uparty i nie rezygnował. Początkowo mały Adaś skakał na skoczni o punkcie konstrukcyjnym K10. Podczas jednego z treningów doszło do zabawnego wydarzenia: Adaś wyskoczył dzielnie z progu, a wylądował parę metrów dalej, w samych skarpetkach - buty z nartami zgubił gdzieś podczas lotu. Nie zraził się tym jednak i wciąż trenował z zapałem. Mając zaledwie 10 lat potrafił skakać na odległość 60 m. To było naprawdę niezwykłe! Adaś rósł i jako skoczek stawał się coraz lepszy.

W 1993 r., mając 16 lat, zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Polski w starszej kategorii juniorów. Po wywalczeniu tytułu Mistrza Polski seniorów, trafił do kadry narodowej, którą prowadził wówczas czeski szkoleniowiec Pavel Mikeska. Rok później miał na Krokwi w Zakopanem upadek, w wyniku którego skręcił lewą stopę. Skutki tego upadku widać do dziś - przy lądowaniu często ucieka mu lewa noga.

W sezonie 1994/95 Adam zadebiutował w zawodach Turnieju Czterech Skoczni. Wyjazd sponsorowali wspólnie trener Mikeska i sąsiedzi państwa Małyszów. Adaś nie zawiódł - w Innsbrucku zajął 17 miejsce, a jeszcze lepiej spisał się na Mistrzostwach Świata w Thunder Bay (Kanada), gdzie zajął lokaty 10 i 11.

Sezon 1995/96 był także bardzo udany dla naszego skoczka: 12 razy klasyfikowany w czołowej trzydziestce zawodów o Puchar Świata, a w Holmenkollen nawet wygrał konkurs. Była to wówczas sensacja. W końcowej klasyfikacji PŚ nasz zawodnik zajął wysoką 7 pozycję.

Rok później, w sezonie 1996/97, Adam Małysz zajął 2 miejsce w Bischofshofen i 3 w Engelbergu. Wygrał konkursy w Sapporo i w Hakubie. Jednak dużym problemem dla Adama było oddanie dwóch równych skoków. Fakt prowadzenia w konkursie odbijał się na odległości w drugim skoku. Presja była zbyt wielka, nie wytrzymywał psychicznie.

Po sukcesach w latach 1995 - 97 przyszedł kryzys. Nasiliły się problemy osobiste. W tym czasie Adam ożenił się z koleżanką ze szkoły Izabelą Polok, a na świat przyszła córka Karolina. Skoki odeszły na dalszy plan. Obowiązki męża i ojca były dla niego najważniejsze. Biegł miesiąc za miesiącem, a Małysz nadal skakał poniżej oczekiwań. Nie mógł sobie poradzić z nową sytuacją. Był zrezygnowany - myślał nawet o zakończeniu kariery sportowej i pracy w wyuczonym zawodzie dekarza. Znalazł jednak wielkie oparcie w swojej żonie. Dzięki niej zaczął znowu intensywnie trenować i skakać.

Tymczasem nastąpiła zmiana na stanowisku trenera kadry. Pavla Mikeskę zastąpił Apoloniusz Tajner, który zaprosił do współpracy psychologa dr Jana Blecharza i fizjologa prof. Jerzego Żołądzia. Obaj specjaliści zajęli się naszym mistrzem.
Początkowe efekty współpracy to punktowane miejsca Adasia w sezonie 1999/2000.

Prawdziwy przełom nastąpił w sezonie 2000/2001. Wielkiej formie nie zaszkodziła nawet dyskwalifikacja Małysza już w pierwszym konkursie w Kuopio. Został zwycięzcą niezwykle prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni. W dalszej części sezonu potwierdził, że jest w znakomitej formie: 5 wygranych konkursów PŚ z rzędu - wyrównany rekord Andreasa Goldbergera, srebrny i złoty medal na Mistrzostwach Świata w Lahti w konkursach indywidualnych, 11 zwycięstw w sezonie - wyrównany rekord Martina Schmitta i wreszcie zdobycie Kryształowej Kuli - triumf w klasyfikacji Pucharu Świata. To był naprawdę znakomity sezon!

Latem 2001 roku rozgrywane były, jak corocznie, zawody o Letnie Grand Prix. I był jeden zawodnik który wygrał cały cykl - Adam Małysz.

Sezon 2001/2002 nasz mistrz również może zaliczyć do udanych. Dwa medale olimpijskie - brązowy zdobyty na skoczni K90 i srebrny - na K120 to osiągnięcia, jakich nie mieliśmy w sportach zimowych od 30 lat. W sezonie olimpijskim poziom skoków bardzo się podwyższył i w tych trudniejszych warunkach, Adam zdobył ponownie Kryształową Kulę.

Po emocjonujących 2 poprzednich sezonach przyszedł czas na kolejny 2002/2003. Początek sezonu, nie należał jednak do rodaka z Wisły, owszem skakał na swoim poziomie jednak„światskoków poszedł znacznie do przodu. Przez pierwszą część sezonu Polak prezentował najrówniejszą dyspozycję z czołówki skoczków. Kiedy zbliżały się Mistrzostwa Świata we włoskim Predazzo Adam postanowił odbudować swoją dawna formę, odpuszczając 2 konkursy. Jak się póżniej okazało była to trafna decyzja. Podczas konkursu na dużym obiekcie Polak nie miał sobie równych, zdobywając Złoty medal !!! Jednak większa presje Adam odczuł podczas konkursu na skoczni średniej, broniąc tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Lahti. Jednak kolejny raz nie zawiódł swoich fanów, przed telewizorami i licznie zgromadzonymi pod skocznią, deklasując rywali i ponownie zdobywając Złoto. Adam wyjeżdżając na MŚ nie znajdował się w gronie faworytów, jednak jak można było się przekonać z Polakiem zawsze należy się liczyć.

Kolejny sezon to lata 2003/2004.Nie były już tak owocne w sukcesy jak wcześniej. Adam nie wygrał żadnego konkursu Pucharu Świata . Początek obiecujący – dwa drugie miejsca w Kussamo. Jednak już w grudniu Adam prezentował dość przeciętna formę, wtedy jeszcze nikomu w Polsce nawet przez myśl nie przeszło, że może być gorzej. W jednej z najważniejszych imprez sezonu – TCS – Adam został sklasyfikowany na 19 miejscu. W Mistrzostwach Świata w lotach zajął 12 pozycję. W konkursach często zajmował miejsca w drugiej dziesiątce. W Hakubie nawet nie zakwalifikował się do serii finałowej. Nie zawiódł jednak swoich kibiców w Zakopanem. Dwa razy stawał na drugim stopniu podium. W lutym Adam miał grożny upadek na treningu w Salt Lake City, który wykluczył go całkowicie z dalszej rywalizacji w Pucharze Świata. W ogólnej klasyfikacji PŚ zajął 12 miejsce . Latem w 2004 wygrał cały cykl zawodów Letniego Grand Prix, zwyciężając w czterech z siedmiu konkursów.

11 grudnia 2004 roku Adam Małysz po ponad półtorarocznej przerwie wygrał ponownie konkurs Pucharu Świata w czeskim Harrachovie. W sezonie 2004/2005 był pierwszym skoczkiem, który przerwał monopol Fina Janne Ahonena na zwycięstwa. Wygrał cztery zawody (w tym jeden w lotach narciarskich w Bad Mitterndorf i dwa w Zakopanem). W klasyfikacji generalnej zajął ostatecznie 4. miejsce. W 2005 roku na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie Adamowi nie udało się obronić tytułów Mistrza Świata sprzed dwóch lat z Predazzo. Zajął kolejno 6. miejsce na skoczni K-90 oraz 11. miejsce na skoczni K-120.

W sezonie 2005/2006 Adam Małysz nie osiągnął zbyt znaczących sukcesów. W Turnieju Czterech Skoczni zajął dopiero 35. miejsce (startował tylko w dwóch pierwszych konkursach), a na igrzyskach olimpijskich zajął 7. miejsce na skoczni normalnej i 14. na dużej. Dopiero w końcówce sezonu uzyskał na tyle dobrą dyspozycję by wygrać zawody Pucharu Świata w Oslo-Holmenkollen (po raz czwarty, co jest rekordem w historii rozgrywania PŚ w tym miejscu).

Adam Małysz, skromny chłopak z Wisły, stał się dla Polaków bohaterem narodowym.
W wielu rankingach, plebiscytach zajmował bezapelacyjnie pierwsze miejsca. Obsypany licznymi nagrodami (m.in. odznaczony Krzyżem oficerskim Orderu Odrodzenia Polski wraz z trenerem Apoloniuszem Tajnerem), był i jest nadal niezwykłym człowiekiem. Cieszymy się, gdy wygrywa, ale tez nie załamujemy rąk, gdy coś się nie uda. Wiadomo - to jest sport, a naszemu Adasiowi przychodzi rywalizować z godnymi siebie przeciwnikami. W międzynarodowej rodzinie skoczków i ludzi związanych z narciarstwem nasz zawodnik jest bardzo lubiany i szanowany. Podziwiają go nie tylko kibice w kraju, ale także zagranicą. To nasza wizytówka, nasza duma - znakomity ambasador Polski.
Lista kandydatów do miana tytułu Sportowiec roku 2005 wg "PS":
1.Tomasz Adamek
2.Paweł Baraszkiewicz
3.Danuta Dmowska
4.Jerzy Dudek
5.Tomasz Frankowski
6.Tomasz Gollob
7.Sylwia Gruchała
8.Otylia Jędrzejczak
9.Bartosz Kizierowski
10.Paweł Korzeniowski
11.Robert Kubica
12.Adam Małysz
13.Tomasz Motyka
14.Agata Mróz
15.Monika Pyrek
16.Dorota Świeniewicz
17.Maja Włoszczowska
18.Szymon Ziółkowski
19.Maciej Żurawski
20.Robert Sycz i Paweł Rańda

-------------------------------------------------------------------------------------
Tomasz Adamek - (boks)
21 maja 2005 roku miał być historyczną datą w polskim pięściarstwie zawodowym. Tego dnia w hali United Center w Chicago mieliśmy szansę, by świętować zdobycie przez Andrzeja Gołotę i Tomasza Adamka dwóch tytułów mistrzowskich. Z zadania wywiązał się jednak tylko ten drugi.Adamek stoczył niezwykłą walkę z Paulem Briggsem, której stawką był tytuł mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBC. Trzy tygodnie przed pojedynkiem Polak doznał kontuzji, na sparingu jeden z rywali złamał mu nos. Nic więc dziwnego, że od drugiej rundy pojedynku z Briggsem Adamek zalewał się krwią. W ósmej starciu polscy kibice wstrzymali oddech, gdy po ciosach Briggsa Adamek zachwiał się. Jednak zamiast bronić się, przeszedł do ataku. Ostatecznie Polak zwyciężył, choć jeden z sędziów przyznał remis.
W obronie tytułu góral z Gilowic zmierzył się 15 października w Mehrzweckhalle w Dźsseldorfie z Thomasem Ulrichem. Adamek nie dał żadnych szans rywalowi, chociaż w drugiej rundzie oddał mu nieco inicjatywę i przegrał ją. Później jednak na ringu istniał już tylko Polak - w 6. rundzie mistrz znokautował Ulricha prawym sierpowym. Adamek udowodnił, że jest jednym z najlepszych pięściarzy wagi półciężkiej na świecie. W przyszłym roku zamierza się spotkać z Royem Jonesem Jr. lub Antonio Tarverem.

Paweł Baraszkiewicz - (kajakarstwo)
Przez długie lata Paweł Baraszkiewicz z Danielem Jędraszką tworzyli jedną z najbardziej utytułowanych osad w historii polskiego kajakarstwa. Kontuzja tego ostatniego sprawiła jednak, że Baraszkiewicz musiał przesiąść się w tym sezonie do jedynki. Od razu udowodnił, że równie dobrze radzi sobie samemu i przebojem wdarł się do grona najlepszych kanadyjkarzy. Podczas mistrzostw Europy, które odbyły się na poznańskiej Malcie, dwa razy wchodził na podium - C-1 200 m (brązĄ i C-1 500 m. Bliżej złota był w tej drugiej konkurencji. Ba! Przez chwilę mógł się nawet czuć mistrzem Europy. Tuż po wyścigu płynący za zawodnikami sędzia-rozjemca podniósł czerwoną flagę, sygnalizując dyskwalifikację zwycięzcy - Rosjanina Maksyma Opalewa. Informacja o dyskwalifikacji pojawiła się nawet na tablicy z wynikami, ale po kilkudziesięciu sekundach zmieniono decyzję i Polakowi przypadło w udziale srebro.
Równie dobrze było podczas mistrzostw świata w Zagrzebiu. W Chorwacji Baraszkiewicz miał wystartować na wszystkich trzech dystansach, zrezygnował jednak z walki na 1000 metrów i skupił się na rywalizacji na 200 i 500 metrów. Rozwiązanie okazało się słuszne, bo 28-letni zawodnik zdobył srebro na dystansie 500 metrów.

Danuta Dmowska - (szermierka)
Mistrzostwo świata, wywalczone w doskonałym stylu w Lipsku, było dla tej 22-letniej dziewczyny wymarzonym zakończeniem niezwykle udanego sezonu. Wcześniej szpadzistka Legii Warszawa dzielnie spisywała się również w turniejach Pucharu Świata: w Pradze zajęła 2. miejsce. a dorzuciła do tego jeszcze 3. lokatę w Barcelonie i 6. w Atenach.
Pecha miała podczas mistrzostw Europy. Układ walk w fazie pucharowej podczas czerwcowego czempionatu Starego Kontynentu na Węgrzech spowodował, że w pojedynku o "16" Danuta Dmowska musiała zmierzyć się z koleżanką klubową - Magdaleną Grabowską - i przegrała. Na pocieszenie został tylko brąz koleżanki-rywalki i srebro w drużynie wywalczone przez podopieczne trenera Mariusza Kosmana. Szkoda, że nasze zawodniczki nie wskórały zbyt wiele w Lipsku, bo mogło być naprawdę dużo lepiej niż 5. miejsce, choć to i tak jeden z najlepszych wyników w historii polskiej szpady kobiecej.
We wrocławskich mistrzostwach Polski Dmowska nie zdołała obronić tytułu wywalczonego przed rokiem w Krakowie, ale przecież drugie miejsce najmniejszej ujmy nie przynosi. Trenuje bardzo ciężko; siedem dni w tygodniu. Trener Kosman podkreśla wielkie aspiracje Danuty dotyczące przede wszystkim igrzysk w Pekinie.

Jerzy Dudek - (piłka nożna)
Rzadko zdarza się, by polski piłkarz mógł świętować zdobycie najważniejszego trofeum w klubowej piłce w Europie. Do maja tego roku ostatnim piłkarzem, który wznosił w górę Puchar Europy był Józef Młynarczyk, w 1987 roku. Ale w tym roku, dość niespodziewanie, to elitarne grono powiększyło się jeszcze o polskiego bramkarza. Jerzy Dudek wystąpił w głównej roli chyba najbardziej ekscytującego finału Ligi Mistrzów w historii.
Jeszcze w przerwie meczu Liverpool - Milan wydawało się, że będzie to nudny finał. Włosi prowadzili 3:0 i praktycznie mogli już odbierać gratulacje za zwycięstwo. Wtedy jednak zaskakującą metamorfozę przeszedł Liverpool. W drugiej połowie doprowadził do remisu, a dzięki dwóm fenomenalnym interwencjom po strzałach Andrija Szewczenki, Dudek nie dał się pokonać po raz czwarty.
Tego wieczora obaj piłkarze stanęli naprzeciw siebie jeszcze raz - w konkursie rzutów karnych. I znów górą był Dudek, który tak skutecznie rozkojarzył swego rywala słynnym "Dudek Dance", że ten nie strzelił bramki. Chwilę później, wraz z klubowymi kolegami, polski bramkarz wykonał z już inny taniec - radości po zdobyciu Pucharu Mistrzów.
Paweł Janas także zawsze mógł liczyć na Dudka, który nie grał w kadrze tylko wtedy, gdy był kontuzjowany.

Tomasz Frankowski - (piłka nożna)
Jerzy Engel miał Emmanuela Olisadebe, Paweł Janas ma Tomasza Frankowskiego. Trzy lata temu nikt nie miał wątpliwości, że awans do mundialu polska drużyna narodowa zawdzięcza bramkom "Olego". Nigeryjczyka z polskim paszportem w kadrze już nie ma, ale świetnie zastąpił go Frankowski, który zdobył w eliminacjach siedem bramek.
Dzisiaj trudno sobie wyobrazić reprezentacyjny atak bez filigranowego napastnika. I pomyśleć, że "Franek" do kadry trafił właściwie przypadkiem. Janas bardzo długo nie mógł się przekonać do umiejętności byłego napastnika Wisły, narzekając, że jest a to za stary, a to za niski... Ostatecznie, zmuszony przez opinię publiczną i media, powołał go na ubiegłoroczne mecze z Austrią i Walią. I był to strzał w dziesiątkę, bo Frankowski, choć wchodził na boisko jako rezerwowy, zdobył w nich po jednym golu. Od tego momentu miał już pewne miejsce w składzie naszej reprezentacji. Już w pierwszym wiosennym meczu z Azerbejdżanem ustrzelił hat-tricka. Znacznie większą wartość, bo dające Polakom pierwsze miejsce w grupie, miałoby jego przepiękne trafienie w meczu na Old Trafford w Manchesterze. Niestety, do upragnionego remisu z Anglikami zabrakło nam zaledwie dziewięciu minut.

Tomasz Gollob - (żużel)
Po raz czwarty wygrał Grand Prix w Bydgoszczy, czym ustanowił absolutny rekord indywidualnych mistrzostw świata. O ile seryjne zwycięstwa Golloba na torze Polonii nikogo już nie zaskakują (- Darujmy sobie ten turniej i raz do roku po prostu przyznajmy Tomkowi 25 punktów - powiedział Jason Crump), o tyle fenomenalne starty w Drużynowym Pucharze Świata były dla kibiców miłą niespodzianką.
34-letni żużlowiec był kapitanem, dobrą duszą i prawdziwym liderem biało-czerwonych w drodze po tytuł najlepszej ekipy globu. "Polacy włączyli wyższy bieg, a Gollob jeździł jak za najlepszych lat" - pisała szwedzka prasa. W indywidualnej serii Grand Prix naszemu zawodnikowi nie szło już tak dobrze - zajął dopiero 7. miejsce w klasyfikacji generalnej, ale utrzymał się w cyklu na kolejny sezon.
W lidze sięgnął już po siódme drużynowe mistrzostwo Polski (szóste w ostatnich dziewięciu latach). Po raz kolejny sprawdziła się niepisana reguła naszego żużla - kto ma Golloba, ma i złoto. Nic dziwnego, że prezes Unii Tarnów nie wyobraża sobie zespołu bez Tomka. - Czy zamierzamy przedłużyć kontrakt z Gollobem? Nie ma takiego pytania. On po prostu jest nasz. Nigdzie go już nie puścimy! - mówi prezes klubu Szczepan Bukowski.

Sylwia Gruchała - (szermierka)
Za zdobycie brązowego medalu na igrzyskach olimpijskich w Atenach nasza florecistka zapłaciła wielką cenę. Przygotowania były tak ciężkie, że później poczuła się wypalona, brakowało jej mobilizacji...
Gdy w styczniu po sześciu miesiącach wróciła na planszę, trudniej jej było wygrywać z rywalkami, które szukały swojej szansy w roku poolimpijskim. Dopiero start w Grand Prix w Las Vegas okazał się dla niej szczęśliwy. Zwyciężyła tam, co było dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. Jechała na Węgry z dużymi nadziejami, wiedząc, że najważniejszym wydarzeniem w roku i tak są październikowe mistrzostwa świata w Lipsku. Czy średnia motywacja sprawdza się najlepiej w przypadku tej przecież wciąż bardzo młodej zawodniczki? Okazuje się, że tak, bo zdobyła tam trzeci w historii tytuł najlepszej w Europie!
Mistrzostw świata z kolei poprzedzonych kontuzją i przeziębieniem nie można uznać za udane. - Może to i dobrze, bo zmusi to naszą kadrę trenerską do wyciągnięcia wniosków z porażki i wprowadzenia zmian - uważa Sylwia.

Otylia Jędrzejczak - (pływanie)
Po fenomenalnym występie w ateńskich igrzyskach, uwieńczonym trzema medalami, Otylia Jędrzejczak zafundowała sobie ponad pół roku przerwy w startach. Pierwszy raz w zawodach wystąpiła w marcu w Kozienicach. Pomału dochodziła do formy, dużo chorowała. Jeszcze podczas mistrzostw Polski pod koniec maja w Dębicy pływała nie najszybciej.
W montrealskich mistrzostwach świata pokazała jednak, że na 200 m jest w ostatnim czteroleciu absolutnie najlepszą delfinistką globu. Obroniła tytuł mistrzyni świata z Barcelony 2003 po niesłychanie zaciętej, morderczej walce do ostatniego metra z rewelacyjną Australijką Jessiką Schipper, a dodatkowo poprawiła o 0.17 sek. własny rekord świata, uzyskując 2:05.61. Osiągnięcie bez precedensu. Na 100 m delfinem była trzecia, a więc po raz trzeci z kolei stanęła na podium w tej konkurencji. Od Fukuoki w 2001 roku zdobyła już 5 medali MŚ z 10, które polscy pływacy wywalczyli do tej pory.
Na koniec sezonu Otylia, studentka czwartego roku AWF w Warszawie, wystartowała w Uniwersjadzie w Izmirze. Na pływalni w Menisie zdobyła aż trzy złote medale: na obu dystansach delfinowych i na 200 m kraulem. Wynik 1:58.49 na tym dystansie dałby jej w Montrealu także złoty medal.

Bartosz Kizierowski - (pływanie)
Dotychczas uchodził za wielkiego pechowca. Zdobywał miejsca piąte lub dziewiąte. Kiedy więc mistrzowi Europy z Berlina 2002 na 50 m dow. przed rokiem w Atenach zabrakło 0.03 sek. do awansu do olimpijskiego finału, myślał nawet o zakończeniu kariery.
Przyjechał do Dębicy na majowe mistrzostwa Polski z postanowieniem, że jeśli nie uzyska minimum na Montreal, zakończy karierę. Tymczasem 28-letni absolwent Uniwersytetu w Berkeley i mieszkaniec Kalifornii jako pierwszy wypełnił normę na mistrzostwa świata (już w eliminacjach), choć w finale przegrał z klubowym kolegą z warszawskiej Polonii - Łukaszem Gąsiorem. Do swoich czwartych mistrzostw świata przygotowywał się w USA pod okiem swego mistrza Mike'a Bottoma. Zresztą od pewnego czasu sam zajmuje się szkoleniem młodszych kolegów. W przedostatnim dniu tych "polskich" mistrzostw w Montrealu sięgnął po brąz w prestiżowym sprincie, uzyskując jako ósmy pływak w historii rezultat poniżej 22 sekund (21.94, trzeci rezultat sezonu).
Po montrealskim sukcesie otrzymał propozycję z Kataru, by za 200 tysięcy euro rocznie reprezentować barwy tego kraju aż do igrzysk w Pekinie. Odmówił bez najmniejszego wahania, choć z drugiej strony dziś nie wie, czy w odpowiedniej formie zdoła dotrwać do igrzysk w Pekinie w reprezentacji Polski.

Paweł Korzeniowski - (pływanie)
Czwarty zawodnik igrzysk olimpijskich 2004 spełnił swoje wielkie marzenie. W Montrealu absolwent SMS w Oświęcimiu został trzecim - po Rafale Szukale (1994 Rzym) i Otylii Jędrzejczak - polskim mistrzem świata w pływaniu.
Na 200 m delfinem na pływalni położonej na wyspie Św. Małgorzaty nie mógł się zmierzyć z trójką medalistów sprzed roku w Atenach, z Amerykaninem Michaelem Phelpsem na czele. Cóż jednak robić, skoro skończyli kariery lub mieli inny program startów tak jak amerykański multimedalista. Wygrał z konkurentami jak chciał, rozglądając się na boki na ostatniej długości basenu (drugiego na mecie wyprzedził o 0.6 sek.). Korzeń udowodnił, że złoto w pełni mu się należało. Zakończył bowiem sezon z najlepszym rezultatem światowego rankingu - 1:55.02, lepszym nawet od Phelpsa (1:55.26).
Paweł, student stołecznej AWF, również pięknie zakończył sezon na długim basenie, zdobywając złoto na swym koronnym dystansie podczas Uniwersjady w Turcji. 20-letni Korzeniowski od kilku lat króluje na krajowych pływalniach. Doskonale radzi sobie także w kraulu i stylu zmiennym, w których regularnie zdobywa tytuły mistrza kraju. Wygrał ponownie męską klasyfikację generalną Grand Prix Polski 2004/2005. Jest jedynym pływakiem, którego na zawodach wspiera spory fan-klub złożony głównie z członków rodziny.

Robert Kubica - (automobilizm)
W 56-letniej historii cyklu mistrzostw świata Formuły 1 żaden Polak nie był jeszcze tak blisko najbardziej prestiżowej serii wyścigowej jak 20-latek z Krakowa. Robert Kubica zdominował tegoroczną edycję Formuły Renault 3.5 i jako mistrz World Series wszedł w orbitę zainteresowań włodarzy F1. W nagrodę na początku grudnia odbędzie test z najlepszym tegorocznym teamem Formuły 1 Renault F1. To wydarzenie bez precedensu w historii polskich sportów samochodowych - kolejny z pasma sukcesów, jakich w wyścigach nie osiągał przed Kubicą żaden nasz rodak.
Większość życia Robert spędził na torach wyścigowych i dzisiaj jest naszym jedynym, w pełni profesjonalnym zawodnikiem na arenie międzynarodowej. Pogodne usposobienie, skromność i ogromny talent kierowcy z Polski zjednały mu w środowisku wielu sympatyków, wzbudzając zarazem zainteresowanie naszym krajem. To dla nas cenny ambasador w elitarnym i hermetycznym środowisku wyścigów samochodowych oraz na wielkiej sportowej arenie. Marzeniem Kubicy są starty w Formule 1, a jeśli dopnie swego, dołączy do czołówki najbardziej znanych Polaków za granicą. Taka jest potęga marketingowa wyścigów F1 - trzeciej najchętniej oglądanej imprezy sportowej na świecie.

Adam Małysz - (skoki narciarskie)
Zawsze mówił żartem, że ma pecha do "trzynastki", ale w tym sezonie prześladowała go "czwórka". Wygrał cztery konkursy Pucharu Świata 2004/05 (2 razy w Zakopanem, po razie w Harrachovie i Bad-Mitterndorf) i to jedyne pozytywne skojarzenie z tą cyfrą. Miejsca tuż za podium w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata oraz Turnieju Czterech Skoczni budziły już raczej frustrację, zwłaszcza z powodu nikłych strat do brązowych medalistów. Słabiej spisał sięna mistrzostwach świata w Oberstdorfie, gdzie zająłindywidualnie 6. (średnia skocznia) i 11. miejsce (duża).
To był dla Małysza pierwszy rok startów pod opieką nowego trenera Heinza Kuttina. Nasz najlepszy skoczek nie stracił wiary w szkoleniowca, który ma go poprowadzić do medalu igrzysk olimpijskich w Turynie 2006. - Z Heinzem rozumiemy się dobrze i jeśli nikt nie będzie rozbijał naszej pracy, na pewno przyjdą efekty - mówi Małysz, nawiązując do ubiegłorocznych przepychanek na linii Polski Związek Narciarski - kadra.
W grudniu skończy 28 lat. Mieszka w niewielkim domu w Wiśle, który jest oazą spokoju dla jego rodziny (żona Iza, córka Karolina). Pasjonuje go motoryzacja i fotografia. Plebiscyt "Przeglądu Sportowego" wygrywał już trzy razy.

Tomasz Motyka - (szermierka)
Uczeń przerósł mistrza - w ten sposób przejdzie do historii złoty medal mistrzostw Europy wywalczony przez Tomka w węgierskim Zalaegerszeg. Finałowy przeciwnik wrocławianina Paweł Kołobkow (mistrz olimpijski z Sydney) to jedna z najwybitniejszych postaci światowej szabli. Motyka nie ukrywał, że to właśnie Rosjanin jest jego idolem. To na nim się wzoruje, to jego styl walki i podejścia do sportu inspiruje go do wytrwałego treningu. W finale o mistrzostwo Europy to jednak Polak był górą. Mistrzostwo Starego Kontynentu było powtórzeniem sukcesu sprzed dwóch lat, z Moskwy.
Z wielkimi nadziejami jechał do Lipska na światowy czempionat. Jednak z powodu kontuzji stawu skokowego musiał zrezygnować z udziału w mistrzostwach kraju. To miał być ostatni sprawdzian przed najważniejszą imprezą roku. Choć jego klubowy trener z AZS AWF Wrocław, Adam Medyński, wierzył, że taki uraz potrafi zadziałać mobilizująco, Tomkowi nie udało się przedrzeć do czołowej "16". Szpada to broń, w której poziom na świecie jest najbardziej wyrównany. Aby myśleć o powodzeniu, nie można pozwolić sobie na momenty słabości.
Motyka wraz z kolegą klubowym Robertem Andrzejukiem są najmocniejszymi punktami w drużynie reprezentacyjnej. W drużynowym Pucharze Świata zajęli trzecie miejsce.

Agata Mróz - (siatkówka)
Kilka tygodni przed mistrzostwami Europy w Zagrzebiu decyzja lekarzy o jej wyjeździe na tę imprezę brzmiała: nie jedzie. Wszystko z powodów zdrowotnych. Od lat nasza siatkarka boryka się z chorobą krwi, która na dwa lata wyeliminowała ją nawet z uprawiania sportu. Powrót był jednak efektowny: złoty medal ME 2003. Teraz także nie chciała stracić tej imprezy. Pojechała - w dużej mierze - na własną odpowiedzialność. Miała nosa. W Zagrzebiu Polki znów sięgnęły po najcenniejsze trofeum, a Mróz była jedną z bohaterek turnieju. Jej bloki doprowadzały rywalki do rozpaczy. Z drugiej strony, nie ma się czemu dziwić. Przecież wiosną została najlepiej blokującą zasadniczej fazy Ligi Mistrzyń. Jest jedną z najbardziej eksploatowanych polskich siatkarek. Od 2003 roku, poza jednym turniejem w Azerbejdżanie, nie opuściła żadnego występu reprezentacji.
Z wielu europejskich klubów przychodzą oferty dla Agaty. W tym sezonie jednak została jeszcze w Bielsku-Białej, choć otwarcie mówi, że wkrótce chce spróbować sił w mocnej zagranicznej lidze. Zabierze ze sobą z pewnością malutkiego pieska rasy York, którego kupiła po mistrzostwach Europy i nazwała... "Goldi".

Monika Pyrek - (lekkoatletyka)
Tuż po igrzyskach olimpijskich w Atenach, gdzie zajęła czwarte miejsce, nasza tyczkarka myślała nawet o zakończeniu kariery. Na szczęście szybko zmieniła zdanie i wzięła się do ciężkiej pracy. Efekty pojawiły się już w marcu, podczas halowych mistrzostw Europy w Madrycie, gdzie zdobyła brązowy medal. Później wywalczyła kolejny tytuł mistrzyni Polski, pokonując Annę Rogowską. To wtedy uzyskała swój najlepszy wynik w sezonie letnim - 4.70.
Na mistrzostwa świata do Helsinek jechała pełna nadziei. Choć większość obserwatorów stawiała na Rogowską, tym razem to ona okazała się skuteczniejsza. Lepiej "dogadała się" z wiatrem, który szalał na skoczni w Finlandii i wywalczyła srebrny medal.
Na 27 konkursów, w których startowała w sezonie 2005 (w hali i na powietrzu), wygrała 14. W rankingu IAAF za 2005 rok uplasowała się na 2. miejscu, przegrywając tylko z rekordzistką świata - Rosjanką Jeleną Isinbajewą.
Mimo natłoku zajęć związanych ze sportem, osiągnęła jeszcze jeden sukces. Latem z wyróżnieniem skończyła studia na Uniwersytecie Gdańskim. Kilka miesięcy później przeszła operację oczu, po której jednak szybko wróciła do treningów. Osiedliła się w Szczecinie, gdzie kupiła piękne mieszkanie.

Dorota Świeniewicz - (siatkówka)
Jej talent uwidocznił się już na początku lat 90. dwudziestego wieku. Została najlepszą zawodniczką mistrzostw Europy juniorek. Później błyszczała w lidze, ale nie było wtedy takich sukcesów reprezentacji, więc przebicie się do najsilniejszej ligi świata graniczyło z cudem. Mimo to, udało jej się. Już w pierwszym sezonie we włoskiej Serie A została wybrana najlepszą zawodniczką ligi! W 2003 roku spełnił się kolejny sen - zdobyła mistrzostwo Europy! Kilka miesięcy później w finale Ligi Mistrzyń złamała nogę, co na dłuższy czas wyłączyło ją z gry. Powróciła jednak w wielkim stylu. Wiosną zdobyła ze swoim klubem - Desparem Perugia - Puchar Konfederacji i mistrzostwo Italii. Podczas wrześniowych mistrzostw Europy w Zagrzebiu była bezsprzecznie najlepszą zawodniczką - nie tylko w polskiej ekipie, ale również na tle wszystkich innych zespołów.
Jej marzeniem jest występ na igrzyskach olimpijskich, więc obiecuje, że do olimpiady w Pekinie nie zakończy kariery. Zresztą, nie ma ku temu powodów. W Desparze jest kapitanem i pełni ważną rolę w zespole. A na brak ofert z innych silnych klubów przecież nie może narzekać.

Maja Włoszczowska - (MTB)
Zawodniczka zawodowej grupy MTB Lotto niemal w pojedynkę broni honoru polskiego kolarstwa. W tym roku stała na podium wszystkich najważniejszych imprez w sezonie. Była druga w mistrzostwach Europy w belgijskim Kluisbergen, srebro przyniosły jej też mistrzostwa świata we włoskim Livigno. W obu przypadkach lepsza okazała się tylko złota medalistka olimpijska z Aten Gunn-Rita Dahle. Jednak czas 32-letniej Norweżki powoli się kończy. Zresztą Maja sama zapowiada, że już niedługo dogoni fenomenalną rywalkę.
Medale mistrzostw świata i Europy to nie jedyne sukcesy 22-letniej studentki matematyki na Politechnice Wrocławskiej. Nie zdobyła co prawda tytułu mistrzyni Polski (lepsza okazała się jej koleżanka z ekipy Magdalena Sadłecka), ale wygrała w prestiżowym cyklu imprez SkodaAuto Grand Prix MTB i odebrała w Szczawnie Zdroju kluczyki do nowej Skody Fabii.
Co ciekawe, niewiele brakło, abyśmy mogli cieszyć się sukcesami Mai nie tylko w kolarstwie górskim. Podopieczna trenera Andrzeja Piątka wystartowała w szosowych mistrzostwach świata w Madrycie i długo jechała w czołówce. Pech jednak sprawił, że złapała gumę niedaleko mety. Znając jednak jej upór, specjalistki od szosy już teraz powinny na nią uważać.

Szymon Ziółkowski - (lekkoatletyka)
Sensacyjny mistrz olimpijski z Sydney i złoty medalista mistrzostw świata w Edmonton z 2001 roku. Przed MŚ w Helsinkach mówiono, że "Ziółek" nie zdoła się już otrząsnąć z marazmu, w jakim trwał przez ostatnie trzy lata. Tymczasem w Finlandii zaprzeczył tej teorii. Zdobył brązowy medal. Później przyznał, że musiał na niego pracować dużo ciężej niż na złoto z 2001 roku. W Helsinkach wykonał swój najdalszy rzut w całym sezonie - 79.35 m. Nie zdołał zatem przekroczyć bariery 80 metrów, co uznał za swoją porażkę. Później był dopiero piąty podczas kończących sezon zawodów w Szombathely. W podsumowującym rankingu IAAF za 2005 rok uplasował się na 4. miejscu w swojej konkurencji.
Kiedyś zwycięstwa przychodziły mu z dużą łatwością. Jak gdyby od niechcenia machał ponad 7-kilogramowym żelastwem, a ono zawsze lądowało przynajmniej kilkadziesiąt centymetrów dalej niż po rzutach rywali. Dziś czuje każdy kilogram przerzucony na treningach, wie, że musi się przykładać do wszystkich ćwiczeń. Mimo kryzysu formy nie myślał o zakończeniu kariery. Wręcz przeciwnie, zamierza startować co najmniej do igrzysk olimpijskich w Londynie, a nawet do olimpiady w 2016 roku.

Maciej Żurawski - (piłka nożna)
Według wielu obserwatorów jest w tej chwili najlepszym polskim piłkarzem. Poprzedni sezon zdaje się potwierdzać tę opinię. W polskiej lidze Żurawski zdobył 24 bramki, do tego dołożył 7 trafień w eliminacjach mistrzostw świata. Niektóre z nich były bezcenne, jak choćby te w wygranych po 1:0 spotkaniach z Irlandią Północną i Walią.
Żurawskiego z poprzedniego sezonu zapamiętamy nie tylko jako supersnajpera drużyny narodowej, lecz także jako bohatera najbardziej hitowego transferu lata. Za około 2 miliony funtów wykupił go z Wisły Celtic Glasgow. Początki w nowym klubie nie były dla niego zbyt pomyślne. Na dzień dobry w fatalnym stylu odpadł wraz z kolegami z Ligi Mistrzów. W lidze też początkowo mu nie szło. Kiedy w trzecim z kolei meczu nie zdobył gola, szkoccy dziennikarze zaczęli zastanawiać się, kiedy Polak na stałe zajmie miejsce na ławce rezerwowych.
Wierzył w niego jednak trener Gordon Strachan i... nie zawiódł się. Przełamanie Żurawskiego nastąpiło w meczu z Dunfermline, w którym napastnik strzelił dwa gole i zaliczył asystę. Później było już z górki, bo Żurawski jeszcze dwa razy trafił do siatki w lidze i raz w Pucharze Ligi Szkockiej, udowadniając tym samym, że nadany mu po przyjeździe po Glasgow przydomek "Magic" jest jak najbardziej trafny.

KTO POWINIEN ZWYCIEZYC ??

>